Cóż to jest wobec wieczności
Michał Wojciechowski

Wpływ grecki na Biblię i chrześcijaństwo

Tagi: biblia, chrześcijaństwo, grecja, hellenizacja, starożytność

2013-02-17 14:55, Biblia

 

Trochę pod nazwę portalu... Mowa św. Pawła na Areopagu, jak ją przedstawiły Dzieje Apostolskie, stanowi istotną pomoc dla zrozumienia związku między kulturą grecką a chrześcijaństwem. Ten wpływ zaczyna się od późniejszych ksiąg Biblii Hebrajskiej i trwa do dzisiaj. Polega zasadniczo na tym, że wartościowe elementy kultury greckiej były przyswajane i wykorzystywane przy głoszeniu Dobrej Nowiny. Zarazem chrześcijanie przesiąkali greckim sposobem myślenia i kulturą.

O początkowym etapie spotkania Grecji i Objawienia, traktuje moja niedawna książka "Wpływy greckie w Biblii" (WAM, grudzień 2012). Tu podaję fragment jej wstępu, który streszcza całe dzieje relacji między światem greckim a judaizmem i chrześcijaństwem.

Tytuł tekstu może być rozumiany różnie, a mianowicie porównawczo lub historycznie. Można zestawić obok siebie myśl grecką i chrześcijaństwo jako dwa systemy, szukając podobieństw i różnic. Czyniono to zwykle w zamiarze mniej lub bardziej konfrontacyjnym, zwłaszcza podkreślając nowość i odrębność chrześcijaństwa, jak we wspomnianym już przeciwstawieniu Jerozolimy i Aten u Tertuliana. Czasami przyświecał temu porównaniu zamiar przeciwny – wykazania bliskości chrześcijaństwa z kulturą grecką (przykładem z czasów nowszych mogą być prace T. Zielińskiego). Można by też czytać spuściznę grecką okiem chrześcijańskim, szukając w niej tego, co nam bliskie. Choć to ostatnie spojrzenie jest interesujące i zamierzam je podjąć systematycznie, tutaj przyjmuję podejście historyczne, pokazując wpływ kultury greckiej na chrześcijaństwo jako proces, który w końcu doprowadził do ich połączenia. Pozwoli to wyjaśnić złożoną i bogatą naturę relacji między nimi.

Przypomnę, że podejmując powyższy temat od strony historycznej należy wyróżnić główne etapy wpływu greckiego na religię objawioną. Pierwszy to oddziaływanie na świat żydowski aż do czasów Jezusa. Drugi to życie Jezusa i wczesne chrześcijaństwo. Trzeci – Kościół grecki i łaciński pierwszych wieków. Czwarty – nowe odkrycie spuścizny greckiej pod koniec średniowiecza i w czasach renesansu.

 

A) Wpływ grecki na judaizm starożytny

Wkrótce po bitwie pod Issos (333 r.) w ręce władającego Grecją Aleksandra Macedońskiego wpadła Syria, Egipt i leżący między nimi kraj Izraela, zwany też Palestyną, a następnie Mezopotamia. Odtąd przez blisko trzy wieki kraje te poddane były władzy greckojęzycznej: królów pochodzenia macedońskiego i otaczających ich elit. Administracja i armia używały greki, założono liczne nowe miasta na wzór grecki i przekształcono dawniejsze. Osadnicy greccy je zdominowali, nawet jeśli byli w mniejszości, a dotychczasowi mieszkańcy przeważnie przyjęli grekę (językami miejscowymi mówili głównie mieszkańcy wsi). Miało to przyczyny polityczne, ale także cywilizacyjne: materialna i umysłowa kultura Greków była bogatsza od miejscowej. Podobnie przebiegła potem romanizacja Galii.

Jak ta zmiana cywilizacyjna, to przejście od kultury starożytnego Wschodu do śródziemnomorskiej cywilizacji greckiej, wpłynęła na sytuację mieszkańców Judei? Najszybciej i najmocniej hellenizm oddziałał na Żydów, którzy z niej wyemigrowali, czyli na diasporę. Już przedtem, zwłaszcza po najeździe babilońskim w VI wieku przed Chr., wielu z nich zamieszkało w krajach sąsiednich, osiedlając się w miastach czy służąc w najemnym wojsku. Teraz bardzo szybko przyjęli oni język grecki za własny, gdyż był to warunek konieczny zachowania pozycji społecznej i funkcjonowania w nowej cywilizacji. Z tym wiązał się coraz bliższy kontakt z życiem społecznym i umysłowym Greków.

Nieco inaczej wyglądało to w ojczyźnie Izraela, na wzgórzach Judei, Samarii i Galilei, w kraju leżącym w bok od głównych szlaków. Pozostał tam w użyciu hebrajski jako język uroczysty i oficjalny oraz pokrewny mu aramejski jako język potoczny. Greka była znana szeroko, choć raczej jako język obcy, równoległy. Kultura grecka była jednak wpływowa, wbrew późniejszym żydowskim legendom o czystym, tradycyjnym judaizmie przechowanym od czasów Mojżesza w kraju Izraela przez uczonych w Piśmie. Bliższy zasięg tego wpływu stanowi jednak kwestię sporną.

Przyjęcie kultury greckiej przez Żydów nie ograniczało się więc do sfery materialnej, jak budownictwo czy udział w życiu gospodarczym, którego symbolem jest masowe osadnictwo żydowskie w największym wówczas mieście, Aleksandrii. Bardzo silny był wpływ kulturalny. Literatura, także religijna, powstawała często po grecku. Hebrajskie księgi Starego Testamentu od III w. przed Chr. przekładano na grecki (przekład ten to tak zwana Septuaginta). Pod względem politycznym Judea była częścią świata hellenistycznego, a przywódcy żydowscy z rodów Tobiadów, Machabeuszów i dynastii Heroda, nie zachowywali się odmiennie niż możni z krajów sąsiednich.

Inaczej było ze sferą religii. Grecy mniemali, że różne ludy czczą te same siły boskie, choć je inaczej nazywają. Uważali więc, że Zeus to rzymski Jupiter oraz syryjski Baal. Na tej eklektycznej zasadzie próbowano z początku uznać jedynego Boga Jahwe za lokalną odmianę Zeusa albo Dionizosa i czcić go na wzór grecki. Część Żydów gotowa była przyjąć ten sposób patrzenia na bóstwo. Równolegle zaczęli oni porzucać przepisy Prawa kłócące się z gustami greckimi i przyjmować greckie poglądy na moralność. Podobne tendencje wystąpiły wśród Żydów w hellenistycznym Egipcie.

W II w. przed Chr. wybuchło jednak w Judei żydowskie powstanie Machabeuszów, które zwróciło się przeciw stronnictwu asymilacyjnemu, przeciwko kolaborantom, a nie tylko przeciw greckiej okupacji. Po tym powstaniu poganie zaczęli lepiej dostrzegać swoistość religii żydowskiej. Jego zwycięstwo było zarazem zwycięstwem pewnego modelu stosunku religii objawionej do kultury obcej. Możliwa jest odtąd asymilacja językowa, gospodarcza, kulturalna, ale nie religijna i moralno-obyczajowa. Ten model utrwalił się w judaizmie starożytnym – a potem został przejęty przez chrześcijaństwo, z tą jedynie różnicą, że chrześcijanie nie zaliczyli do koniecznych zasad religijno-moralnych przepisów typu rytualnego. Obok „nie” dla politeizmu stoi tym nurcie „tak” dla kultury i innych wartości.

Takie było tło piśmiennictwa żydowskiego w języku greckim. Pisarze żydowscy tej epoki od Greków przejmowali nie tylko język. Najzupełniej grecki jest zwykle styl, forma literacka i wiele tematów. Jest godne uwagi, że dwie biblijne Księgi Machabejskie, które opisują wspomniane powstanie przeciwko greckiej władzy, to teksty greckie, a co więcej napisane zgodnie z regułami greckiej historiografii. Apokryficzna 3 Księga Machabejska ma formę greckiej noweli, a dotyczy represji hellenistycznego króla wobec Żydów w Egipcie. Analogicznie Józef Flawiusz, historyk żydowski z I wieku, pisał o historii swego narodu wzorując się na historykach greckich.

Już napisana po hebrajsku w III wieku przed Chr. biblijna Księga Koheleta przedstawia los człowieka w nawiązaniu do dość pesymistycznego spojrzenia Greków. Księga Mądrości polemizuje z wielobóstwem, ale przedstawia religię żydowską przy użyciu pojęć wziętych ze świata greckiego, jak nieśmiertelność duszy czy cnoty moralne. Właśnie Księga Mądrości cytuje platońskie wyliczenie czterech cnót kardynalnych (roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie i męstwo; Mdr 8, 7) – stąd trafiły one do chrześcijan. Greckie wpływy literackie widać w późniejszych księgach Biblii Hebrajskiej (Pieśń nad Pieśniami, Daniel), a pojedyncze analogie postulowano i we wcześniejszych.

Apokryficzna 4 Księga Machabejska opisuje męczeństwo Żydów, ale ich obojętność wobec tortur tłumaczy zgodnie z regułami filozofii greckiej, a zwłaszcza stoickiej – jako dowód wyższości umysłu nad doznaniami zmysłowymi. Fikcyjne wyrocznie Sybilli mówią greckim heksametrem o walorach judaizmu. List Arysteasza zachwala mędrców żydowskich, którzy ucztując z królem Egiptu wypowiadają opinie oparte na greckiej filozofii życia społecznego, choć konsekwentnie odnoszą etykę do Boga. Wobec pogan utwór jest tak przychylny, że mówiąc o Bogu jedynym stwierdza, że Grecy znają go pod imieniem Zeusa (p. 16). Pseudo-Fokylides biblijną w treści etykę maskuje jako sentencje mędrca greckiego.

Najbardziej znanym pisarzem żydowsko-greckim był Filon z Aleksandrii, żyjący w czasach Jezusa. Pisał znakomitą i wyszukaną greką. W swoich licznych dziełach chciał pogodzić judaizm z umysłowością grecką. Etykę i obyczaje Żydów uzasadniał na sposób grecki, wykazując, że są one wymagające i zgodne z filozofią, postulującą formowanie w człowieku cnót, czyli stałych postaw moralnych. Do wyjaśniania Starego Testamentu stosował grecką metodę rozumienia dawnych opowieści jako symbolicznych obrazów, alegorii z ukrytym przesłaniem religijnym, filozoficznym i moralnym.

Filon przyjął filozofię platońską z jej przekonaniem, że świat zmysłowy, zmienny, jest cieniem rzeczywistości umysłowej, świata idei. Żeby ją pogodzić z Biblią, głosił całkiem fantastyczny pogląd, że Platon korzystał z ksiąg Mojżeszowych! Ta legenda miała potem wielkie znaczenie dla chrześcijan, którym ułatwiła przyjęcie filozofii greckiej. Podjął wreszcie Filon greckie przekonanie, że w świecie przejawia się działanie boskiego umysłu, czyli Słowa przez duże „S” – po grecku Logosu. Wyjaśniał Logos jako pewien byt pośredni między niedostępnym jedynym Bogiem a światem. Przygotowało to utożsamienie Chrystusa z boskim Logosem, które spotkamy w Ewangelii św. Jana.

 

B) Początki chrześcijaństwa

Za czasów Jezusa władza nad greckim Wschodem należała już od stulecia do Rzymu, ale nie zmieniło to wiele. Charakterystyka sytuacji po podbojach Aleksandra Macedońskiego stosuje się również do tej epoki. Chrześcijaństwo powstało w łonie judaizmu już należącego do świata greckiego i samo rozwinęło się w świecie greckim. Jezus jednak mówił po aramejsku, a nie po grecku. Czerpał przede wszystkim z wiary Starego Testamentu, a nie z greckiej filozofii moralnej. Niezbyt wiele z jego nauk przejawia bliższe analogie w myśli greckiej. Wydaje się, ze w swych naukach wykorzystywał popularne greckie motywy i opowieści, ale nie nawiązywał do filozofii. Przy cudach korzystał z metod kojarzonych z leczeniem w świecie hellenistycznym (dotyk).

Mimo wyjątkowości Jezusa, wskazywano jednak na pewne zbieżności między jego nauką i postawą a światem greckim. Już w starożytności znane było zestawianie go z Sokratesem, nauczycielem moralności, niesprawiedliwie skazanym na śmierć, który jednak zyskał wielki wpływ poprzez swoich uczniów. Ewangelie przedstawiając Jezusa nawiązują być może do schematów literackich wiązanych z innymi postaciami. Krąg uczniów Jezusa przypominać mógł grupy słuchaczy ówczesnych filozofów, szukających u mistrzów i wiedzy, i sztuki życia. Czyny i nauka Jezusa odpowiadały nie tylko na potrzeby Żydów, lecz także szerszego świata hellenistycznego.

Trzeba też zauważyć, że Jezus odnosił się życzliwie do spotykanych pogan, a swoje nauki nakazał głosić po całym świecie. Teza, że miano „bliźniego” (gr. plesion) odnosi się nie tylko do rodaków, ale i do wszystkich ludzi, odbiega od typowych poglądów żydowskich, a przypomina tezę filozofów o powszechnym braterstwie między ludźmi.

Więcej rysów greckich znajdziemy w pierwotnym Kościele i w pismach Nowego Testamentu. Jego księgi powstały po grecku i napisane zostały w ramach greckich konwencji pisarskich. Ewangelie to biografie Jezusa, bliskie formą innym biografiom starożytnym. Dzieje Apostolskie naśladują antyczne dzieła historyczne. Listy stosują schemat listów greckich z tej epoki. Stylistycznie wiele korzystają ze wzorów mów o tematyce moralnej, napomnień i dyskusji (diatryb). W ramach tych dzieł pojawiają się tez mniejsze gatunki i motywy literackie ze świata greckiego (np. aluzje homeryckie).

Treść religijna Nowego Testamentu bierze jednak za punkt wyjścia Objawienie Boże dla Żydów. Stanowczo kwestionuje moralność pogan. Chrześcijanie odrzucali religię pogańską i wszelki w niej udział, pojmując ją wręcz jako szatańską (por. np. 1 Kor 10, 21; 2 Kor 6, 14-16, gdzie pada retoryczne pytanie, cóż ma wspólnego Chrystus z Beliarem). Uznano jednak za możliwe poznanie istnienia Boga i zasad moralnych za pomocą naturalnego rozumu. Dostępność wiary i wybawienia dla wszystkich ludzi oznacza otwarcie na nadzieje i oczekiwania świata grecko-rzymskiego.

Judaizm starożytny, zaznaczmy, był bardziej skłonny do działalności misyjnej niż obecny. Jednakże uciążliwe przepisy żydowskie zniechęcały pogan do przyjmowania tej religii. Powstała więc kategoria tak zwanych bogobojnych, wierzących w jedynego Boga i w jego przykazania, ale nie przyjmujących judaizmu formalnie. Wielu spośród nich przyjęło Dobrą Nowinę o Jezusie; stali się w ten sposób jakby pomostem, po którym chrześcijaństwo przeszło do świata greckiego.

W pewnych punktach, choć niezbyt wielu, Nowy Testament korzysta z pojęć greckiej filozofii. Weźmy przykłady. List do Hebrajczyków nawiązuje do ujęć średniego platonizmu, znanych z żydowskiej teologii aleksandryjskiej. Pojęcie sumienia (gr. syneidesis), pochodzące być może od Pitagorasa, a spopularyzowane przez późny stoicyzm, jest często wymieniane. Pojęcie wspólnoty (gr. koinonia), moralno-duchowej jedności w grupie ludzi, też wydaje się być zaczerpnięte tej filozofii. Listy zalet i wad, częste w Nowym Testamencie, mają odpowiednik w popularnym piśmiennictwie filozoficznym. Jak w filozofii, za źródło niepokoju i grzechu uważa się często łapczywe pragnienia (gr. epithymia). Zaplecze greckie ma uzasadnianie moralności przez odwoływanie się do natury (gr. fysis). Skoro jednak terminy te były wówczas dość utarte i obiegowe, ich wykorzystanie nie oznacza świadomego nawiązywania do filozofii.

Wspomniane dotąd przykłady pokazują, w jaki sposób rodzące się chrześcijaństwo czerpało z kultury greckiej. Na pewno przejmowało jej formy. Na poziomie treści chrześcijanie mówili jednak to, co chcieli powiedzieć. Jeśli koncepcje czy terminy ze świata greckiego współgrały z ich zamierzeniem, nie wahali się ich wykorzystać, ale nie czerpali z tego źródła rzeczy nowych. Z początku mniej byli skłonni do przyswajania wątków greckich niż niektórzy autorzy żydowscy (to się potem zmieniło).

 

C) Chrześcijaństwo starożytne

Od II wieku po Chr. większość chrześcijan to ludzie pochodzenia pogańskiego, zakorzenieni w kulturze grecko-rzymskiej jako w swoim naturalnym środowisku. Ta okoliczność zmusiła chrześcijaństwo do zadania sobie pytania o znaczenie i wartość dziedzictwa greckiego. Odpowiedzi na to pytanie były dość rozmaite. Chrześcijanie zgodnie odrzucali politeizm, mitologię i kult cesarzy, jak też niemoralne elementy obyczajów pogańskich – porzucanie dzieci i aborcję oraz swobodę płciową. Natomiast co do wartości greckiej kultury i filozofii powstała wtedy różnica zdań.

Przykładem postawy przychylnej jest św. Justyn, uchodzący za pierwszego filozofa chrześcijańskiego (około 150 r.). Uważał on, że Słowo Boże (tożsame z greckim Logosem) rozsiane było po świecie i jego elementy obecne są w greckiej filozofii. Na jej tle Ewangelia okazuje się najlepszą filozofią, punktem dojścia poszukiwań Greków. Podobnie myślał św. Klemens z Aleksandrii (około 200 r.). Gruntownie wykształcony, korzystał w swoich dziełach z myśli i cytatów wziętych z tradycji greckiej. Uważał wręcz, że dla pogan przyjmujących chrześcijaństwo filozofia grecka jest tym, czym Stary Testament dla uznających Chrystusa Żydów (Kobierce 6, 41, 4).

Postawę przeciwną zajął na przykład Syryjczyk Tacjan, który w polemice z pogaństwem kwestionował wszystkie wartości kultury greckiej. Bardzo krytycznie odniósł się też do dziedzictwa grecko-rzymskiego łaciński pisarz Tertulian rodem z Afryki Północnej, potępiający religię i moralność pogan. Był to autor słynnego zawołania: „Cóż mają wspólnego Ateny z Jerozolimą, Akademia z Kościołem?” (łac. Quid ergo Athenis et Hierosolymis? quid academiae et ecclesiae?, Preskrypcja przeciw heretykom 7, 9).

Kościół nie zajął w tej sprawie oficjalnego stanowiska – ale jego późniejsza historia sprzyja w sumie pierwszemu spojrzeniu, choć rzadko kiedy było ono formułowane tak jawnie jak u Klemensa. Kultura i filozofia grecka została na wiele sposobów podjęta w chrześcijaństwie. Dwaj wymienieni zwolennicy kultury greckiej uchodzą za świętych – dwaj jej wrogowie pod koniec życia skłócili się z Kościołem.

Elity chrześcijańskie i władze kościelne z reguły doceniały kulturę grecką. Od Nowego Testamentu począwszy trwał proces inkulturacji Dobrej Nowiny (warto użyć tego terminu współczesnego, który pasuje już do epoki judaizmu starożytnego i Nowego Testamentu). Wybryki takie, jak zamordowanie (w niejasnych okolicznościach) filozofki Hypatii, podpalanie bibliotek czy świątyń były dziełem motłochu, podburzanego czasem przez mnichów. Ten sam motłoch stulecie wcześniej zwracał się przeciwko chrześcijanom... Cesarze chrześcijańscy z przyczyn politycznych zaczęli dyskryminować religię pogańską, choć miało to małe znaczenie, jako że osłabła ona już przedtem. Ponadto przedstawiciele pogańskiej kultury greckiej też wzorowali się czasem na chrześcijaństwie, a w IV-V w. wręcz je imitowali.

Natomiast pisarstwo Ojców Kościoła naśladuje wzorce estetyczne literatury greckiej. Z greckiej kultury literackiej bierze się szukanie w tekstach biblijnych ukrytego sensu głębszego, wydobywanego metodą alegoryczną (wzorem i poprzednikiem był tu Filon z Aleksandrii). Korzystano z greckiej humanistyki i wiedzy społecznej (np. pedagogiki) oraz z rzymskiego prawa. Sztuka chrześcijańska innych wzorów niż grecko-rzymskie nie miała w ogóle, choć z początku panowała w chrześcijaństwie powściągliwość w kwestii wizerunków w kulcie – chodziło o to, by nie naśladować świątyń pogańskich. Po upadku starej religii obawa ta znikła. Notabene nazwy „świątynia” na oznaczenie kościoła długo jeszcze unikano; po polsku upowszechniła się ona dopiero dwadzieścia lat temu.

Nawet polemizując z poganami chrześcijanie chętnie korzystali z argumentów wymyślonych przez filozofów krytykujących politeizm, religijność zbyt obrzędową, wady moralne. Cytowano naturalne wyjaśnienia sposobu powstania wiary w mnogich bogów, jak euhemeryzm. Chętnie nawiązywano do tendencji monoteistycznych w filozofii greckiej. Już u Platona mamy jeden najwyższy byt, Ideę Dobra, oraz jednego stwórcę, ojca świata. Greccy teologowie, Ojcowie Kościoła, na ogół przyjmowali koncepcje filozoficzne pochodzące od Platona – i podobnie na Zachodzie św. Augustyn.

Chętnie też posługiwano się filozoficznymi analizami zalet moralnych, czyli cnót. Odwoływano się do stoickiego ideału doskonałości moralnej i cierpliwego znoszenia przeciwności. Podejmowano apele o powściągliwość z ascetycznie nastawionych szkół filozoficznych. Czczono bohaterów wiary – świętych. Jest takie kościelne wyrażenie „heroiczność cnót” – otóż i pojęcie herosa, i pojęcie cnoty są greckie. Takie postrzeganie ludzi szczególnie bliskich Bogu ma sporo wspólnego z greckim wartościowaniem, greckim indywidualizmem i greckim kultem postaci z przeszłości.

Nic więc dziwnego, że wielu filozofów pogańskich bardzo szanowano. Sokrates opisany przez Platona uchodził prawie za chrześcijanina. Cyceron pozostał klasykiem i literatury, i myśli moralnej. O stoiku Senece polemiczny Tertulian stwierdził, że jest „często nasz” (łac. Seneca saepe noster, „O duszy” 20). Pojawiła się legenda, że przyjął on chrześcijaństwo! Wielkim autorytetem cieszył się moralista i wychowawca Plutarch, autor wzorcowych żywotów bohaterów greckich i rzymskich. Dostrzegano moralny i egzystencjalny wymiar klasycznego dramatu. Podstawową lekturą pozostał Homer. Jeśli Europa do niedawna wychowywała się na tych dziełach, to dlatego, że chrześcijaństwo je doceniło i przechowało.

Nurt krytyczny jednak nie zanikł. Weźmy za przykład wymowny tytuł dzieła Teodoreta z Cyru, autora z IV w.: Leczenie chorób hellenizmu. Św. Hieronim zapytuje ironicznie na wzór 2 Kor 6, 14-16 i Tertuliana, co ma wspólnego Cycero z apostołem, Arystoteles z Pawłem, Platon z Piotrem; kontekstem jest jego słynny sen, w którym na sądzie Bożym usłyszeć miał: Cyceronianinem jesteś, a nie chrześcijaninem (List 22, 29-30). Jednakże tenże św. Hieronim, jak przedtem Tertulian, był człowiekiem znakomicie wykształconym i miłośnikiem pięknej łaciny. Krytyka pewnych aspektów kultury pogańskiej nie oznaczała izolacji.

Polemizujący z herezjami chrześcijanie prawowierni dopatrywali się źródła błędów w zbyt łatwym przyjmowaniu niektórych koncepcji greckich. Mieli tu zresztą sporo racji, gdyż gnostycyzm z II w. istotnie wynikł ze zmieszania chrześcijaństwa z elementami religijnego światopoglądu greckiego (bezwartościowość świata materialnego, zbawienie przez poznanie tajemnic, magia). Kwestionowanie kluczowych dogmatów o Trójcy Świętej i o Chrystusie jako Bogu i człowieku ma za tło grecki racjonalizm, który za prawdę uważał to, co pasuje do schematu myślowego (mniej się liczyło to, co widać w świecie, albo to, co Bóg objawił; greccy myśliciele nie mieli na ogół mentalności empirycznej). Hellenizacja chrześcijaństwa nie przebiegała bez wątpliwości i wstrząsów.

W tym świetle widzieć trzeba problem wyrażenia chrześcijańskich poglądów na Boga przy pomocy greckich pojęć filozoficznych. Pewne ujęcia filozoficzne przyjąć było łatwo – sposób mówienia o Bogu z użyciem ‘naj’ – najdoskonalszy, najlepszy itd., albo wyrażenia akcentujące jego odmienność od świata – niezmienny, niepojęty. Trudniej było ująć wiarę w Trójcę Świętą. Nie od razu, dopiero w IV w. po Chr., wyrażono ją tak jak dziś: Bóg jest jeden co do istoty, ale w trzech Osobach. Podobnie trudno było wyrazić wiarę w Chrystusa (jedna osoba, ale dwie natury i dwie wole). Osoba, istota, natura, wola to zasadniczo pojęcia pochodzące spoza Biblii, a mianowicie z filozofii. Trzeba jednak zaznaczyć, że rozumienie tych pojęć, osoby i woli, zostało w chrześcijaństwie dopracowane. Chodziło raczej o ich kontynuację i rozwój, niż o proste zapożyczenie.

Trudność sprawiło też opisanie człowieka. Biblia widzi w nim zasadniczo jedność: człowiek został stworzony przez Boga, człowiek grzeszy, człowiek umiera, człowiek ma zmartwychwstać. Podział w człowieku ma charakter moralny: jest to wewnętrzna sprzeczność między dobrem a złem, między życiem a śmiertelnością. Duchowość i cielesność to dwa wymiary jednej egzystencji. Greckie odseparowanie duszy od ciała, zwłaszcza w platonizmie, niezbyt harmonizuje z tą koncepcją. Przyjąwszy platonizm przyjęli jednak chrześcijanie dualistyczną wizję człowieka, odrzucając kategorycznie tylko mit o wędrówce dusz. W czasach nowszych nastąpił odwrót od tego zapożyczenia z myśli greckiej; dziś chętniej mówimy o osobie ludzkiej niż o duszy, choć potocznie para słów dusza-ciało nadal rozumiana jest na sposób platoński.

Jak z tego wynika, chrześcijaństwo starożytne pełnymi garściami czerpało z kultury klasycznej. Nie czyniło tego jednak bezkrytycznie. Brano z niej to, co wydawało się słuszne i pożyteczne w kategoriach chrześcijańskich, a pomijano to, co złe i obce. Wiedza świecka, literatura i sztuka była zwykle postrzegana jako użyteczna lub neutralna, czasami tylko jako podejrzana.

 

D) Średniowiecze i renesans

Podręcznikowy schemat przeciwstawia sobie te epoki, ale faktycznie łączą się one płynnie. Na Wschodzie, w cesarstwie bizantyjskim, kultura grecka kwitła i była kontynuowana. Osłabili ją jednak arabscy muzułmanie. Upadek Konstantynopola pod ciosami Turków spowodował bezpowrotną utratę wielu zasobów dziedzictwa greckiego. Obecne chrześcijaństwo prawosławne jest tylko cieniem tamtego świata, tym bardziej, że na jego kształt wpływali mnisi, często nieprzychylni świeckiej stronie kultury klasycznej. Do hellenizmu się jednak odwołuje.

Zachód został przez barbarzyńców zdemolowany znacznie wcześniej, pod koniec starożytności. W następnych, ciemnych wiekach każdy okruch antycznej kultury był ceniony, choć mało ją znano. W drugiej połowie średniowiecza zaczęło się jednak systematyczne odzyskiwanie dorobku starożytności. Szczególne znaczenie miało odkrycie pism Arystotelesa. Filozof ten mniej był ceniony przez starożytnych chrześcijan, gdyż zajmował się głównie przyrodą, człowiekiem w wymiarze społecznym oraz zagadnieniami pojęciowymi i logicznymi, a mało kwestią Boga. Średniowieczni uczeni docenili go jednak jako mistrza ładu myślowego i realizmu. W oparciu o jego filozofię św. Tomasz z Akwinu zbudował najbardziej wpływowy system filozofii katolickiej, posuwając jeszcze dalej przyswajanie myślowego dorobku Greków w chrześcijaństwie.

Renesans włoski kontynuował te zainteresowania, uwzględniając Platona i stoicyzm oraz pasjonując się literaturą starożytną, której znajomość bardzo się poszerzyła dzięki kontaktom z upadającym Konstantynopolem i systematycznym poszukiwaniom tekstów. Za wzór dla sztuki uznano dzieła starożytne.

W czym posunęło to naprzód asymilację kultury antycznej w chrześcijaństwie? Starożytność chrześcijańska i średniowiecze brały w tradycji grecko-rzymskiej przede wszystkim to, co wydawało się bliskie chrześcijaństwu lub mu przydatne. Z innych rzeczy korzystano, ale zwykle bezrefleksyjnie. Natomiast renesans docenił w antyku nie tylko dorobek etyczny i intelektualny, lecz także estetyczny – włączając go zresztą w kulturę chrześcijańską, wyrażając wiarę w nowym języku artystycznym. Z trzech naczelnych wartości greckich, dobra, prawdy i piękna dwie pierwsze były tożsame z chrześcijańskimi, ale i trzecia została w chrześcijaństwie przyjęta. Piękno pojęto przy tym na wzór grecki, jako formę dobra w rzeczach materialnych.

Z późniejszej perspektywy uznano renesans za początek nowej, świeckiej kultury humanistycznej. Jest to jednak bezpodstawne. Faktycznie renesans to okres symbiozy chrześcijaństwa z kulturą, a mianowicie klasyczną, przy sprzeciwie prowincjonalnego niemieckiego fundamentalizmu protestanckiego. Czołowi humaniści byli katolikami, nieraz duchownymi. Wczytywali się nie tylko w literaturę pogańską, lecz i w Biblię i Ojców Kościoła (naczelnym przykładem jest tu Erazm z Rotterdamu). Dzieła sztuki naśladujące antyk wypełniły kościoły. Kontynuacją renesansu był pobożny barok.

Zacytowany błąd interpretacji ma dwa źródła. Po pierwsze, protestanci często odnosili się do katolickiego renesansu podejrzliwie, przypisując mu zeświecczenie i zepsucie. Potem natomiast Oświecenie, stanowiące faktyczny zaczyn laicyzacji w Europie, podjęło te opinie, z inną wszakże oceną końcową: owo (domniemane) zeświecczenie uznało za sukces, a renesans za swojego poprzednika. Dopiero wtedy zaczęto uważać kulturę starożytną za odrębne źródło cywilizacji europejskiej, które można przeciwstawić chrześcijaństwu.

*

Wydaje się więc, że bilans spotkania chrześcijaństwa z kulturą grecką wygląda tak. Na początku te dwa światy stykały się głównie na poziomie języka, przyjętej przez Żydów chrześcijan greki z jej formami literackimi i motywami. Jednakże chrześcijanie pozyskując świat grecki poznawali go zarazem, czerpiąc z niego pojęcia, a potem i koncepcje. Wychodzący z pozycji chrześcijańskich odkrywali w świecie greckim bliskie im wartości, a wychodzący ze świata greckiego wnosili do chrześcijaństwa jego dziedzictwo. Z obu stron patrząc, było to spotkanie, a nie zderzenie.

Ostatecznie powiedzieć można, że chrześcijaństwo z jednej strony w kulturze greckiej znalazło pod pewnym względem siebie, wydobyło z niej to, co do chrześcijaństwu bliskie, włączyło to i wykorzystało. Z drugiej natomiast przetłumaczyło siebie na język kultury greckiej i pod tym względem się zhellenizowało. Z kolei dla świata grecko-rzymskiego chrześcijaństwo było historycznie biorąc punktem dojścia, przepoiło go. Grecja szukała religijnej realizacji godnej swych ambicji myślowych i artystycznych – i znalazła ją w chrześcijaństwie. Z jednej strony zwyciężyła doskonalsza religia i moralność, z drugiej – bardziej rozwinięta kultura.

Proces tu opisany właściwie trwa nadal, ponieważ chrześcijanie nadal poznają dorobek grecki. W czasach nowszych nie nastąpił może pod tym względem większy przełom, choć nasza wiedza o antyku ilościowo wzrasta. Jednakże przynajmniej do epoki renesansu włącznie w dziedzinie recepcji antyku przez chrześcijaństwo działy się rzeczy ważne.

Dlatego chrześcijaństwo dzisiejsze jest przesycone tradycją grecką. Wchłonęło z niej bowiem wszystko, co mogło uznać za wartościowe. „Pogańskie” niby teksty greckie i łacińskie dlatego były przepisywane przez chrześcijan, że uznawali je za swoje i godne zachowania. Z drugiej strony, gdy myślimy o świecie grecko-rzymskim, widzimy go oczyma chrześcijańskimi. Rzymianin podziwiał podboje Cezara w Galii, a w ślad za nim włoski faszysta i jemu podobni. My dostrzegamy w nich raczej zabór i ludobójstwo, osłonięte przez propagandę (przykładem słynna piosenka Jacka Kaczmarskiego).

Jak z tego wynika, zarówno fundamentalizm chrześcijan odrzucających dorobek kulturalny antyku, jak postulat świeckiej Europy odwołującej się do samej cywilizacji starożytnej to ideologiczne brednie, oparte na nieznajomości bądź odrzucaniu historii. Są to próby rozszarpania jednej tkaniny na wątek i osnowę. W Europie możliwa jest albo cywilizacja łącząca antyk i chrześcijaństwo, albo negacja obydwu, odcięcie od korzeni.

 

Komentarze (10)

~|Józef Naumowicz

2013-02-17 17:32

Michale, wspaniale wydobyłeś istotne rysy greckiego wpływu na chrześcijaństwo. Ponieważ z założenia to tekst syntetyczny, może domagać się dopowiedzeń. Czy dla zachowania równowagi, nie należałoby podkreślić, że wymieniane greckie pojęcia i koncepcje często stały się jedynie starymi bukłakami, do których chrześcijanie walali całkiem "nowe" wino, nie gorsze, a dużo lepsze, obdarzone pełnym bukietem smaków, "zachowane aż do tej pory" ? Np. w greckim pojęciu sumienia trudno szukać istotnych konotacji moralnych i religijnych, jakie określenie to zyskało pod piórem chrześcijan. Oczywiście, zbieżność na poziomie leksykalnym jest faktem, nawet polski odpowiednik tego terminu zachował tę samą etymologię: greckie syneidesis i łacińskie con-scientia, czyli dosłownie: współ-wiedza, współ-świadomość, stąd polska kalka: s-umienie, w którym s- oznacza współ-, z -.



Michał Wojciechowski

2013-02-17 17:44

@~|Józef Naumowicz
We wcześniejszej grece może, ale potem pojęcie to już ma sens moralny, najwyraźniej zaś jego kalka łacińska u Seneki, conscientia. U stoików grała rolę jego etymologia: sumienie to moralna współwiedza umysłu indywidualnego z umysłem powszechnym jako punktem odniesienia. To oznacza, że sumienie ma charakter obiektywny, odnosząc do zasad stałych. Żydzi (syneidos u Filona) a potem chrześcijanie na miejsce panteistycznego umysłu powszechnego wstawili umysł boski. Zdrowe sumienie dlatego jest ostateczną instancją, że pozwala spojrzeć na wlasne czyny Bożym okiem.

Skądinąd obecnie sumieniem nazywa się nie obiektywną zdolność człowieka do krytycznej oceny własnych czynów w oparciu o prawdę moralną, lecz całkiem przeciwnie, prawo do subiektywnego usprawiedliwiania ich w oparciu o własne zachcenie. Sumieniem nazywa się więc moralną samowolę, która jest istotą grzechu pierwszych ludzi i grzechu w ogóle. Zob. osobny artykuł o sumieniu na tym blogu.



~Rabarbar

2013-02-17 18:31

@Michał Wojciechowski
Podjął wreszcie Filon greckie przekonanie, że w świecie przejawia się działanie boskiego umysłu, czyli Słowa przez duże „S” – po grecku Logosu. Wyjaśniał Logos jako pewien byt pośredni między niedostępnym jedynym Bogiem a światem. Przygotowało to utożsamienie Chrystusa z boskim Logosem, które spotkamy w Ewangelii św. Jana.

Czy pokrewieństwo idei Filona z ewangelijnym Logosem u Jana jest bezsporne? Bo chociaż teoretycznie jest to możliwe, to jednak Filon, jako hellenistyczno-żydowski pisarz pozostaje praktycznie nieznany np. Józefowi Flawiuszowi, mającemu niewspółmiernie większe od Jana możliwości docierania do takich treści (zresztą adwersarz jednego z dzieł Flawiusza, Appion, splata Józefa z Filonem).

A przecież już list do Hebrajczyków zawiera podobną ideę: Boga przemawiającego do ludzi za pośrednictwem Syna (Hbr. 1,1-2). Analogiczną myśl, chociaż nie aż tak czytelną, można zauważyć w przypowieści o przewrotnych rolnikach (Mt. 21,37).

Nowy Testament, może poza trzema wypowiedziami Pawła, nawiązującymi lub cytującymi pisarzy greckich, jest praktycznie "impregnowane" na bezpośrednie wpływy kulturowe z zewnątrz - bo jednocześnie, dla porównania, możemy znaleźć w nim setki cytatów, nawiązań i aluzji do tekstów starotestamentalnych. Sytuacja zapewne zmienia się diametralnie już w kilkadziesiąt lat później, gdy - jak sam Pan sam stwierdza - "od II wieku po Chr. większość chrześcijan to ludzie pochodzenia pogańskiego, zakorzenieni w kulturze grecko-rzymskiej jako w swoim naturalnym środowisku".

Pozdrawiam



~Michał Wojciechowski

2013-02-18 09:24

@~Rabarbar
Filon jest nam znany, a nie znamy mnóstwa zaginionych pism judaizmu aleksandryjskiego. W tej sytuacji należy przyjąć, że ogólnogrecka idea Logosu, umysłu i ducha przenikającego świat, przejawiała się w różnych formach, w tym u Filona, w prologu Janowym, w Hbr i gdzie indziej. Bliższa natura tych związków jest oczywiście dyskusyjna.

Nowy Testament prawie nie cytuje autorów greckich, zapewne świadomie, ale nawiązań do greckich pojęć, idei i obrazów jest całe mrowie. Zanurzeni w świecie greckim, autorzy biblijni nie mogli tego uniknąć. Przykładów jest dziesiątki stron, odsyłam do książki, choć wobec natury problemu jest ona z założenia niepełna.

Należy sie wyzwowlić z naiwnego schematu, że tłem Nowego Testamentu jest sama Biblia Hebrajska. Chrześcijaństwo powstało w świecie zhellenizowanym od wieków.



~Rabarbar

2013-02-18 11:20

@Michał Wojciechowski
Dziękuję za odpowiedź.
Nowy Testament prawie nie cytuje autorów greckich, zapewne świadomie, ale nawiązań do greckich pojęć, idei i obrazów jest całe mrowie. Zanurzeni w świecie greckim, autorzy biblijni nie mogli tego uniknąć. Przykładów jest dziesiątki stron, odsyłam do książki, choć wobec natury problemu jest ona z założenia niepełna.

Należy sie wyzwowlić z naiwnego schematu, że tłem Nowego Testamentu jest sama Biblia Hebrajska. Chrześcijaństwo powstało w świecie zhellenizowanym od wieków.

No właśnie. Zaprezentowane przez Pana podejście, nie jest jedyne. Część współczesnych badaczy (nie jestem ich zwolennikiem) uważa, że Jezus i Jego najbliżsi uczniowie posługiwali się jedynie językiem aramejskim, dlatego poruszali się w ograniczonej przestrzeni kulturowej. Zresztą według nich, znajomość greki wśród ówczesnych mieszkańców Galilei, Judei, czy nawet Jerozolimy, była rzadkością. Służy to im (np. G. Vermesowi) do wyciągania wniosku, że język grecki wszystkich Pism NT świadczy o późnym powstaniu większości z nich (tj. po zburzeniu Jerozolimy w 70 r.).

Jestem daleki od takich poglądów. O obecności grekojęzycznych Żydów w otoczeniu krzyża Chrystusa świadczy chociażby niezrozumienie dla okrzyku Jezusa (Eli, Eli...). Nie-aramejsko-języczni Żydzi przeważają wśród nawróconych w dniu Zielonych Świąt; nawróconymi hellenistami są pierwsi diakoni - zatem od początku język grecki jest potrzebą Kościoła.
Ale z drugiej strony posługiwanie się prostą greką (koine), będącą dla apostołów drugim językiem, w dodatku czasami nieporadnie - nie oznacza to jeszcze, że z przyswojonymi słowami apostołowie przejęli cały bagaż możliwych skojarzeń, jakie na gruncie klasycznej greki niosły te słowa.

Znowu odwołam się do Józefa Flawiusza, który narzeka na niechęć swoich rodaków do opanowania greki, sam zresztą mając zastrzeżenia do swoich umiejętności. Ale w tym wszystkim ma na myśli znajomość i swobodę posługiwania się klasyczną greką, znajomość historii, literatury i filozofii Greków, a nie samą zdolność porozumiewania się w tym języku.
Wracając więc do nowotestamentalnych autorów: klasyczne wykształcenie miał zapewne Paweł, być może również Łukasz, a także autor listu do Hebrajczyków (jeśli autorem nie jest żaden z dwóch pierwszych). Ale pozostali - już raczej nie, chyba, że ich "sekretarze"...

Ale to oznacza konieczność powstrzymania się od widzenia w tekstach NT wpływów "greckich pojęć, idei, obrazów i filozofii". Prosty rybak (np. Piotr, Jan) jest w stanie opanować obcy język by się nim posługiwać na codzień. Jeśli natomiast nie jest to jego świadomym celem, to nie jest w stanie nadrobić "zaległości" i opanować wielowiekowej tradycji posługiwania się tym językiem.

Pozdrawiam



~Michał Wojciechowski

2013-02-19 15:50

@~Rabarbar
Wpływ grecki mógł być przekazany prostym językiem. Na przykład przez bajki Ezopowe (są w Ewangeliach ich refleksy, odsyłam znowu do książki). Po trzech przeszło wiekach obcowania z kulturą grecką motywami i ideami greckimi posługiwali się także Żydzi mówiący po aramejsku i niechętni Grekom (widać to w Księdze Daniela).
Co do znajmości greki: jedna trzecia inskrypcji z Jerozolimy tych czasów jest po grecku.



~reki

2013-02-19 16:54

Biblia zawiera nie tylko słowa proroków, lecz również treści, które wyszły z ust osób nie będących prorokami. Chociaż uważa się, iż niosą one w sobie słowa boskiego natchnienia, to przecież zawierają również wyraz ludzkich poszukiwań i niepokojów. Biblia jest słowem, które Bóg kieruje do człowieka, lecz także słowem, w którym człowiek zwraca się do Niego i o Nim mówi. To nie tylko ujawnianie się Boga, lecz również ludzkie wejrzenie.



~wojtan

2013-07-11 20:21

Świetne! Ten artykuł napisany w bardzo przystępnej i zwięzłej formie, pomógł mi spojrzeć inaczej na Biblię i chrześcijaństwo, a jednocześnie uświadomił mi jak wiele traci Europa na coraz większym odrywaniu się od chrześcijaństwa i korzeni grecko-rzymskich. Wielka szkoda!



~8

2013-10-23 08:04

Are manufactured with your good design and style as more sneakers materials presented by UGG quotes. Which women and men outdoor action a tan degree exterior spot equipped in made from woll blackout lining and have undercooked joins <a href="http://www.gladyspaulus.co.uk/uggs.php">cheap uggs outlet</a> , <a href="http://www.gladyspaulus.co.uk/uggs.php">uggs outlet</a> <a href="http://www.gladyspaulus.co.uk/uggs.php">cheap uggs</a> Tough your back hindfoot, And leading high-quality cakcaneus bone record title. My excessive higher the creased / creased considerably for any highlight, <a href="http://www.gladyspaulus.co.uk/uggs.php">ugg boots on sale</a> <a href="http://www.gladyspaulus.co.uk/uggs.php">uggs outlet</a> And that may continue to keep on trousers outdoors with the or justy Burch Caroloperating acrosse red stripe dancing dead navy blue or teal nestled, Based look as well as.



~JAQ

2014-02-12 17:05

"Bardzo krytycznie odniósł się też do dziedzictwa grecko-rzymskiego łaciński pisarz Tertulian rodem z Afryki Północnej, potępiający religię i moralność pogan". Otóź "kritikos" po grecku znaczy "umiejący rozróźniać" a nie "ten co przygania". Tertulian swoim rygoryzmem i jurydycznym podejściem zaszkodził chrześcijaństwu (tak twierdzi rzymsko-katolicki teolog Joachim Gnilka w książce "Piotr i Rzym"). Istnieli też uczciwi poganie jak pisze Anna Świderek http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IR/poganin_pobozny.html a Przysięga Hipokratesa ma charakter politeistyczny. Mit o Ifigenii podobnym jest do ofiary z Izaaka, dylematy Antygony i Elektry zawsze są aktualne.



Dodaj komentarz
Podaj swój nick lub zaloguj się

suma 20 i 34 =


O autorze bloga

Blog dotyczy nie samej sytuacji Kościoła i chrześcijaństwa, lecz także napięć między polityką w jej obecnej postaci a wiarą, oraz moralnych wad obecnego ustroju.


Tekstów: 61, komentarzy: 83

Nawigacja

Strona główna
Michał Wojciechowski - blog


e-mail/login:
hasło:
zapamiętaj


Załóż konto | Odzyskaj hasło


Najnowsze wpisy  

Więcej...

Ostatnio komentowane

Najpopularniejsze

Nowe komentarze blogera

Zobacz wszystkie...


Tagi
BIBLIA  WIARA  ABORCJA  PAŃSTWO  SPOŁECZEŃSTWO  CHRZEŚCIJAŃSTWO  RODZINA  KOŚCIÓŁ  LAICYZACJA  DEKALOG 

Więcej...


 

O nas | Kontakt | Regulamin serwisu | Polityka plików cookies| Fundacja Areopag XXI (c) 2010 - 2014