Moralność Kalego


Sądzę, że każdy z nas pamięta z dzieciństwa lekturę „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza. W książce tej znajduje się jeden z wielu  frazeologizmów, które na stałe zagościły w polszczyźnie. Chodzi mi o „moralność Kalego”. Wyrażenia tego używamy kiedy chcemy powiedzieć, że ktoś kieruje się w życiu zakłamanym systemem wartości, którego osią jest tylko własna korzyść.

Wyrażenie nazwę swą wzięło od drugoplanowej postaci przedstawionej w tej książce, sympatycznego czarnoskórego Kalego. Sienkiewicz w książce opisuje następującą rozmowę pomiędzy Stasiem i Kalim:

Powiedz mi — zapytał Staś — co to jest zły uczynek?

Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy — odpowiedział po krótkim namyśle — to jest zły uczynek.

Doskonale! — zawołał Staś — a dobry?

Tym razem odpowiedź przyszła bez namysłu:

Dobry, to jak Kali zabrać komu krowy.

Dlaczego o tym wspominam? Otóż obecna sytuacja w naszej Ojczyźnie wywołuje skrajne emocje. Stanowiska w społeczeństwie niezmiernie się spolaryzowały w ostatnim czasie. Fora dyskusyjne, portale internetowe rozgrzane są już nie do czerwoności, ale do białości od zażartych i ostrych dyskusji, w których wielu zapomina o elementarnej kulturze i prawu każdego człowieka do dobrego imienia. Coraz częściej zdarza się, że zamiast argumentów wielu używa epitetów czy nawet jawnych obelg.

Kilka dni temu zwróciłem uwagę właśnie na taki komentarz, w którym – i to w dodatku osoba duchowna, występująca na zdjęciu profilowym w stroju duchownym – nazwała jednego z polityków „kurdupelkiem”. Chyba nikt z czytających nie ma wątpliwości, że jest to określenie nacechowane pogardą. Słownik Języka Polskiego wyraźnie definiuje to słowo: kurdupel - pogardliwie: człowiek niepokaźny, niski.

W swoim komentarzu podkreśliłem niestosowność używania takiego określenie i to w dodatku przez osobę duchowną. Rozpętała się dyskusja, w której o dziwo (a może i nie), większość wzięła w obronę Autora tego wpisu nie widząc w tym określeniu nic niestosownego.

Jedna kobieta zaatakowała mnie twierdzeniem, że jakim prawem odbieram temu kapłanowi prawo wyrażania swojej opinii, z którą ona w pełni się zgadza? Swój komentarz oczywiście „okrasiła” odpowiednią dawką epitetów i pod moim adresem i pod adresem wspomnianego polityka. Odpisałem jej, czy gdybym ja teraz określił ja mianem np. „malowanej lafiryndy” to też byłbym w porządku? No, bo przecież takie może być moje zdanie na jej temat i mam do niego prawo!

Otóż NIE i po trzykroć NIE! Mamy prawo do wyrażania swoich poglądów. Mamy prawo się spierać, wyrażać swoje opinie. Mamy prawo nie zgadzać się z kimś! ALE NIE MAMY PRAWA innych obrażać, obrzucając takimi czy innymi epitetami!

Możemy prowadzić dyskusje ostre, zażarte, ale nie możemy zapominać o elementarnej kulturze. Sam częstokroć takie dyskusje prowadzę i nigdy nie ulegałem w nich tzw. „politycznej poprawności”. Uważam, że pewne zachowania i sprawy trzeba nazywać po imieniu. Jeśli ktoś ewidentnie kradnie, to jest złodziejem, a nie kimś kto „przesunął środki na inny cel”. Kłamcę trzeba nazwać kłamcą, a zdrajcę – zdrajcą. Jednak zawsze staram się trzymać emocje na wodzy i nie używać epitetów wprost.

Wracając do dyskusji z tą Panią. Na moje wyjaśnienie odpisała mi, że ja nic nie rozumiem i nie potrafię wyciągnąć wniosków. Zaś epitet „kurdupel” został użyty w konkretnej i słusznej sprawie!

Mamy więc przykład ewidentnej „moralności Kalego”. Jeśli ja kogoś obrzucam epitetami to jest to słuszna sprawa, to jest dobrze, ale jeśli ktoś mnie obrzuca to jest to złe. Takiego trzeba zblokować, zgłosić do administracji portalu jako „mowę nienawiści”. Naprawdę nie potrafię zrozumieć i znaleźć takiej „słusznej sprawy”, która dawałaby przyzwolenie na okazywanie drugiemu człowiekowi swojej pogardy! Mogę wyrażać swoja dezaprobatę dla takich czy innych czynów, poglądów, ale nie pogardę.

Dodam jeszcze, że epitetami obrzucają się wszyscy bez wyjątku od prawej do lewej strony politycznej. Choć, w moim przekonaniu, prym wiedzie jednak lewa strona, co uwidoczniły ostatnie wydarzenia w Sejmie i pod Sejmem. Inną formą  wyrażenia swojej pogardy względem poglądów interlokutora są tzw. memy. Przerobione zdjęcia, fotomontaże z dodanymi opisami.

Tak samo jak nie może być zgody na używanie epitetów, wulgaryzmów itd. w dyskusjach, tak samo nie może być zgody na memy, w których poniża się drugiego człowieka. Ostatnio obrzydzeniem napełniły mnie memy, na których przedstawiono Donalda Tuska w mundurze SS-mana. Byłem szczerze oburzony, że ktoś mógł się posunąć do czegoś takiego! Autor tego fotomontażu chyba nie ma zielonego pojęcia do jakiego poziomu się zniżył! Taki ktoś powinien za to ponieść karę!

Reasumując. Każdy z nas ma prawo do wyrażania swoich poglądów, ale istnieją pewne granice wyznaczone przez kulturę, prawo i szeroko rozumianą godność człowieka. Nie starajmy się kogoś przekonać do swoich poglądów za wszelką cenę. Każdy z nas jest wolny i ma prawo pozostać przy swoich poglądach. Nawet wtedy, gdy w naszym przekonaniu są one mylne. Dopóki, oczywiście, te poglądy nie stoją w jawnej sprzeczności z prawem i nie ograniczają wolności innych ludzi. Czasami po prostu lepiej zamilknąć i nie odpowiadać na zaczepki. W dyskusji trzeba kierować się bardziej rozumem, niż emocjami. W przeciwnym razie nasza moralność i postrzeganie świata pozostanie na poziomie „moralności Kalego”, a ta prowadzi jedynie do zaostrzania sporów, przekreśla wszelki dialog i rodzi nienawiść.

Zgłoś post do moderacji