Wolność i odpowiedzialność


Wolność i odpowiedzialność

 

      Wolność jest dobrem, które w obecnym czasie jawi się jako najwyższa wartość a której inne wartości, inne dobra są podporządkowane. Czym jest wolność? Dzisiaj to pytanie stało się jednym z najważniejszych, w kontekście podejmowanych różnych problemowych kwestii. Niestety, na to pytanie udziela się często tak wiele odwiedzi, że człowiekowi pozostaje „wolny” wybór odpowiadającej mu odpowiedzi. W ten sposób każdy może mieć własną koncepcję wolności. Wiele obrazów wolności stają w opozycji do innych.

Mówimy między innymi o wolności wypowiedzi, wolności sumienia, wolności wyznania. Zajmiemy się tutaj wolnością podstawową, wolnością dotycząca samego człowieka, jego istnienia. Czy taka wolność jest prawem i możliwością robienia wszystkiego? Czy jest ona po prostu robieniem wszystkiego, na co człowiek ma ochotę i nie robienia tego, czego nie chce? Czy wolność oznacza, ze to właśnie chęć jest jedyną formą ludzkiego działania?[1]

Pytanie o wolność jest pytaniem niemal przytłaczającym, podobnie jak pytanie o prawdę. Dla człowieka XXI wieku pytanie o prawdę czy pytanie o wolność jest pytaniem problematycznym. Wynika to z dylematu oświecenia, w który człowiek dzisiejszy został uwikłany. Zostaną wymienione teraz niektóre fałszywe drogi, na które zostało wprowadzone pojęcie wolności i w ten sposób zniekształcone.

Obecne czasy naznaczone są racjonalizmem. Jest to kontynuacja tego, co rozpoczęło się w oświeceniu. Prawdziwe jest tylko to, co podlega rozumowi, co jest doświadczalne, co da się zbadać. Niestety, mamy do czynienia z racjonalizmem z pooświeceniowym, który na cel ma gloryfikację rozumu ludzkiego. Owa gloryfikacja rozumu jest jednak jego poniżeniem, bo wyraźnie oddziela od Prawdy transcendentnej, będącej prawdą ludzkiej egzystencji. Wydaje się, że pytania egzystencjalne domagające się odpowiedzi dotykającej tego, co ponad rzeczywistością, są pytaniami przestarzałymi, nie potrzebnymi. Tymczasem pytania egzystencjalne towarzysza człowiekowi od samego początku. „Wystarczy przyjrzeć się choćby pobieżnie dziejom starożytnym, aby dostrzec wyraźnie, jak w różnych częściach świata, gdzie rozwijały się różne kultury, ludzie równocześnie zaczynali stawiać sobie podstawowe pytania towarzyszące całej ludzkiej egzystencji: Kim jestem? Skąd przychodzę i dokąd zmierzam? Dlaczego istnieje zło? Co czeka mnie po tym życiu? (…) Wspólnym źródłem tych pytań jest potrzeba sensu, która człowiek od początku bardzo mocno odczuwa w swoim sercu (…)”[2]. Pytania te towarzyszą człowiekowi od kiedy istnieje, można by rzecz, samo istnienie człowieka jest pytaniem dla niego samego, domaga się odkrycia sensu, odkrycia odpowiedzi. Tak, odkrycia sensu i odpowiedzi. Człowiek odkrywa sens własnego życia. Życie nie tyle ma sens, co jest sensem! Z tym życiem wiąże się prawda, wiąże się także wolność. Prawdzie nie nadaje się sensu, ona jest sensem. To samo można by rzecz o wolności. Wolność jest dana człowiekowi. Człowiek jest wolny. Wolność jest do okrycia, wolności nie nadaje się sensu, ona już ma sens! Wolność egzystencjalna nie zależy więc od subiektywnych odczuć, tak jak zresztą prawda. Wolność, podobnie jak prawda, jest obiektywna. Nie trudno wyliczyć przypadki, w których pojęcie wolności uzależnia się od subiektywnych odczuć. Jest to konsekwencja relatywizmu, zakwestionowania obiektywnej prawdy, prawdy będącej dla wszystkich. Można mówić o prawdach subiektywnych, o „półprawdach”. Czy w ogóle jest to do pogodzenia? Wywołuje to raczej chaos niż porządek. Stąd powstają różne domagania się, by uznano choćby adopcję dzieci dla par tej samej płci. Skoro prawda o rodzinie jest kwestionowana, to znika z horyzontu wolność dziecka, staje się on już nie owocem miłości, dzieckiem w prawdziwej rodzinie, co raczej produktem zaspokajającym własne zachcianki. Prawdą może być określane to, co jest w człowieku odczuwane, wydaje się słuszne. W konsekwencji to, co dociera z zewnątrz, od innego człowieka, od wspólnoty, od Absolutu, nie może być prawdą. To samo można powiedzieć o wolności. Wolnością jest to, co czuję we własnym wnętrzu. Wolność jest wtedy, gdy mogę realizować własne pomysły i nie powinny być one weryfikowane przez kogoś z zewnątrz. Taki pogląd zdaje się dzisiaj w wielu miejscach usłyszeć. Jest on niebezpieczny, bo czy wszystkie pomysły człowieka są dobre? Czy wszystkie pomysły człowieka nie przeczą samej wartości życia? Czy nie potrzebują one weryfikacji?

Oczywiście, nie można tutaj popaść w druga skrajność, to znaczy w wolność niepodzielną, głoszoną przez marksizm. Według tej linii wolność jest możliwa wtedy, gdy zapanuje równość. „Związane jest z tym założenie, że wolność jednostki zależy od struktury całości i dlatego walka o wolność musi być prowadzona najpierw nie jako walka i prawa jednostki, ale o zmianę struktur świata. (…) To bowiem, ze żadne ze stworzonych struktur nie umożliwia faktycznie istnienia wolności, w imię której wymagane były ograniczenia wolności, mógł zobaczyć nawet ślepiec”.[3] Mimo wszystko kontynuowano walkę o system niemożliwy. Wśród zauważalnie nikłych nadziei, mitologia stała się ucieczką. Obietnica nowego człowieka była kłamstwem, które całkowicie sparaliżowało koncepcję wolności. Już widzimy, że wolność może istnieć tylko z prawdą. W poszukiwaniu odpowiedzi na pytania dotyczące takich wartości jak prawda czy wolność, nie można pominąć historii. Ona uczy nas, jaki sposób dochodzenia do odkrycia odpowiedzi jest prawidłowy, który należałoby poprawić a który od samego początku był zaprzeczeniem podstaw.

Kardynał Ratzinger, późniejszy papież, w dziele Wiara, Prawda, Tolerancja, tłumaczy wolność w powiązaniu z prawdą. Problematyczność tego zagadnienia ukazuje on na przykładzie aborcji.

Aborcja dla wielu jest przejawem wolności. Mówimy tutaj o radykalnych indywidualistycznych tendencjach oświecenia. Dzisiaj słychać glosy, według których kobieta ma prawo wyłączne do rozporządzania swoim ciałem, powinna mieć możliwość wyboru, czy urodzić dziecko czy nie. Problem tkwi w tym, że aborcja widziana jest jako wyraz decydowania o sobie samym, wyraz samostanowienia. Niestety, coraz bardziej przy kwestii aborcji mniej znaczący staje się element kogoś, drugiego istnienia, wolności drugiej osoby. Przy tym problemie prawo kobiety jest wyłączne. Ratzinger zadaje tutaj pytanie: „Co do za wolność, do której prawa należy pozbawianie wolności innych już na samym początku ich istnienia”?[4]

Ograniczmy się tutaj do przypadku aborcji. Zdaniem kardynała Ratzinger, „właśnie w tym przypadku jest wyraźnie widoczna zasadnicza postać wolności człowieka i jej typowo ludzka natura”.[5] Dzisiaj mamy prawa człowieka, podkreśla się na każdym miejscu wolność człowieka. Niestety, aborcja jest problemem naszych czasów. Nie można mówić o wolności, kiedy jej się jednocześnie zaprzecza.

Gdy kobieta nosi pod sercem dziecko, ten właśnie moment jest wyrazem tego, jak mocno byt jednego człowieka jest powiązany z bytem drugiego człowieka. W tej właśnie chwili jedno istnienie może się utrzymać tylko dzięki cielesnemu powiązaniu z drugim istnieniem- z matką. Jest to fizyczna jedność. Istnienie matki jednak nie traci nic na autonomiczności, ze swej odrębności. Nie jest podważane jej istnienie. „To bycie sobą jest w radykalny sposób byciem z innego, przez innego, z drugiej zaś strony bycie innego- matki- jest przez to ‘bycie-z’ doprowadzone do ‘bycia-dla’, które stoi w sprzeczności z własną wolą bycia sobą i w ten sposób jest doświadczane jako przeciwieństwo własnej wolności”.[6] Nawet po urodzeniu pozostaje owa zależność, owo bycie-dla. Nawet w przypadku dzieci oddanych do domu dziecka, pozostaje zawsze to dla. Jak pisze Ratzinger, kształt antropologiczny nie ulega zmianie ( od wymaga dla). „Kiedy otworzymy oczy, widzimy, że nie dotyczy to tylko dziecka, że w dziecku będącym w łonie matki objawia się przede wszystkim w pełni istota ludzkiej egzystencji”.[7] Przykład ten pokazuje, na czym polega istnienie człowieka, obdarzone wolnością. Powiedzmy to od razu, „ja” człowieka może istnieć tylko z „ty” i przez „ty”. Bycie-dla towarzyszy nierozłącznie ludzkiemu istnieniu. [8]

Już rozumiemy, że koncepcje wolności, które ograniczają się do ja ludzkiego, w których ty stoi w opozycji, ogranicza wolność, są fałszywe, podważają ludzką naturę. Ratzinger idzie dalej i tłumaczy, że za owymi radykalnymi koncepcjami wolności kryje się obietnica bycia jak Bóg ( niezależność, nieograniczoność w wolności). Jest to ukryte dążenie nawet tam ,gdzie wprost kwestionuje się Boga. Jednak tak naprawdę, tam gdzie kwestionuje się naturalne od i dla, nie można mówić o Bogu, lecz o obrazie bożka wykreowanym przez człowieka. Prawdziwy Bóg nie stoi w opozycji do od i dla. Człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Dlatego za Augustynem mówimy o Miłującym, Umiłowanym i miłości. „Prawdziwy Bóg jest w całej swej istocie całkowicie bytowaniem-dla (Ojciec), bytowaniem-od, (Syn) i bytowaniem-z (Duch Święty)”. [9] Bóg jedyny jest kręgiem miłości. [10]

Prawdziwa koncepcja wolności nie kwestionuje prawdy o człowieku. Prawda o człowieku zaś nie jest prawdą o „samotnych wyspach” niczym nie powiązanych miedzy sobą. Dlatego wolność człowieka jest „wolnością dzieloną, wolnością we wzajemnym obcowaniu wolności, które się wzajemnie ograniczają, ale i podtrzymują”.[11] Już widźmy, że o owym byciem-z czy byciem-dla wiąże się pojęcie odpowiedzialności. Warto sięgnąć to owej kwestii, zaprezentowanej w dziele Josepha Ratzingera, cytowanym w tym artykule. My powiedzmy to od razu, wolność jest powiązana z odpowiedzialnością. Wzrost wolności powinien iść w parze z wzrostem odpowiedzialności. Wolność bez odpowiedzialności, bez troski o drugiego człowieka w imię pozornego wyzwolenia indywidualnego, nie jest prawdziwą wolnością. Wolność i odpowiedzialność wzajemnie się dopełniają. Powołaniem człowieka jest odkryć dana wolność, do której doprowadza Bóg, wyzwalając z grzechu, z egoizmu i zamknięcia na drugiego człowieka.[12]

 

 

 

 

 

 

 

 

 

[1] Ratzinger J., Wiara, Prawda, Tolerancja. Chrześcijaństwo a inne religie, Kielce 2005, s. 185;

[2] Jan Paweł II, Fides et Ratio, 1;

[3] Ratzinger J., Wiara, Prawda, Tolerancja…, dz. cyt., s. 192;

[4] Tamże, s. 195;

[5] Tamże, s. 196;

[6] Tamże;

[7] Tamże;

[8] Por. Tamże;

[9] Tamże;

[10] Por. Augustyn, De Trinitate, 15, 6, 10; Benedykt XVI, Przemówienie na Audiencji Generalnej, 20 II 2008, L’Osservatore Romano 4/2008, http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/benedykt_xvi/audiencje/ag_2002008.ht ml (dostęp: 2 III 2017);

[11] Tamże, s. 198;

[12] Tamże.