Kto się modli szuka oblicza Chrystusa (J 8,21-30


«Będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie» – mówi Jezus do faryzeuszy.

Niezwykle ważna w życiu jest postawa szukania rozwiązań spraw, które się dotąd ignoruje i zgłębiania tego, co chce się poznać lepiej. Postawa taka jest wręcz nieodzowna, aby żyć i się rozwijać: głupi zatem byłoby ktoś, kto wiedząc, że umiera – nie szukał lekarza, albo odczuwając głód – nie szukał chleba. Szukanie, które rodzi się z przekonania o możliwości znalezienia lepszego rozwiązania, przekłada się na nowe odkrycia naukowe czy powstawanie nowych utworów muzycznych. Ten tylko, kto ma odwagę szukania i wie, co chce znaleźć, staje się odkrywcą.

Szukanie zakłada punkt wyjścia, początek przygody, coś w rodzaju trampoliny, z której umysł czy pragnienia człowieka „skaczą” w nowe doświadczenia, dotąd nieznane, ale bardzo intrygujące. Jest to zadanie równie trudne, co konieczne, bez którego życie staje się nudne, obumiera. Wiedzą o tym bardzo dobrze ci, którzy się kochają, że bez stałego pogłębiania swojego związku, bez ciągłego szukania nowych sposób wyrażania bliskości, ich miłości grozi obumarcie.

Nie inaczej jest z wiarą. Ten tylko, kto autentycznie wierzy, chce nadal pogłębiać swoją wiarę. Jak iskra roznieca ogień, tak wiara rozpala pragnienie pójścia za Jezusem. Kiedy więc Jezus mówi, że „będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie”, chce powiedzieć, że ten tylko, kto Go kocha, umie mądrze go szukać. Bez miłości nie ma szukania. Miłość wyznacza kierunek szukania i jest pokarmem na drogę. Trzeba więc szukać Jezusa tylko tam, gdzie można Go znaleźć.

Drogą do poznania Boga jest modlitwa. Jest ona wyrazem znajomości Boga i ciągłym jej pogłębianiem. Ten, kto się modli, stawia Bogu pytanie: „Kim jesteś?”, oczekując odpowiedzi. Komuś takiemu łatwiej odczytać „wolę Bożą” w zdarzeniach swojego życia czy życia innych. Wyłącznie modląc się, człowiek poznaje lepiej Boga i siebie, odkrywa wielkość Chrystusa i swoją zawodność, potrzebę Jego uwielbiania i zarazem nawracania siebie, aby okazać Bogu posłuszeństwo i iść za Nim tam, dokąd On chce, abym poszedł.

Trzeba koniecznie szukać Boga tam, gdzie można Go znaleźć. Modlitwa jest szczególnym „miejscem” Jego znajdowania, odkrywania i przebywania blisko Niego