Sowa i nieprzyjaciele


Słowa wypowiedziane w “Sowa i przyjaciele” przez księdza Sowę niby nie były niczym nieodpowiednim. No... chce się, by ksiądz używał idealnej polszczyzny, ale przecież może z przyjaciółmi rozmawiać swobodnie o wszystkim i im doradzać.

Jednak jeśli nie podoba się nam rozmowa księdza Sowy, to dlatego, że chcemy, by ksiądz pełnił swą posługę zawsze - również na prywatnych spotkaniach. I by była to posługa jednania. Bo właśnie jej brakuje. Brakuje tego, by każdy ksiądz był dla wszystkich przyjacielem. I by rozmawiając z przyjaciółmi przedstawiał punkt widzenia ich nieprzyjaciół.

Tymczasem pewne jest to, że wykorzystają rozmowę księdza Sowy jego nieprzyjaciele. To normalne, bo są księża przyjaciele PO i przyjaciele PiS. I nie zauważyli tego, że rolą ich powinno być to, by dzięki nim byli w kraju tylko sami przyjaciele.