Auf wiedersehen herr Mueller...

Auf wiedersehen herr Mueller...


Tak powiedzą z nieukrywaną radością progresiści. Natomiast piewcy osiągnięć kościelnych dostojników zauważą niewątpliwe dokonanie prefekta, które miało znaczący wpływ na ostatni synod - pośpieszne przygotowanie książki - odpowiedzi na tezy kardynała Kaspera związane z komunią dla rozwodników. Na pewno było to świetne posunięcie. Nie było przecież czasu, by szybko i merytorycznie odpowiedzieć na gotowe dzieło wybitnego teologa, z którym Mueller się nie zgadzał. Więc idealnym rozwiązaniem była wspólna praca uderzająca w przedstawione tezy. Mnie podoba się to rozwiązanie, bo zawsze tam, gdzie korzysta się z wysiłku kilku osób, uzyskuje się lepsze rezultaty.

Czy Franciszek dobrze zrobił odsuwając teraz Muellera? Czy nie mógł przedłużać jego kadencji - jak Jan Paweł II przedłużał urząd Ratzingera?

Moim zdaniem powinien właśnie zatrzymać dotychczasowego prefekta na jego stanowisku. Niezależnie od tego, w którym kierunku powinien podążać obecnie Kościół, właśnie Mueller był przydatny. Przypomnijmy, że to on najgłośniej sprzeciwiał się wątpliwością Burke’a (co z kolei uważam za nierozsądne - bo każdy powinien mieć prawo do krytyki).

Z drugiej strony Ratzinger zmienił Levadę na Muellera po \niewątpliwym sukcesie amerykańskiego kardynała, jakim było Anglicanorum coetibus. Ale można powiedzieć, że była to inna sytuacja, że obecny papież - emeryt nie chciał, aby rezygnowano z czasu odpoczynku.

Teraz możemy tylko snuć różne przypuszczenia, dopiero w przyszłości zobaczymy, jak będzie zachowywał się Ferrera. Na pewno warto mieć w pamięci to, co mówił Ratzinger - możemy dokonać zmian takich, które zrobiły już kościoły protestanckie. Ale one wcale nie zwiększyły ilości wiernych w kościołach. Warto to podkreślać, bo nie wiadomo na jakiej podstawie progresiści twierdzą, że liberalne zmiany przyciągną wiernych.

Tymczasem jest przeciwnie: gdy widzimy kościół anglikański, który niedługo przestanie istnieć, to “przejęcie” wiernych przez katolików wydaje się rozsądnym posunięciem ewangelizującym. Warto mimo wszystko też próbować pewnych zmian, które będą miały wartość pobudzających impulsów. Czyms takim może być np. diakonat kobiet. Wydaje się zresztą taką zmianą, którą mogą przełknąć nawet lefebryści - zwłaszcza jeśli na takie posunięcie zdecydują się prawosławni (chociaż u nich będzie to tak naprawdę oznaczało zmiany takie, które są czymś normalny w kościele katolickim). Ferrera mógłby być właśnie dlatego idealnym następcą Muellera, któremu mówimy “do widzenia”, bo spodziewamy się, że jeszcze o nim usłyszymy.