"Papież emeryt"


Niektórzy negują określenie “papież emeryt” - bo już się nie jest papieżem. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, że są różne teorie, gdy zastajemy nową, wcześniej nieznaną sytuację. Niedorzeczne jest jednak powoływanie się np. na stan rzeczy, w którym biskup był do końca życia rządcą diecezji. Po prostu nie znano wcześniej emerytur. Ten niemiecki wynalazek, w Prusach wszedł w życie za czasów Bismarcka, ale dopiero zaczyna funkcjonować w Kościele. Więc tytuł “papież emeryt” też wejdzie do naszego słownictwa, ale musi minąć długi czas, nim stanie się czymś naturalnym i oczywistym.