Fanatyzm… nie tylko muzułmański


O trudnościach z budową kościoła w Czerkasach na Ukrainie już pisałem (http://areopag21.pl/post/5824/uwaga-bardzo-wazna-informacja-prosba-o-modlitwe). Ma ona swój dalszy ciąg.

Cieszyliśmy się, gdy ponad miesiąc temu rozpoczęliśmy grodzenie terenu pod budowę kościoła.

Niestety radość okazała się przedwczesna. Gdy tylko firma weszła na plac okoliczni prawosławni mieszkańcy zaczęli gwałtownie protestować. Wykrzykiwali, że nie pozwolą “katolickim katom” budować tu kościoła. Pojawiły się również okrzyki antypolskie. Zdewastowano postawione ogrodzenie i prace trzeba było wstrzymać. Na nic zdała się interwencja policji. Ks. Proboszcz udał się do mera miasta jednak sytuacja była taka, że co innego mer mówił ks. Proboszczowi, a co innego protestującym ludziom, których wręcz zachęcał do protestów.

Jak widać fanatyzm nie jest jedynie domeną muzułmanów. Wcale nie mniejszym fanatyzmem potrafią się wykazać, w niektórych okolicznościach, prawosławni (zwłaszcza Patriarchatu Moskiewskiego).

W tym miejscu trzeba wrócić jeszcze raz do roku 2012. Gdy został przyznany przez miasto ten plac pod budowę kościoła do ks. Proboszcza zgłosił się miejscowy, wpływowy biznesmen i wręcz zażądał łapówki, bo w przeciwnym razie będą problemy. W międzyczasie na placu przyszłego kościoła jakiś radny miasta postawił, beż żadnego pozwolenia i pytania o zgodę, zjeżdżalnię dla dzieci. Obecne protesty skupiają się właśnie na tym, że protestujący wykrzykują, że chcą tu placu do zabaw dla dzieci, a nie katolickiego kościoła. Jeszcze bardziej absurdalnym powodem jaki podają protestujący, to ten, że ich blok może się zawalić! Przecież przed podjęciem prac przeprowadziliśmy analizy geologiczne gruntu, ale to prawosławnych fanatyków nie przekonuje.

W  niedzielę 30 lipca do naszej parafii przyjechał Biskup Kijowski-Żytomierski Witalij Krzywicki. Przeprowadził rozmowy z protestującymi, którzy w dalszym ciągu nie chcą ustąpić, oraz z władzami miasta.

W wyniku tych rozmów podjął decyzję, że nie będziemy budować kościoła na tym miejscu. Nie można iść po trupach do celu i budować świątyni na nienawiści. Oczywiście z budowy kościoła NIE REZYGNUJEMY! Chcemy kupić inny plac, już bez “łaski” władz miasta, które są najzwyczajniej w świecie zakłamane i skorumpowane. Oczywiście wszystko wyciągnie się w czasie i będzie wymagało dodatkowych nakładów finansowych, ale nie widzimy innej drogi wyjścia. Dlatego tym bardziej jesteśmy wdzięczni za każdą pomoc. Taki jest niestety los nas katolików i Polaków tu na Ukrainie.

Zwróciłem się z prośbą do polskiego MSZ, aby drogami dyplomatycznymi “wyraził zaniepokojenie” zaistniałą sytuacją, że na Ukrainie, która ma aspiracje europejskie, łamane są podstawowe prawa wolnościowe człowieka jak wolność do sprawowania kultu i posiadania miejsc kultu. Wchodzi tu też kwestia poszanowania praw mniejszości polskiej. Zdecydowana większość naszych parafian ma polskie korzenie, legitymuje się Karta Polaka. Nasza kaplica jest ośrodkiem kultury polskiej, w każda sobotę ja osobiście prowadzę nauczanie j. polskiego, świętujemy ważne wydarzenia i rocznice związane z historia i kultura naszego narodu etc.  Kontaktował się już ze mną przedstawiciel MSZ, który podjął już odpowiednie kroki.

Boimy się, że sytuacja może się powtórzyć gdy zakupimy plac pod nową lokalizację kościoła. Takie “zaniepokojenie” wyrażone przez MSZ RP uświadomi skorumpowanym włodarzom Czerkas, że nie jest to już tylko sprawa lokalna, ale że ma ona wydźwięk międzynarodowy.

 

Sytuacja jest tym bardziej przykra i niezrozumiała, że Polska przyjęła ponad milion (niektórzy mówią, że już dwa) Ukraińców, dajemy im możliwość zarobkowania, wspieramy... Wiele katolickich parafii udostępnia swoje świątynie i kaplice, aby sprawować w nich liturgię dla Ukraińców. W swoim liście do MSZ napisałem wprost: “Proszę wybaczyć, ale czy aby nasz Polski Rząd nie nazbyt hołubi Ukraińców w Polsce, skoro oni w ten sposób się nam odpłacają na terytorium Ukrainy? Czy nie powinna tu obowiązywać zasada wzajemności? A przecież to nie chodzi tylko o sytuację zaistniałą w Czerkasach!”

Mam tu na uwadze do tej pory nie zwrócone świątynie i budynki. Dla przykładu:

- kościół św. Marii Magdaleny we Lwowie

- kościół św. Mikołaja w Kijowie (obecnie sala organowa)

- kościół w Białej Cerkwi (również sala organowa)

- kościół w Umaniu (galeria obrazów)

- budynek kurii biskupiej w Żytomierzu (galeria obrazów)

To tylko kilka przykładów tego, jak Ukraina szanuje swoje własne ustawodawstwo, które nakazuje zwrot budynków sakralnych poszczególnym Kościołom i związkom wyznaniowym.

 

Dlatego będziemy bardzo wdzięczni za wszelką okazaną pomoc i wywarcie nacisków w tej sprawie.

Podaję też link do wywiadu, którego udzieliłem: http://www.pch24.pl/ukrainskie-realia--kto-nie-chce-kosciola-w-czerkasach-,53302,i.html

 

Dla tych wszystkich, którzy zechcą się włączyć w dzieło budowy naszej świątyni, a wcześniej w zakup koniecznego placu pod jej budowę podaję link do strony internetowej naszej parafii: http://rkcck.opoka.org/dobrodzieje_pl.html

 

Gdyby ktoś chciał wyrazić swój protest przeciwko bezczynności miejscowych władz miasta Czerkasy wobec budowy katolickiej świątyni w tym mieście, to podaję dane kontaktowe:

Mer m. Czerkasy p. Anatol Bondarenko

e-mail: presa@rada.ck.ua  lub 1505@rada.ck.ua

 

Zgłoś post do moderacji