Kto bardziej szkodzi Kościołowi?


Nominacje ogłoszone 14 września związane z dwoma stolicami biskupimi mają znaczenie dla całej Polski. Tak też uważa ksiądz Henryk Zieliński. Dlatego poświęca im swój wstępniak. Kończy go stwierdzeniem: “Łyżką dziegciu wśród dobrych wieści jest to jedynie, że wpierw, nim w oficjalnym komunikacie Nuncjatury Apostolskiej, informacja o nominacjach biskupich ukazała się w… „Gazecie Wyborczej”. Wątpię, aby był to owoc dziennikarskiej intuicji. Ta intuicja, której działalność w ostatnich latach udawało się ograniczyć, ma swoje imię i nazwisko. Coś trzeba z tym zrobić. Utrzymanie tego, co nazywa się „tajemnicą papieską”, jest bowiem warunkiem zaufania do Kościoła. Bez tego ludzie przestaną wierzyć nawet w tajemnicę spowiedzi.”

Oczywiście, ktoś, kto rozpowiada niepotrzebnie to, co ma być ogłoszone później, powinien ponieść konsekwencje - jeśli odpowiednie organy kościelne tak uznają. Na pewno  Ksiądz Zieliński nie jest od tego, by wszczynać dochodzenie i je przeprowadzać. Natomiast sugerując, że “ludzie przestaną wierzyć nawet w tajemnicę spowiedzi” być może nie tyle wyolbrzymia winę nieroztropnej i gadatliwej osoby, ale działa jeszcze bardziej na szkodę Kościoła. Bo większość ludzi nie tylko w ogóle nie wiedziała o tajemnicy i dlatego tym bardziej nigdy nie przyszłoby im do głowy łączenie tej sprawy z tajemnicą spowiedzi.