Czemu to o tym pisać nie chcecie Panowie? (2)

Czemu to o tym pisać nie chcecie Panowie? (2)


30 września w Bratysławie odbędzie się beatyfikacja Tytusa Zemana (1915+1969), męczennika, kapłana salezjanina, „przemytnika” w Bożej sprawie.

W 1932 roku złożył śluby zakonne a w 1940 – po studia we Włoszech – został wyświęcony na kapłana. W salezjańskich szkołach uczył chemii i przyrody, a gdy sprzeciwił się usuwaniu przez komunistów krzyży z szkół – został odsunięty od nauczania.

Wiosną 1950 roku komuniści nakazali zamknąć w Czechosłowacji klasztory i seminaria, „zdelegalizowali” zakony a zakonników zaczęli zamykać w więzieniach i obozach. Ks. Zeman pomógł wówczas dwu grupom seminarzystów przedostać się do Turynu, by tam mogli kontynuować studia. Przemycił ich do Austrii przez graniczną rzekę Morawę, skąd do Turynu dalsza droga niedaleka.

9 kwietnia 1951 roku trzecia próba „przemytu” słowackich kleryków do Włoch nie powiodła się, bo poziom wody w rzece był zbyt wysoki. Uczestnicy nieudanej przeprawy zostali zatrzymani przez milicję. Wszystkich przesłuchiwano i torturowano a w 1952 roku 19 kleryków skazano na kary do 12 lat więzienia za próbę nielegalnego przekroczenia granicy a ks. Zemana za zdradę i „szpiegostwo na rzecz Watykanu” na 25 lat. Wśród skazanych kleryków było sporo przyszłych księży. Jeden z nich, szeroko znany później na Słowacji ks. Anton Srholec, gdy 16 lat po procesie mógł wreszcie spotkać się z ks. Zemanem, powiedział mu, że niczego nie żałuje i jest mu wdzięczny za „ciekawą podróż przez całe życie”.

Ks. Zeman spędził w więzieniach 13 lat. Pracował w tym czasie m.in. w kopalni radioaktywnej rudy w Jachymowie, co zrujnowało mu zdrowie. W 1964 roku zwolniono go warunkowo, zakazując podejmowania posługi kapłańskiej. Zmarł 8 stycznia 1969 roku, do końca życia obserwowany przez czechosłowacką bezpiekę.

W czasie procesu beatyfikacyjnego często przypominano jego słowa „Aj keby som stratil môj život, nebolo by to márne, ak by sa aspoň jeden z tých, ktorým som pomohol, stal kňazom namiesto mňa“ [Nawet gdybym stracił życie, nie poszłoby to na marne, gdyby przynajmniej jeden z tych, którym pomagałem, został kapłanem zamiast mnie.]

Więcej na:

https://dennikn.sk/692819/budeme-mat-noveho-svatca-prveho-saleziana/

Zobacz też:

https://www.salon24.pl/u/gugulskim/763440,czemu-to-o-tym-pisac-nie-chcecie-panowie

Zgłoś post do moderacji