Interdyscyplinarność

Interdyscyplinarność


Niedawno w Internecie pojawiło się nagranie https://www.youtube.com/watch?v=UBlzDKd09zI Mieczysław Krąpiec “Rozmowy o metafizyce”.  Chciałabym zastanowić się nad pewnym stwierdzeniem, które padło na początku, mianowicie o całkowitym oddzieleniu rozważań metafizycznych od nauki. Wydaje mi się, że zostało ono zaakcentowane zbyt mocno. Na pewno słuszne jest spostrzeżenie, że nauki stają się bardzo wąsko wyspecjalizowane oraz, że cały czas następuje ich rozwój, niektóre hipotezy są falsyfikowane i odrzucane.

Z drugiej strony zastanawiam się czy tak mocne rozdzielenie nie jest pewną zdradą koncepcji Arystotelesa. Nazwę metafizyka prawdopodobnie zaproponował ją Andronikos z Rodos, redaktor dzieł Arystotelesa. Umieścił zbiór pism - księgi Metafizyki - po pismach przyrodniczych – Fizyce. Nazwa „ta meta ta fizyka” oznaczała w tym kontekście te pisma (w kolejności) po tych o fizyce. Oczywiście prawdopodobnie nazwa może nie mieć znaczenia filozoficznego i być dość przypadkową, ta kwestia jest dyskutowana. Może bardziej adekwatna nazwa to filozofia pierwsza (określenie Arystotelesa) - wszystkie nauki szczegółowe odwołują się do niej. Jednak nie ma wątpliwości, że Arystoteles był bardzo zainteresowany przyrodą i wiele pism poświęcił badaniom i wyjaśnieniom procesów przyrodniczych. Porzucenie zainteresowań naukowych jest więc odejściem od ducha jego systemu.

Wydaje się, że inaczej problem przedstawiony jest w artykule ks. grzegorz Strzelczyka z 2008 roku pod tytułem “Potrzeba interdyscyplinarności w polskiej teologii. Uwagi metodologiczne” http://strzelczyk.edu.pl/teksty/artykuly-naukowe/potrzeba-interdyscyplinarnosci-w-polskiej-teologii-uwagi-metodologiczne-2008,494 Autor rozważa postulat interdyscyplinarności w polskiej teologii (interdyscyplinarności obejmującej w pierwszym rzędzie różne dziedziny teologiczne, ale także innych nauk mających wpływ na teologię, np nauki historycznych, neuronauki, nowe prądy filozoficzne). Według ks. Strzelczyka: “z rozmów ze studentami wynika, że jedną z największych trudności podstawowych studiów teologicznych w Polsce jest właśnie ubóstwo (bądź brak) syntezy. (…) Studiowanie teologii dla wielu wiąże się z poszukiwaniem – na własny najpierw użytek – całościowej interpretacji rzeczywistości, która byłaby bogatsza czy też wyższego rzędu niż to, co dostarczyć mogą nauki przyrodnicze. (…) Natomiast czy w praktyce dochodzi do spełnienia obietnicy? Praktyka wykazuje, że bardzo (zdecydowanie zbyt) często nie.”

Warto zauważyć, że na wielu polskich wydziałach teologicznych przewodnikiem studentów w odpowiedzi na wielkie, metafizyczne pytania jest  wybitny profesor Mieczysław Krąpiec - poprzez obowiązkowe lektury i swoich uczniów. Jednak wydaje się, że jasność i spójność wykładu może rozmijać się z oczekiwaniami studentów (i innych odbiorców teologii):

“Polska dogmatyka zadowala się wciąż odwołaniami do specyficznej, na jej w istocie potrzeby stworzonej wersji neotomizmu. Może to i dobrze z punktu widzenia ciągłości języka – pojęciowania i obrazowania, którymi się posługuje. Wydaje mi się jednak, że wytwarzające się w oparciu o tę ciągłość poczucie przejrzystości i zrozumiałości tez, twierdzeń, modeli, którymi się posługujemy, jest w dużej mierze złudne. Potencjalny odbiorca teologii zwykle funkcjonuje już w ramach zupełnie innego zespołu filozoficznych odniesień, posługuje się odmiennym od stosowanego w dogmatyce opisem rzeczywistości.”

Mam wrażenie, że pomijanie innych nauk rzeczywiście nie pomaga  wielkiej filozoficznej narracji we współczesnym świecie. Minimalistyczny (i jedyny możliwy wobec ogromu wiedzy naukowej) postulat interdyscyplinarności obejmuje trzy punkty:

 

  1. Rozumienie metod, jakimi posługują się inne nauki/dyscypliny/dziedziny (co nie musi za sobą pociągać biegłości w posługiwaniu się nimi)
  2. Ogólna orientacja w najważniejszych utrwalonych wynikach uzyskanych przez inne nauki/dyscypliny/dziedziny
  3. Minimalna przynajmniej świadomości debat, jakie aktualnie się toczą w ramach innych nauk/dyscyplin/dziedzin, czy też kierunków, w jakich zmierzają najnowsze badania

Wydaje mi się, że można argumentować, że metafizyki nie można porównywać do teologii, jednak na poziomie egzystencjalnym są to poszukiwania zmierzające do uzyskania odpowiedzi na najważniejsze pytania.

 

Na zdjęciu mapa wysypy Lesbos z 1597 stworzona przez Venetiana Giacomo (Jacomo) Franco (Flickr) Po kilkuletnim pobycie Arystotelesa  na wyspie Lesbos, w czasie którego między innymi badał morskie zwierzęta, powstały jego dzieła zoologiczne - Historia animalium. Pisma zawierają liczne dane anatomiczne, fizjologiczne i behawioralne ponad 500 gatunków zwierząt oraz pierwszą w historii klasyfikację zoologiczną.