W odpowiedzi ks. Lemańskiemu

W odpowiedzi ks. Lemańskiemu


Ksiądz Lemański poświęcił mi trochę uwagi na fb. Napisał tak (pisownia oryginalna):

„Do księdza Kowalczyka. Uczył się ksiądz trochę w Rzymie to powinien wiedzieć, że jedyną władzą kościelną nad biskupem jest papież. Jeśli już w jezuickiej głowie zaświtalo, że biskup Pieronek zbładził, to powinien ksiadz powędrowadź do biskupa Pieronka z braterskim upomnieniem. Nie poszedł ksiadz tą drogą bo jest ksiadz tchórzem i woli swoje frustracje wylewać na łamach Gościa Niedzielnego zamiast, zgodnie z Ewangelią posłuchać wyjaśnień księdza biskupa. A skoro strach księdza obleciał przed spotkaniem z biskupem Pieronkiem, proszę napisać jezuicki donos na biskupa Pieronka do papieża Franciszka. Znam wielu jezuitów. Madrych i nie bardzo . Odważnych i tchórzy. Miłosiernych i zawistnych. Kim ksiądz jest, by publicznie dyskredytować biskupa Pieronka? Odważny jezuito napisz coś na temat abp. Paetza, albo abp. Hosera, albo abp. Wielgusa, albo abp. Wesołowskiego. Moze byś jezuito publicznie upomniał ojca Rydzyka, albo księży pedofilów, albo kardynała Bertone. Widzę, że aż taki odważny ksiądz nie jest. A szkoda”.

 Odpowiem w 5 punktach:

 1. Ano „trochę” się w Rzymie uczyłem. 5 lat. A od 7 lat wykładam w Rzymie teologię. I wedle mojej skromnej wiedzy nie odpowiada rzeczywistości księdza przekonanie, iż „jedyną władzą kościelną nad biskupem jest papież”. Bo w przypadku emerytowanego biskupa pomocniczego jest jeszcze jego ordynariusz. A poza tym są inni biskupi, którzy mogą pośpieszyć po prostu z braterskim upomnieniem. Swoją drogą zadziwiający jest ten centralizm niektórych „otwartych” postulujących decentralizację.

 2. Co do bycia tchórzem, który wylewa swe frustracje, jak był łaskaw ksiądz w sposób „dialogiczny” i „otwarty” mnie określić, to proszę zwrócić uwagę, że w moim tekście odwołuję się do publicznych, obecnych w mediach wypowiedzi biskupa Pieronka. Nie widzę nic tchórzliwego w publicznej polemice z publicznymi wypowiedziami. Nie widzę powodów, aby specjalnie jechać z Rzymu do Krakowa, by osobiście posłuchać wyjaśnień księdza biskupa. Ale jak się nadarzy okazja, to czemu nie…

 3. W sprawie donosów nie mam żadnego doświadczenia, bo nigdy żadnego donosu nie napisałem. Choć słyszałem, że wiele donosów z Krakowa, że środowisk bliskich księdzu, dociera do Watykanu. I nie są to donosy na biskupa Pieronka.

 4. Co do księdza wskazań, o czym powinienem pisać, to pragnę zauważyć, że w sprawie abpa Paetza wypowiadałem się w mediach, kiedy był na to czas. Byłem nawet w programie Moniki Olejnik. Potem dostało mi się trochę od hierarchów. Wypowiadałem się też w sprawie abpa Wielgusa, m.in. w TVN. W sprawie abpa Wesołowskiego nie zdążyłem się wypowiedzieć, bo arcybiskup zmarł i w związku z tym proces, który zapowiadał się bardzo ciekawie, nie odbył się. Co do abpa Hosera, to bardzo cenię tego wybitnego kapłana, którego ksiądz swego czasu oczerniał. Ale o tym już pisałem. Cenię też ojca Rydzyka i wielokrotnie o nim pisałem. Za co miałbym go upomnieć? Za maybacha? Czy za helikopter? O kardynale Bertone można by było coś pewno napisać, ale ja nie wiem, co. A już zupełnie nie wiem, za co miałbym go upominać. Jak ksiądz wie, to niech ksiądz upomina. Pisałem też o pedofilii, w tym o pedofilii w strukturach kościelnych. Ale nie mam na tym punkcie obsesji. Ogólnie rzecz biorąc zasadniczo zajmuję się w publicystyce tematami aktualnymi, a żenujące wypowiedzi bpa Pieronka są teraz aktualnym tematem. Trudno, żebym w publicystyce pisał o sprawach sprzed lat, o których już pisałem, albo o sprawach, o których nic nie wiem.

 5. Co do odwagi, to chciałem odpowiedzieć księdzu na księdza stronie fb, gdzie umieścił ksiądz komentarz dotyczący mojej osoby, ale nie dało rady, bo wyłączył ksiądz komentarze. Zdarza się. Szczególnie wśród odważnych, miłujących otwarty dialog z inaczej myślącymi.

Zgłoś post do moderacji