Kalkulacja wyborcza


Pomysłem Ewy Kopacz na dalsze rządy w kraju było in vitro. Tym zabiegiem liczyła na przyciągnięcie lewaków. Dwa lata później córka pastora rządząca w najsilniejszym europejskim kraju chciała mieć również pewność dalszego rządzenia. Dlatego jeszcze przed wyborami doprowadziła do akceptacji prawnej związków homoseksualnych. Zapewne jej tata nie wyobrażał sobie, że do takiej sytuacji w ogóle dojdzie, a tym bardziej, że do tego doprowadzi jego Anielka.

Nowy akapit powinna zaczynać konstatacja, że ani pani Ewa, ani pani Angela nic nie zyskały robiąc ukłon w kierunku liberałów. Bo ostatecznie dzisiaj okazało się, że bardzo prawdopodobne są nowe wybory w Niemczech, a wybory w Polsce już dwa lata temu wspomniana wcześniej pani premier przegrała. Ale to jest zbyt proste twierdzenie. Raczej te dwie kwestie powinny wskazywać, by nie ufać politykom. Bo gdy prawica w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Irlandii legalizuje związki homoseksualne, to logicznym pytaniem jest czy w Polsce przydarzy się kiedyś to samo.

Jedno wydaje się pewne: kalkulacje wyborcze to podstawowa rzecz, którą kierują się politycy. Historia uczy, że popełniają oni te same błędy, w ten sam sposób się przeliczają i w ten sam sposób władza oddziałuje na tych, którym brak pokory.