Medytacje chrześcijańskie w spotkaniu z Orientem


Medytacje chrześcijańskie w spotkaniu z Orientem

 

0. Wprowadzenie
    Orient to daleka Azja, ale duchowo jest dziś także w Polsce i w Europie. 30% Polaków wierzy w reinkarnację. Jedyna duchowość znana w Europie to joga, zen i podobne. Medytacja kojarzy się prawie wyłącznie z Orientem. New Age, czyli  propagowanie teozofii, gnozy, magii, szamanizmu stał się istotną treścią kultury, nierzadko wiodącą. Miłość i współczucie kierowane są po buddyjsku do wszelkich czujących stworzeń, a zwierzęta, choćby własne psiaki, traktuje dziś się na równi z ludźmi. Życie ludzkie nie ma wartości (aborcje, eutanazje, samobójstwa), jakbyśmy mogli się znowu za chwilę urodzić. Więc gdzie dzisiaj jest Orient? Jest także w nas. Dlatego nawet nie ruszając się z Europy jesteśmy nieustannie w żywym dialogu z nim.
    Pisząc cykl tekstów pt. ,,Medytacje chrześcijańskie w spotkaniu z Orientem’’ mam na myśli próbę inkulturacji Dobrej Wiadomości w pojęcia orientalne (na skalę mojej skromnej wiedzy), które bliskie są nie tylko mieszkańcom Orientu, ale i moim krajanom, a nawet mnie samemu będącemu jakiś czas ezoterykiem, wcześniej interesującym się Wschodem z racji uprawianych krótko sportów walki.
    Pierwotna naturalna pobożność tak zapomniana już wśród Europejczykom, radykalna asceza, oderwanie od spraw doczesnych w zapatrzeniu w sprawy ducha – podziwiamy to wszystko w Azji. I właśnie dlatego Azja zasługuje, aby otrzymać Słowo Boga w języku własnych pojęć, jako ostatni już ląd. Wymaga to pracy wielu ludzi, a że nie widać chętnych – niech te teksty staną się tej pracy skromnym zaczynem.
    Rozsiane ziarna myśli Boga obecne są we wszystkich kulturach. Teologia na podstawie nauczania Boga Wcielonego winna te ziarna wyłowić i uszlachetnić, pozwolić im rosnąć i znaleźć doskonałą postać dzięki doskonałości Boga. I właśnie o tym będą te teksty.

1. Bóg

1.1. Wielu bogów czy jeden Bóg
    W świątyniach poganie poszukują  boga, który jest jakiś, ma jakieś cechy, które są im bliskie lub potrzebne. Taki bóg, aby był bardziej jakiś, musi jakichś cech nie mieć – czuła i delikatna bogini  nie będzie wojownicza, twardy bóg kowalstwa nie będzie wydelikaconym elegantem. Każdy bóg, który jest jakiś – ma w związku z tym jakieś niedobory cech przeciwstawnych. Bogowie świątynni mają więc braki. Nie są więc w pełni bogami.
    Wielobóstwo objęte pewną refleksją przechodzi kolejne stadia namysłu. Bogowie politeizmu:
- są w istocie półbogami (devi) i mają nad sobą jakiś inny Absolut bezosobowy (jak Brahman) albo są emanacją jakiejś pierwotnej siły lub przeznaczenia (jak Mojra u Greków);
bardzo  często wierzący w jakiegoś jednego boga szczególnie mocno to właśnie jego uważają za tego jedynego boga, a resztę za półbogów przez niego uczynionych (jak wisznuici Wisznu)
- są reprezentacjami lub siłami jednego bóstwa dla danej sytuacji, czyli każdy z nich jest najwyższym bogiem dla poszczególnych spraw, a wszyscy wspólnie dopiero składają się na ogólniejsze bóstwo absolutne, którego są jakby postaciami – w taką stronę ewoluowała myśl egipska
- wszyscy bogowie są tylko półbogami, a ostatecznego boga nie ma, a sprawy ostateczne są poza światem iluzji naszych wyobrażeń i poznania – jak to bywa u buddystów.
    Refleksja nad wielobóstwem właściwym ludziom prostym i poszukującym osobowego spotkania z Bogiem -  prowadzi do filozoficznego pojęcia jedności bóstwa, w którym przeciwne zasady, jak przytoczone powyżej przymioty bogów (np. delikatność i twardość) znajdują paradoksalne (czyli niespodziewane) połączenie. Tao ze swoją równowagą pierwiastków przeciwnych sobie, idee indyjskie, gdzie boska siła jednoczy przeciwieństwa (siły słoneczne i księżycowe), greckie idee jak Logos Heraklita i wiele wiele podobnych wierzeń u mniejszych pierwotnych ludów – wszystkie one są przygotowaniem na objawienie się prawdziwego Stwórcy.
    Jest to oczywisty kierunek myślenia, który w przyrodzony człowiekowi sposób usposabia nas na przyjęcie prawdy o jedynym Bogu, jaką ogłosił Wcielony Bóg wśród Judejczyków. Jezus z Nazaretu zwany Namaszczonym ogłosił całemu światu dobrą wiadomość o Bogu jedynym.
    Jednak Bóg nie jest jednolity i monolityczny. W Bogu jednoczą się też takie przeciwieństwa jak jedność i wielość. Bóg nie jest bowiem osobą, jak to niektórzy chrześcijanie błędnie opisują. Bóg jest trzema Osobami, a zarazem jest jednym Bogiem. Bóg dzięki obecności w Nim trzech Osób uczynił w sobie zasadę i przeciwzasadę, np. dawanie i branie, działanie i poddanie, poznanie i bycie poznawanym, a na dodatek jest też tym Trzecim – nierozerwalną więzią między nimi.
    Na marginesie: greccy chrześcijanie nigdy tego nie pojęli pozostając w oparach swojej dawnej pogańskiej filozofii, gdzie Bóg miał być jednolity albo przynajmniej jednokierunkowy emanując coraz niższe swoje przejawy. Takie myślenie to emanacjonizm, którego efektem był grzech arianizmu, czyli odbierania Bogu – Synowi przymiotu boskiego, równego i pełnego.
    Tymczasem prawda jest o wiele prostsza – Bóg jest wspólnotą Osób, gdzie każda Osoba kocha i obdarza inne Osoby adoracją i chwałą. Bóg jest jak rodzina: jest Bóg – Ojciec, Bóg – Syn  i Bóg – Miłość między nimi. Każda Osoba boska może więc być jakaś, to znaczy posiadać swego rodzaju brak, a jednocześnie ten brak jest w Bogu jako całości uzupełniany przez inną Osobę. Bóg – Syn, Bóg Wcielony nieustannie adoruje Ojca w Duchu. Okazuje nieustanne miłosierdzie, ale sam nie jest wszechmocny, a jednak przez modlitwę dysponuje wszechmocą Ojca. Ojciec jest oddalony od ludzi – ale dysponuje bliskością do ludzi Syna. Syn umierając ustępuje miejsca wśród ludzi Duchowi i adoruje Go zapowiadając dzieła jeszcze większe od swoich własnych. Ta nieustanna spirala adoracji, chwały i współpracy jest jak koło zamachowe życia. Życie, czyli wymiana, zmiana pomiędzy Osobami boskimi napędza życie na ziemi. Krążenie miłości jest warunkiem istnienia także świata. Przypomina to symbol będącego stale w ruch tańczącego boga Indusów, którego taniec ożywia świat.
    Tak więc jedynobóstwo i wielobóstwo mają swoje uzasadnienie, ale żaden z tych poglądów nie opisuje faktów w pełni. Dopiero ich połączenie (complexio oppositorum) daje sensowne, choć niepojęte wyjaśnienie.

1.2. Rozmaitość doświadczenia Boga
    Pobożność ludzka niesie więc najróżniejsze doświadczenia Boga, a żadne nie jest jedynym i ostatecznym, ale przeplatają się w spirali zmian:
- doświadczenie Boga jako konkretnej pozytywnie opisywalnej Osoby, np. doświadczenie Wcielonego Boga jako opiekuna ludzi, ratującego świat od chaosu i zniszczenia przez swoją ofiarę i przyjęcie na siebie słusznych kar od Ojca za ludzkie przestępstwa
- doświadczenie pozytywne Boga w aspekcie istnienia świata, np. doświadczenie kosmiczne i Boga jako nieokreślonej potęgi utrzymującej ład i istnienie świata, dawcę porządku, doświadczenie jedności świata i jego porządku, doświadczenie oceaniczne, doświadczenie wszechpotęgi wydźwigającej świat z nieistnienia i chaosu do ładu i życia – to pozytywne doświadczenie myśli Bożej i Słowa - Logosu – Drugiej Boskiej Osoby oraz Mocy - potęgi Ducha w jego nadawaniu kształtu rzeczom i wyrazu ludziom
- doświadczenie pozytywne łączności duszy człowieka z Bogiem - bliskie doświadczeniu indyjskiemu (Brahman) oraz mistykom z nurtu pozytywnego w chrześcijaństwie, zjednoczenia w pokorze, miłości, umiłowaniu pokoju i dobra
- doświadczenie negatywne, pustki oddzielającej człowieka od Boga – niepoznawalności Boga, znane buddystom, neoplatonikom, taoistom, mistykom chrześcijańskim z nurtu apofatycznego, gdyż Boga nikt nigdy nie widział, ostatecznie poznajemy jedynie jego pojedyncze przymioty, moc i Słowo, ale nigdy jego w jego najgłębszej istocie – ta jest poza ludzkim poznaniem i doświadczeniem.
Wszystkie te doświadczenia są dostępne w chrystianizmie i mają swoje teologiczne uzasadnienie. Chrystianizm jest bowiem jak Bóg – jednolity, ale i różnorodny.
    Różnorodność osobistego doświadczenia powoduje różne sposoby życia i uwielbienia Boga Trójjedynego – od czynnego życia w świecie i rodzinie, kariery i sukcesu – do skrajnej ascezy i pustelnictwa – wraz z wszelkimi stadiami pośrednimi. Wszystko jest dobre w Bogu Trójjedynym, a każdy człowiek ma inne własne przeznaczenie i własną życiową drogę.
    O bóstwie jako takim pisze św. Klemens z Aleksandrii: ,,Tak więc boskość jest pozbawiona formy i imienia. Chociaż przypisujemy jej nazwy, nie mogą one być brane w swym właściwym znaczeniu; gdy nazywamy go Jednym, Dobrem, Umysłem, Istnieniem, Ojcem, Bogiem, Stwórcą, Panem to nie nadajemy mu imienia. (...) Nie można ogarnąć go wiedzą, która opiera się na prawdach uprzednio znanych, jako że nic nie może poprzedzać tego, co istnieje z siebie. Pozostaje tyle, że Nieznany może być pojęty przez Boską Łaskę i Słowo pochodzące od niego.''
    Co do wielobóstwa, chrześcijanie dopowiedzą, że dawni bogowie objawiający się ludziom to nierzadko moce kosmiczne i duchowe o ogromnej sile, ale nie boskiej. Świat jest wypełniony takimi potęgami kosmicznymi, które oczekują dla siebie adoracji i  w zamian potrafią bardzo wiele ofiarować, żeby imitować bogów zazdroszcząc Bogu jego chwały, gdyż w istocie są demonami.

1.3.  Miłość Boga
    ,,Bóg jest miłością’’ - w tym haśle można streścić wszystko, co wiemy o Bogu. Powyżej zaczęliśmy rozważanie o miłości Boskich Osób. To ich wzajemne obdarowywanie jest motorem zmian, ruchu, życia - każdego poruszenia także tego, które także z niebytu wydobywa byt stworzenia. Świat jest darem Ojca dla Syna w stworzeniu, darem Syna dla Ojca w zbawieniu. Świat jest skarbem i podarunkiem za pomocą którego Osoby Boskie okazują sobie wzajemną miłość, ofiarność, wyrzeczenie. Jest w samym centrum miłości Bożych Osób, jest jej nieustannym przedmiotem. Miłość Boga nieustannie przenika świat, a poprzez miłość do świata działa miłość Jednej Osoby do Drugiej. Świat i jego istnienie jest darem Boga dla Boga. Jest całym Bożym majątkiem, którym Bóg Ojciec może obdarzyć Syna, a Syn Ojca. Sam akta dawania z jego dynamiką nadaje zapewne światu istnienie, a w każdym razie jest racją istnienia świata. Kojarzy mi się z tym obraz ojca i matki, którzy przekazują sobie z rąk do rąk niemowlę, aby jedno i drugie mogło okazać mu miłość, zarazem okazując miłość drugiemu poprzez jego dziecko.
    Bóg jest Bogiem dlatego, że stworzenie nie jest bogiem. Pojęcia są określane przez swoje przeciwieństwa, to generalna zasada myślenia i poznania - pochodząca z natury Boga i przeciwstawności w Nim obecnych. Także boskość jest definiowana przez nieboskość stworzenia. Z kolei stworzenie to wszystko to, co nie jest Bogiem.
    Czy Bóg mógłby nie kochać tego, co czyni (definiuje) go nim samym w swojej wspaniałości? Mając stworzenie może być mu Panem (władcą i właścicielem), Ojcem, wzorcem prawdy, wzorcem sprawiedliwości, sprawcą nieustannym istnienia świata i ludzi wreszcie wybawicielem od zguby. Może być wszystkim dla wszystkich - bo ma dla kogo być, bo ma nas. Bóg kocha to swoje stworzenie bezgranicznie i absolutnie. Stwarzając nas, połączył z nami swoje losy. Uczynił materię,  czas i historię dla nas i dla siebie. Nie można zrozumieć Boga bez pojęcia nieboskiego stworzenia - ani stworzenia bez kontrastu ze Świętym - niedosięgłym, bezgranicznym, nieopisywalnym, nienazwanym. Nadajemy Mu różne ludzkie określenia, które są przydomkami, wyrażają jakieś Jego przymioty pojedyncze, jak słowiańskie Bóg (bogaty), God (dobry), indoeuropejski Djaus (Zeus, Iupiter, hind. Djaus - świetlisty,) i inne.
    Wcielony Bóg pozostawił nam w swoim nauczaniu potężne świadectwo miłości Boga do ludzi. Wszystko, co Bóg robi, robi z miłości. Ta wiadomość jest i wspaniała, i straszna. Wspaniała to bo najcudowniejszy stan być kochanym. Straszna, bo my sami tak słabo kochamy. Miłość nie pozostawia obojętnym, angażuje, wciąga, pochłania bez reszty. Mamy kochać Boga całymi sobą, bez reszty. Bez zapomnienia, bez wyjątków, bez nawet cienia nienawiści ani obojętności wobec Niego.
    To jest niezwykłość Ewangelii, której nikt inny nie przyniósł na świat, choć wszyscy właśnie takiej nowiny oczekujemy. Nie da się tego porównać z żadnym innym nauczaniem. Każde ludzkie serce tęskni i w głębi płacze do tego, żeby być kochanym ostateczną i absolutną Boską miłością. Dobra wiadomość jest taka, że miłość Boga jest dla nas dostępna.