1.4. Kobiecość w Bogu 1.5. Królowa Nieba



1.4. Kobiecość w Bogu

    Bogini jest niezwykle ważnym aspektem boskości:  Wielka Macierz ogarniająca świat swoją miłością, matka karmicielka, matka karmiąca dzieci, stale opiekuńcza i troskliwa, matka czuła, pielęgnująca małe życie, kochająca, wyrozumiała, zawsze gotowa przebaczać, mająca współczucie i mądrość przekraczająca rozumność.  Mądrość jest pasywna, receptywna, ustępująca.  Te kobiece przymioty przekładają się także na poszukiwanie w kulturach wschodnich takiej żeńskiej mocy dla życia człowieka. Czyż nie tego oczekujemy po Bogu na pierwszym miejscu, jako upadli grzesznicy i w ogóle istoty niesamodzielne, zależne w istnieniu - że Bóg będzie dla nas matką?
    W Piśmie napisano: ,,Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.’’ Kobieta także jest obrazem Boga, a Bóg też ma aspekt żeński. W ogóle mówienie o cechach męskich i żeńskich wynika po prostu z naszej ludzkiej natury i kiedy odnosimy to nasze myślenie do Boga, to te pojęcia związane są głównie z nami i naszym postrzeganiem przez pryzmat własnej natury płciowej.
    Także w tym przykładzie Bóg jednoczy przeciwieństwa, jednoczy przymioty męskie i żeńskie. W Bogu to zjednoczenie przeciwieństw czyni pełnię. Bóg jest samowystarczalny, nie potrzebuje nikogo i niczego. Przeciwnie człowiek: rozdwojony potrzebuje innych ludzi, żeby przeciwieństwa mogły się przyciągać, żeby konkurować lub uzupełniać.
    Na chrześcijańskim Wschodzie największy kościół i centrum wiary poświęcono Świętej Mądrości (Hagia Sofia). Sofia zaś jest kobietą. Mądrość Boża obecna jest w Starym Testamencie bardzo szeroko. Stanowi przedmiot poszukiwania, wierzący chce ją posiąść. Chciałbym mieć czas, żeby postudiować tropy, które wpadają w ręce: teologia chrześcijańskiego wschodu, ojców syryjskich, teologia ostatniego z Doktorów Kościoła w chronologii ich obwołania: Grzegorza z Nareku, który reprezentuje myśl armeńską, wschodnią. Albo Hildegardę z Bingen, której ponoć Sofia objawiała się w postaci kobiecej! Jest taka teologia – stara jak chrześcijaństwo myśl, tyle że rzadko przywoływana.

1.5. Królowa Nieba
    Niebo ma jednak swoją Królową. To upragniona przez Boga przed stworzeniem świata kobieta - reprezentująca całą ludzkość. To Ona dała światu Wcielonego Boga, który przyszedł na świat z jej ciała. Wybrana spośród miliardów. W ludzkich pojęciach po prostu żona Boga, matka Jego Syna. Po wypełnieniu swojej ziemskiej misji zabrana wprost do Boga w Niebie, by być jego Królową.
    Doskonale święta pozostaje w doskonałym zjednoczeniu z Bogiem. Nie ma rozróżnienia na jej czyny a czyny Boga. Jak najdoskonalszy anioł jest przekazicielką Bożej miłości matczynej. Maria z Nazaretu, skromna kobieta, tak skromna, że nawet w Ewangelii rzadko wspominana, poprzez pokorę i cichość dostępują największego spośród ludzi wyniesienia. Bogurodzica jest stworzeniem, nie Bogiem. Ale w Niej najpiękniej rysuje się temat przebóstwienia poprzez doskonałą Komunię (zjednoczenie) woli i działania Boga i człowieka. Bóg w sposób doskonały działa przez człowieka przebóstwionego, świętego, uwielbionego. Świętego Świętością Boga. Uwielbionego w chwale nie własnej, lecz Boga. Jeśli więc mówimy o tym, że działa jakoś Matka Boża, biorąc pod uwagę  choćby wszelkie tytuły z Litanii Loretańskiej, to winniśmy pamiętać, że przez Matkę Bożą, jako przez swoje stworzenie, działa sam Bóg.
    Tym samym Matka Boga nie jest boginią, jest kobietą. Ale jako doskonale połączona z Wolą Boża objawia nam nie samą siebie, lecz matczyny aspekt samego Boga. Nasza Niebieska Mama to Najświętsza Maria Panna doskonale połączona z matczynym aspektem działania Absolutu. Jest ona wraz z objawiającym się matczynym Absolutem archetypem wszystkich dobrych bogiń i wyczekiwaniem całej historii ludzkiej religijności.
    To ona personifikuje matczyną słabość Boga do ludzi. Ustępowanie, akceptację naszych wyborów, poddanie się decyzjom ludzkiej wolności, miłość bezwarunkową, karmienie (chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj). To wszystko przymioty kobiece, a nie męskie.
    Bóg – Matka i Maria reprezentująca Go wobec ludzi – to także odpowiedź Boga na nasz grzech. Przed gniewem ojca chroni nas czułość matek. Kto w swej grzeszności nie śmie podnieść oczu w stronę Boga, daleko łatwiej zwróci się do człowieka – kobiety, szukając przebaczenia i ratunku. Jak Bóg pozwolił w swojej łagodności, aby ludzie odpuszczali grzechy innym ludziom w Sakramentach, aby nam ułatwić drogę zbawienia – tak wręcz usłał nam ją różami ofiarując Mamę Niebieską po drodze do Siebie. To wyraz najwyższej czułości i zrozumienia dla naszego wstydu, zakłopotania, niezdarności, upadku. Grzesznik odruchowo chowa się przez Bogiem w duchowe krzaki, jak Adam, i nie potrafi łatwo z tych krzaków samodzielnie wyjść. Co innego, gdy napotka czułą i zatroskaną  o niego Matkę -NMP (tak wiele płaczącą nad nami w objawieniach...) – wtedy o wiele łatwiej zwróci się do niej, gdy ona stanie pomiędzy przestraszonym grzesznikiem a sprawiedliwym Ojcem.
    Modląc się do NMP nie kieruję serca wyłącznie do stworzenia, choćby tak nieskalanego i doskonałego. Kieruję je do Boga. Bóg, który jest ,,za plecami'' Marii posłanej do nas, żeby zbierać nasze błagania i być ostatnią nadzieją grzeszników. Winny człowiek nie potrafi sam spłacić swojego długu, gdyż grzech jest występkiem wobec Absolutu i absolutna jest skala kompensaty, i absolutna jest skala bezsilnej rozpaczy w grzechu, a to prowadzi do rozpaczy, na którą lekarstwem jest matczyna czułość.

Pozdrawiam Cię, Mario,
pełna Łaski,
Pan jest z Tobą
To Ty jesteś błogosławiona między kobietami
i błogosławiony owoc Twojego ciała – Jezus

    Nam potrzebny jest przede wszystkim przykład życia Marii. Wszak ludzkość jest w relacji zBogiem stroną receptywną, poddaną, uległą - kobiecą. Bóg zawsze przedstawia związek z człowiekiem, jako małżeństwo. Bóg przenika świętego człowieka, skupia na sobie jego zachwyt i podziw, zawłaszcza wolę - tak jak mąż u dobrej żony w małżeństwie. Dlatego Maria w swoim cichym zapatrzeniu w Syna, posłuszeństwie, absolutnej ufności, adoracji - jest dla nas największą nauczycielką duchowości.
     Uznanie całej ludzkości za stronę kobiecą znane jest także choćby filozofii taoistycznej, gdzie świat wobec Tao (Boga) jest yin – postawą kobiecą, akceptującą, uległą, poddaną,  pierwiastkiem żeńskim. Tao (czyli dla nas Pan Bóg) jest zaś stroną  yang – aktywną, działającą, dominującą. Biblia często opisuje człowieka wobec Boga, w symbolu narzeczonej, oblubienicy – czyli dziewczyny. Te analogie między kulturami wydają mi się bardzo nieodległe. Bóg może dzięki swojej wewnętrznej relacji objawiać nam się w różnych aspektach, bo po prostu różne aspekty Boskość posiada. Ale zasadnicza relacja między  nami jest właśnie taka, On jest Panem, Królem, Panem Młodym – my podlegamy, ulegamy i uznajemy Jego panowanie. Dlatego symbol ojca  - męski wydaje się najodpowiedniejszy. W innych fragmentach Chrystus poucza nas, że jesteśmy dziećmi Bożymi – i ten ojcowski symbol nabiera pełnego znaczenia i wielowymiarowo zarysowuje relację Boga i człowieka.
    Maria z Nazaretu mieszkała w Efezie. To znamienna symbolika zdarzeń. Efez to było miasto bogini - stolica kultu dla ówczesnych pogan Wielkiej Matki - Królowej Nieba pod postaciami Artemidy Efeskiej, Kybele, Izydy. W wielkiej świątyni Artemida otoczona była kultem przez tysiące wyznawców. Jednocześnie na uboczu zamieszkała niepozorna kobieta w małym domku. Do dziś nikt prawie nie pamięta tej dumnej świątyni, a ta skromna niewiasta czczona jest na całym świecie. To ona zajęła miejsce wcześniej jedynie wyobrażanej Niebieskiej Matki - ona, która nie jest wyobrażeniem, ale nasza najczulszą opiekunką. To właśnie w na Soborze w Efezie Maria została oficjalnie nazwana Matką Boga.