Franciszek i Mueller


Emerytowany prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kardynał Mueller, został we Włoszech. Teraz twierdzi, że należy poważnie dyskutować nie tylko z Dubia, ale i z synowskim upomnieniem. Wiemy, że co do tego ostatniego, to niekoniecznie trzeba się z nim liczyć. A co do kardynałów, to już inna sprawa. Nie dlatego, że w Watykanie dopiero kardynałowie są tymi, z którymi się inni liczą. Po prostu dlatego, że na listy powinno się odpowiadać. Tak napisałem wtedy, gdy jeszcze prefekt Kongregacji Nauki Wiary miał zgoła inne zdanie. Przynajmniej oficjalnie stwierdzał, że publiczny list jest zbędny, niepotrzebny i błędny, a sprawa jest jasna: od interpretacji papieża jest Kongregacja Nauki Wiary i mówi ona jasno jak należy rozumieć kwestie Amoris laetitia, co do których kardynałowie mają wątpliwości.

Skoro teraz kardynał mówi co innego, to tylko potwierdza, że jego działania nie były w porządku. W porządku byłoby, gdyby wówczas, przed swoim odwołaniem stwierdził: z kardynałami trzeba rozmawiać i prosił papieża, by wyznaczył jego lub innego pośrednika. Tymczasem oficjalnie zapewniał, że wszystko jest w porządku, gdy oni nie otrzymują odpowiedzi.

Tuż przed śmiercią kardynała Meisnera, Mueller rozmawiał z nim - to sam przyznał. Ja się zastanawiam: czy rozmawiał z nim wcześniej? Raczej niemożliwe, by w tak istotnej sprawie nie wyrażał wobec tak ważnej i zasłużonej w Niemczech postaci, jak kardynał Meisner swego zdania.

Jestem całkowicie za kardynałem Muellerem, jeśli ten chce walczyć o większy pluralizm w Stolicy Apostolskiej. Ale chciałbym, by najpierw wyjaśnił, dlaczego nie widać było jego determinacji w tej sprawie, gdy był w hierarchii ważności drugą osobą po papieżu.

Może Franciszek przypuszcza, że Dubia to po części zasługa kardynała Muellera. Może Mueller powinien sam zapytać o to papieża. W każdym razie najpierw powinien wszystkim wyjaśnić, dlaczego wcześniej mówił inaczej, a teraz mówi co innego. Dopiero wówczas jego dalsze działania będą bardziej skuteczne, bo zyskają na wiarygodności. Sądzę, że również w oczach Franciszka.