Tradidi quod et accepi
Robert Wit Wyrostkiewicz

Salonowa "troska" kard. Nycza

Tagi: nycz, rzeczpospolita, smoleńsk

2012-11-01 10:45, Wydarzenia

 

"Nie chcieli agenta TW, mają agenta GW" - to hasło wymawiano po nieudanym ingresie abp Stanisława Wielgusa i wyniesieniu do godności metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza. Na czym taka agentura miałaby polegać? Jeśli ktoś śledzi działalność takich Pasterzy jak kard. Nycz, bp. Pieronek czy śp. abp. Życiński wie zapewne o czym myślę. Tym razem kard. Nycz realizował swój cyrograf zatroskaną wypowiedzią dotyczącą wczorajszego artykułu Czarka Gmyza o trotylu w Tupolewie. - Potrzebna jest odpowiedzialność za słowo, zwłaszcza tych, którzy wypowiadają się na tematy społeczne czy polityczne - powiedział z troską Nycz. Dodał do tego jeszcze kilka górnolotnych zdań. Wszystkie można zreasumować bardzo zwięźle: nie piszcie nie mając pewności, nie wprowadzajcie fermentu, bądźcie rzetelni, nie tak jak "Rzepa" sugerująca zamach bez posiadania dowodów. Kardynał przyjął za dobrą monetę tłumaczenia Tuska, a nie wypowiedzi Gmyza (mowa o tych już po publikacji), ale w krótkim felietonie nie będę rozkładać na części pierwsze tego czy artykuł "Rzeczpospolitej" miał sens, co w nim tak na prawdę było, a co imputują mu media "gównego" nurtu.

Chcę li tylko zadać Jego Eminencji, Kazimierzowi Nyczowi kilka pytań. Wypowiedź Kardynała wskazuje na Jego troskę o rzetelność dziennikarską, która nie została dochowana w "Rzepie", pomimo, że Gmyz zdemaskował wiele patologii po stronie wyjaśniania przyczyn katastrofy, jak chociażby zbyt pochopne wykluczenie teorii zamachu czy badanie szczątków na obecność materiałów wybuchowych po ponad dwóch i pół roku. Dlatego zastanawia mnie, dlaczego Kardynał teraz zabiera głośno głos, poświęca na to Festum Omnium Sanctorum a przez ponad dwa lata milczał przy wielu tragicznych i ordynarnych kłamstwach smoleńskich.

- Kardynale, czemuś milczał, gdy prezydent Komorowski publicznie obciążył pilotów, mówiąc, że przyczyna katastrofy jest „arcyboleśnie prosta”?

- Dlaczego milczałeś kiedy Komorowski chwalił Rosjan za fachową pomoc w śledztwie i zabezpieczenie miejsca katastrofy? Czy ekshumacje nie pokazały jak bardzo Rosjanie przyłożyli się do swojej pracy w zabezpieczeniu zwłok, a liczne i udokumentowane kradzieże nie pokazały jak zabezpieczano miejsce upadku tupolewa? Co wtedy mówiłeś Kardynale o słowach prezydenta pełnych uznania dla działań rosyjskich?

- Czemu milczałeś, kiedy podawano jako prawdę wymyślone słowa pilotów o "debeściakach"?

- Czemu milczałeś, kiedy media salonu przez ponad dwa lata karmiły Polaków różnymi kłamstwami na temat katastrofy, gen. Błasika, prezydenta Kaczyńskiego, brawury pilotów itd.?

- Dlaczego milczałeś kiedy publikowano żenujący raport Komisji Millera oparty w dużej mierze na danych przekazanych przez Rosjan? Był według Ciebie, Eminencjo, rzetelny? Nikogo nie ranił?

Kardynale, ja nie daję wiary w raport MAK i Raport Millera. Mam do tego prawo? Czy Jego Eminencja wie co dziennikarze salonu robią z takimi "oszołomami" jak ja? Co michnikowszczyzna (zakochana zresztą w postawie Kardynała) robi z nami codziennie? - „każde wypowiadane - zwłaszcza przez dziennikarza czy polityka - słowo powinno budować” - rzekł frasobliwy Eminencja po publikacji Gmyza. A co Ksiądz mówił po tysiącach publikacji mieszających z błotem katolików takich jak ja? Nie słyszałem rozdzieranych szat; nie dosłyszałem też słów troski Jego Eminencji, bo Kardynał po prostu milczał!

Eminencjo, modlę się za siebie, by moje serce się zmieniało, by nie było w nim tyle goryczy. Dzisiaj nie wzruszają mnie już słowne defekacje Palikotów, Niesiołowskich, Żakowskich, Lisów... Mają takie mundury w jakich armiach służą. Za to wypowiedzi takie jak Jego Eminencji wzbudzają we mnie uczucie gigantycznego niesmaku. Nie dawno Kardynała koledzy z PO (których JE nolens volens aktywnie wspiera) zadecydowali o zabijaniu kalekich dzieci. Zbliża się Dzień Zaduszny. Czy to nie byłby ważniejszy temat na homilię - Kardynale - niż walka z teorią zamachu?

Robert Wit Wyrostkiewicz

dziennikarz

Tytuł zmieniony na prośbę Redakcji "Areopag21.pl" - RWW

Komentarze (98)

~gabriel.a

2012-11-01 12:42

Ten artykuł nie brzmi jak napisany ręką posiadacza
serca, które chce kochać.
Mnie się bardzo nie podoba.
Łączę się z Panem w modlitwie
by Pana serce się zmieniało, by nie było w nim tyle goryczy.

I pozdrawiam serdecznie.



Michał Rzeczycki

2012-11-01 12:56

@~gabriel.a
A czy mogłaby Pani jakoś określić, jak rozumie Pani miłość? I jakie jest źródło tego rozumienia?



~Albert

2012-11-01 13:39

@Robert Wit Wyrostkiewicz

O autorze bloga
Świat widziany okiem katola, opisywany ręką tradycjonalisty i odbierany sercem, które chce kochać.


Ten artykuł świadczy raczej o sercu wypełnionym żółcią, goryczą i pretensjami do biskupa, ze nie myśli tak jak autor i ze nie jest po "naszej" stronie.

Zal patrzeć, jak negatywne emocje przysłaniają autorowi fakty. Odbieram postawę kard. Nycza jako właśnie walkę o fakty bez względu na to, czy te fakty nam się podobają czy nie.




Robert Wit Wyrostkiewicz

2012-11-01 13:50

Dziękuję za modlitwę. Poprosiłbym tez o odniesienie się do milczenia kardynała i reakcji kardynała oraz sposobu wytłumaczenia jednego i drugiego. Na razie wszystkie komentarze odnoszą się raczej do... oceny mojego serca. Pewnie dużo w nim podłości, ale pamiętajcie Pobożni, że prostytutki i złodzieje czasami też zmierzają drogą do Królestwa.



~Dariusz Kowalczyk SJ

2012-11-01 14:31

Pytania postawione przez autora sa jak najbardziej racjonalne.
Tak wiec nie widze powodu rozprawiania tutaj o jakiejs goryczy serca autora tekstu.
W sprawie smolenskiej mamy coraz wiecej kbnkretnych pytan. I nie probujmy zamydlac, mataczyc poprzez sprowadzanie wszystkiego do emocji.



~gabriel.a

2012-11-01 15:07

@Michał
jak rozumie Pani miłość?
Tak samo jak większość z nas, "jak nas nauczył Jezus Chrystus". Składa się na nią akceptacja, zrozumienie, radość, pragnienie szczęścia, troska, chęć pomocy. Nie znajdując w artykule Pana Roberta tych wartości, a raczej wprost przeciwne, zauważyłam niespójność z Jego własnym opisem. Stąd moja reakcja.

I jakie jest źródło tego rozumienia?
Moje życie.

Pozdrawiam.



~gabriel.a

2012-11-01 15:29

@Robert Wit Wyrostkiewicz
Poprosiłbym tez o odniesienie się do milczenia kardynała
Podobnie jak Pan, oceniam je negatywnie, ale z dokładnie odmiennych powodów. Uważam że KK swoją reakcją niejednokrotnie mógłby, a nawet powinien, wpłynąć na uspokojenie nastrojów społecznych. Kościół ma łączyć. Polecam lekturę listu prof. Stanisława Lufta do Episkopatu Polski w nowym wydaniu Tygodnika Powszechnego.

Nie oceniam Pańskiego serca, dostrzegam jedynie rozdźwięk między treścią artykułu a deklaracjami z Pana opisu.

Pozdrawiam serdecznie.



Michał Rzeczycki

2012-11-01 15:54

@~gabriel.a
Wie Pani, tak zapytałem, bo jakoś brakuje mi w Pani zarzutach o brak miłości w tej czy tamtej wypowiedzi tych elementów ewangelicznej miłości, które są mocno pod prąd kreowaniu dobrego samopoczucia u rozmówcy. Pan Jezus wywalający stoły w świątyni, mówiący do Piotra "Idź precz, szatanie", wymyślający faryzeuszom od obłudników - to nie są przejawy miłości? Jeżeli są, to nie ma w nich bezwarunkowej akceptacji. Jest akceptacja dla osoby, ale nie ma akceptacji dla jej wad czy grzechów. Świadomość grzeszności człowieka nie sprawia, że Chrystus obniżał poprzeczkę wymagań. Wręcz przeciwnie, wciąż utrzymywał ją bardzo wysoko, a dla człowieka miał nieprzebrane pokłady cierpliwości.

Dla tego pytam Pani o rozumienie i źródło rozumienia pojęcia "miłość". Nie wiem, czy opiera się Pani na literze Ewangelii czy na bliżej nie określonym jej duchu. Życie też nie jest dobrym informatorem, bo doświadczenie tego świata (świata w sensie kulturowym) przynosi ze sobą niejednokrotnie pierwiastki sprzeczne z tym, co mówił Zbawiciel. Albowiem, jak powiadał święty Paweł: "Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe."(Rz 12,2).
Toteż uważam, że wyraz miłości, który dał Pan Robert w swoim tekście, jest jak najbardziej właściwy. Jeżeli kard. Nycz zbłądził, to trzeba z poszanowaniem jego wolności pomóc mu dojrzeć ten błąd.

@Panie Robercie,
Proszę trzymać tak dalej!



dk. Jacek Jan Pawłowicz

2012-11-01 16:37

Zgadzam się ze zdaniem o. Dariusza Kowalczyka. Autor tego tekstu ma prawo pytać i te jego pytania mają sens. Pyta otwarcie bez owijania w bawełnę. Jeśli Kardynał zechce, to może przecież odpowiedzieć.
To bardzo ciekawe, że np. pod adresem Radia Maryja, o. T. Rydzyka można kierować przeróżne pytania, frontalnie atakować, ale jeśli ktoś - tak jak Autor - postawi konkretne pytania dla niektórych "niewygodne". Noo, to jest atak, to ma serce wypełnione "żółcią, goryczą i pretensjami do biskupa" to jest "niespójny". A przecież ponoć kto pyta ten nie błądzi.
A przecież biskup też może pobłądzić! Mieliśmy tego jaskrawy przykład ostatnimi czasy. I akurat, ten biskup o którym myślę miał odwagę - i za to mu chwała - przyznać w pokorze, że upadł, że stał się przyczyna zgorszenia.
Przypominają mi się sytuacje z okresu wyborów. Gdy jakiś ksiądz nie daj Bóg wspomniał o swoich sympatiach do Pis-u to ola Boga!!! Ksiądz się polityką zajmuje, agituje itd. itp. Ale jak bp. Pieronek czy ks. Sowa otwarcie mówili na kogo głosowali, gdy posądzali o PiS-owskie "zaczadzenie" - to wszytko OK. Tak trzymać. Prosimy o więcej!
Polecam bardzo ciekawy tekst ks. Zielińskiego http://www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PS/idziemy201039_id.html
Tekst, co prawda odnosi się do księży, ale sądzę, że doskonale pasuje i do tej sytuacji.

Pozdrawiam wszystkich i życzę głębokiej zadumy nad tajemnica świętych obcowania dzisiaj i jutro



~agnieszka rybak

2012-11-01 16:43

@Robert Wit Wyrostkiewicz
mam nadzieję, że nie należy Pan do żadnej z wymienionych przez Pana grup:)Rozumiem Pana rozgoryczenie tym, że kardynał Nycz w sprawie smoleńskiej krytykuje bardziej jedną tylko stronę. Dla jednej jest surowszy. Ale to jest już problem kardynała i jego sumienia.
Nie zmienia to jednak faktu, że nad słowami jego krytyki warto się zastanowić. Warto wsłuchać się w to, co powiedział. I po prostu przyjąć. Nie wytykajmy więc, że w Ameryce biją Murzynów. Sami ich nie bijmy. Traktuję abp. jako swojego duszpasterza. Mam nadzieję, że i Pan po pierwszym odruchu odrzucenia przyjmie i zrozumie, o co mu chodziło.

Pozdrawiam serdecznie



~Małgorzata Bilska

2012-11-01 16:55

Szanowny Autorze,
staram się zrozumieć Pana intencje, ale niestety wymowa tekstu jest taka, że zamiast pobudzać do myślenia, do zadawania sobie pytań, cementuje stare podziały i zupełnie nic nie wnosi.
Otóż - moim zdaniem w Polsce mamy ogromny deficyt odpowiedzialności za słowo w sferze publicznej. Od Palikota i Wojewódzkiego po liderów prawicy i niektórych prawicowych celebrytów. Mamy coraz mniej racjonalne dziennikarstwo. Czym innym jest publicytyka, wyrażanie opinii, a czym innym podawanie informacji, które są nie do końca sprawdzone czy mało rzetelne. Nawet w słusznej sprawie. I Kościół powinien zwracać na to uwagę. Nie patrząc na osoby i polityczne upodobania.
Co mi się nie podoba w Pana wpisie? W ogóle nie podniósł Pan tego problemu tj istoty rzeczy. Język, jakim Pan operuje, jest konfrontacyjny i emocjonalny,a głównym argumentem jest dzielenie na MY szukający prawdy i ONI wrogowie tejże. Przykłady - kard Nycz:
- reprezentant Salonu
- agent Gazety Wyborczej
- tacy Pasterze jak kard. Nycz, bp. Pieronek czy śp. abp. Życiński = Pasterze liberałowie
- krytyk kolegi (kumpla?) CZARKA Gmyza
- wierzy w "tłumaczenia Tuska" - choć Rzepa wycofała się z informacji po dementi prokuratury, a nie polityków
- milczał, gdy mówił były polityk PO Komorowski
Uprzejmie proszę także Pana o odpowiedzialność za słowo, zwłaszcza w krytyce. Zarzuca Pan kard. Nyczowi stronniczość. Pan jest bezstronny? Chętnie przeczytam Pana wypowiedzi krytykujące PiS, Czarka Gmyza czy kogokolwiek spoza tzw. Salonu. Bo jeśli ich nie ma, to co najmniej przyganiał kocioł garnkowi.







~Dariusz Kowalczyk SJ

2012-11-01 17:50

@~gabriel.a
jak rozumie Pani miłość?
Tak samo jak większość z nas, "jak nas nauczył Jezus Chrystus". Składa się na nią akceptacja, zrozumienie, radość, pragnienie szczęścia, troska, chęć pomocy. Nie znajdując w artykule Pana Roberta tych wartości, a raczej wprost przeciwne


Prosze nie robic z Jezusa "hipisa", ktory powtarza "make love, not war" i kazdemu przybija piatke.
Zachecam do czytania ewangelii.
Mozna w nich zobaczyc wiele ostrych sporow Jezusa z adwersarzami. I przeczytac na przyklad takie slowa: „Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. […] Macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca” (J 8,40.44).
Bo nie zawsze mozna sie usmiechac, akceptowac...
Prosze wiec ewentualnie merytorycznie podjac racjonalne pytania autora, a nie brac wszystkiego na wielkie kolo pseudo-milosci.



jazmig

2012-11-01 19:01

Wolę agenta GW od agenta TW.

Co do smoleńskiej katastrofy, to winowajcą był dowódca samolotu, który:

1. Miał obowiązek zawrócić znad Mińska, bo tam dostał informację o braku warunków do lądowania w Smoleńsku. Przepisy zabraniają lotu na lotnisku, gdzie nie ma warunków do lądowania.

2. Kapitan samolotu miał uprawnienie do zejścia we mgle nie niżej, niż 120 m, a zeszedł do wysokości 20 m.



dk. Jacek Jan Pawłowicz

2012-11-01 20:00

@~agnieszka rybak
Warto wsłuchać się w to, co powiedział. I po prostu przyjąć.


Droga Pani Agnieszko, zgadzam się z Panią, ale... Pasterz ma obowiązek jednakowo traktować wszystkie owce. Jednakowo ganić i jednakowo chwalić. Pastor bonus nie może jednych łajać, a gdy idzie o czyny, wypowiedzi innych, no... powiedzmy milczeć. I to niestety nie jest to już tylko jego problem i kwestia sumienia.
Św. Paweł Apostoł wyraźnie poucza św. Tymoteusza, jak ma sprawować urząd biskupa: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, [w razie potrzeby] wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz.
Tak więc biskup (każdy biskup abstrahuję tu od Ks. Kardynała) nie może być stronniczy i nie może milczeć.
I jeszcze jedno. Z tekstu wcale nie wynika, że Autor odrzuca słowa Ks. Kardynała. Nie! Autorowi chodzi tylko o to nastawanie w porę, nie w porę względem wszystkich - bez wyjątków.

Ciekawy tekst opublikował p. Pospieszalski, trochę podobny, tylko może w innym tonie. Myślę, że warto się nad nim zastanowić. Oto link

http://niezalezna.pl/34391-kardynal-nycz-o-odpowiedzialnosci-za-slowo

A tak swoja drogą, to historia - najlepsza nauczycielka życia - pokazuje, że wszelkie (podkreślam WSZELKIE) "sojusze" ołtarza i tronu nigdy Kościołowi nie wychodziły na dobre, bo wtedy bardzo trudno jest nastawać w porę, nie w porę.

Pozdrawiam w ten wieczór radości Kościoła chwałą wszystkich świętych



~z Kujaw

2012-11-01 22:08

Salonowa "troska" kard. Nycza
Wypowiedź Kardynała wskazuje na Jego troskę o rzetelność dziennikarską,
Brakło wcześniej, brakuje szczególnie teraz troski o poszanowanie osoby i powagi miejsca pochówku.
Wszak to brak rzetelności i lekceważenie rodziny tragicznie zmarłego są przyczyną ponownego pogrzebu ś.p Prezydenta na Uchodźtwie w Świątyni Opatrzności Bożej, w Panteonie Wielkich Polaków.



~gabriel.a

2012-11-01 22:10

@~Dariusz Kowalczyk SJ
nie zawsze mozna sie usmiechac, akceptowac...
Prosze wiec [...] nie brac wszystkiego na wielkie kolo pseudo-milosci.

Zawsze myślałam, że miłość to podstawa chrześcijaństwa, wszak Bóg jest miłością.
Pozwoli Ksiądz, że nadal będę trwać w tym przekonaniu.

Pozdrawiam



~gabriel.a

2012-11-01 22:16

@Michał
wyraz miłości, który dał Pan Robert w swoim tekście
Można wiedzieć, w którym miejscu?



Michał Rzeczycki

2012-11-01 22:33

@~gabriel.a
W całości jako wyrazie miłości. Tekst powstał z troski. Troska wzięła się ze spotkania czyjejś miłości i cudzego błędu.



Krzysztof Jankowiak

2012-11-01 22:38

@~Dariusz Kowalczyk SJ
Pytania postawione przez autora sa jak najbardziej racjonalne.

Być może tak. Autor stawia pytania o bezczynność ks. kardynała wobec rozmaitych wypowiedzi.

To w takim razie ja Księdzu postawię pytanie:
Dlaczego Ksiądz milczy, gdy autor nie tylko stawia pytania, ale już w pierwszym zdaniu sugeruje odpowiedź (że ks. Kardynał jest agentem i podpisał cyrograf)? Czy uważa Ksiądz, że tego typu sugestie wobec kogokolwiek a zwłaszcza wobec pasterza Kościoła są właściwe?

Bo oczywiście pytać można. Ale autor tak naprawdę nie pyta. On od razu kwalifikuje ks. kardynała, jednoznacznie go ocenia, używając przy tym negatywnych epitetów.
I cóż - dwaj duchowni, którzy wypowiadają się w tej dyskusji jakoś dziwnie widzą tylko pytania, nie widzą ani formy tekstu ani dokonanego w nim osądzania.



Robert Wit Wyrostkiewicz

2012-11-01 23:08

Po pierwszych wpisach zobaczyłem to czego sie spodziewałem, jednak później zarówno w krytyce jak i w zrozumieniu znalazłem wiele cennych treści. Nie chcę słodzić nikomu (zarówno krytycznym głosom jak i autorom słów wsparcia), ale rzadko fora internetowe prezentują ten poziom dyskusji. Przez niemalże rok nie pisałem na Areopagu i zaczynam tego żałować...

Co prawda, i tu pojawiają się stwierdzenia które mnie mocno zaskakują (vide "Wolę agenta GW od agenta TW. Co do smoleńskiej katastrofy, to winowajcą był dowódca samolotu"), ale to wyjątki.

Na pewno brakuje mi pokory. I wiary. Kiedyś, kiedy byłem nastolatkiem miałem taki gorliwy okres "politycznej modlitwy". Pamiętam, że modliłem się o nawrócenie Kwaśniewskiego i niemalże wyczekiwałem orędzia w telewizji, kiedy przeprasza i mówi prawdę o różnych układach, brudach itd. :) Tak na prawdę chciałbym mieć znów nadzieję na takie cuda... Także w stosunku do hierarchów. Niestety, podobnej wiary zostało we mnie nie wiele. Może przeszkadza też wykształcenie politologiczne, które w wypowiedziach kard. Nycza, ks. Sowy itd. pozwala mi dostrzec odpalane wektory politycznych ataków, a nie wyrazy troski. Chciałbym się mylić. Jednak nie sądzę by np. ks. Sowa rozdarł sutannę (której nota bene chyba nigdy nie nosi) nad aborcją przypieczętowaną po raz kolejny w sejmie. Za to wyobrażam sobie z łatwością jakąś konferencje Kaczyńskiego gdzie ostro atakuje Tuska i wpis na Facebooku u ks. Sowy, że to zagrożenie wolności, pluralizmu i wojna polsko-polska... I wiem, że Żakowscy, Olejniki, Lisy, Kraśki i inni nie podpalili by wówczas stosu z etykietą mieszania się hierarchy do polityki. To wszystko jest takie systematyczne, tak powtarzalne, tak wykalkulowane, że - wydaje mi się - wystarczy odrobina dobrej woli, by zobaczyć ten - przepraszam za użycie wyśmianego sto razy słowa - układ.

Co do kardynała Nycza. Staram się uważnie obserwować to co robi oficjalnie i nie raz juz o tym pisałem. Znam też trochę kardynalskiej kuchni. Rzucę jeden kamyczek. Ks. Łukasz Kadziński. Pojawił się dwa, trzy razy na Krakowskim Przedmieściu z ks. Małkowskim. Skupiał przy sobie (i skupia) wspaniałych młodych ludzi zakładających piekne rodziny. Cudowna wspólnota. No i ośmielał się odprawiać Msze trydencką i mówić w kazaniach o magisterium kościoła. No i dostawał po łapkach co chwilę. Grożono mu suspensą. I trafił ostatnio (jak kiedyś ks. Małkowski) na zsyłkę do pogrzebów na Wólkę. ks. z Krakowskiego na Wólce - to nawet pasuje i robi się tradycją. Kto będzie trzeci? To dzieło kard. Nycza. Rozmawiam z Księżmi. Większość z nich widzi to w sposób czarno-biały, ale nie mówią tego głośno. Mi nie zależy. Zapewne gdyby ks. Łukasz zachowywał się skandalicznie jak jakiś ks. Sowa nie miałby takich problemów. Ale prawi nigdy nie mieli lekko, więc i kard. Nycz wpisany jest w Opatrzność Bożą. Tylko jako kto? Zły przecież tez tam swoja role odgrywa...



dk. Jacek Jan Pawłowicz

2012-11-02 07:00

@Krzysztof Jankowiak
Panie Krzysztofie czuję się niejako wywołany do tablicy. Pisze Pan, że z o. Dariuszem widzimy tylko pytania a nie widzimy osądzania Autora. Bo wokół postawionych pytań toczy się dyskusja. A jeśli już jesteśmy przy temacie osądzania to czy Autor nie ma takiego prawa? Czy tak samo gorliwie stanie Pan w obronie osądzanego przez innych dziennikarzy np. bp%a Meringa, abpa Głódzia, o. T. Rydzyka itd.? Czy nie mieli prawa wierni osądzić czynu biskupa, który jechał na "gazie"?
Komu wiele dano od tego wiele wymagać będą. Każdy duchowny, a tym bardziej hierarcha musi być przygotowany na krytykę, a w tym przypadku jak najbardziej konstruktywną. Trzeba przykładać równą miarę do wszystkich, a nie wołać "ola Boga biją naszych". Autor nie ma za złe tego, co powiedział Ks. Kardynał tylko pyta dlaczego wcześniej milczał? Dlaczego wcześniej zabrakło tego głosu? Pisząc o TW czy GW lub "cyrografie" powtarza to, co mówi warszawska "ulica". Sam często bywam w Warszawie i nie jeden raz słyszałem takie określenia z ust nie tylko świeckich! Pytałem wtedy prosto, a czy ty się za tego swojego pasterza przynajmniej modlisz jeśli nie masz możliwości lub śmiałości postawić mu wprost tych pytań? Dziennikarz ma taką możliwość bo w pewnym sensie jest głosem gminu. Stawia pytania, może ostre (proszę zauważyć i to, że Autor złagodził ton swojej wypowiedzi usuwając słowo np. na prośbę Redakcji słowo "obrzydzenie") pytania, ale jak wiemy publicystyka rządzi się swoimi prawami.
Ktoś tu kiedyś pisał, że odnośnie ataków na Kościół robi się wrażenie oblężonej twierdzy. A czy to nie jest robienie takiego wrażenia? Nieomylny jest tylko Ojciec św., gdy naucza w sprawach wiary i moralności. Każdy inny duchowny może się mylić i myślę, że dobrze, że są tacy, którzy zwrócą mu na to uwagę. Oczywiście powinni to robić z kulturą i miłością. A nawet jeśli nie, to nawet ze złych intencji można wysunąć jakiś wnioski np. co tego człowieka skłoniło do ataku?

Pozdrawiam w zaduszkowej zadumie



Krzysztof Jankowiak

2012-11-02 10:33

@dk. Jacek Jan Pawłowicz
1. Nie będę wchodzi w dyskusję tutaj. Przedstawię moje stanowisko i na tym poprzestanę.

2. Podstawowy problem jest taki, że niektórzy przyjmują pewne prawdy za oczywiste, choć wcale oczywiste nie są. I innym, którzy mają na ten temat pogląd inny, przypinają najrozmaitsze łatki. Niestety, jedyny analogiczny przykład, który mi się nasuwa to podejście środowiska "Gazety Wyborczej" do homoseksualizmu. Uznają oni za oczywiste wszelakie prawa gejów, jak również fakt ich rzekomego prześladowania, a każdego który ośmieli się wypowiedzieć w tej kwestii w inny sposób, opatrują łatką homofoba.
Tutaj mamy dokładnie ten sam sposób rozumowania. Autor (i większość komentatorów) uznaje za oczywistą swoją interpretację katastrofy smoleńskiej (choć oczywista wcale nie jest) i każdego, kto ośmiela się wypowiedzieć w inny sposób opatrują łatką pachołka "Gazety Wyborczej" czy podobną. Różnica jest może taka, że GW atakuje za czynne wypowiedzi (chyba? GW nie czytam, więc na 100% tego nie powiem), tutaj mamy atak na brak wypowiedzi.

3. Jeśli ktoś nie widzi różnicy sytuacji, w której sama gazeta wycofała się w jakiejś mierze ze swoich twierdzeń (niewątpliwie w sposób pokrętny ale jednak wycofanie było) z sytuacjami opisanymi w pytaniach, to obawiam się że na to nic nie poradzę.

4. Drobiazg dodatkowy - jak ktoś nie zauważa prostego fałszerstwa autora, że poprzedniego dnia to nie Tusk cokolwiek tłumaczył, tylko prokuratura a następnie sama "Rzeczpospolita" (tłumaczyła się), to też nie jestem w stanie nic na to poradzić.

5. Jeśli uważa Ksiądz, że każdy (a w szczególności autor) ma prawo do powtarzania najobrzydliwszych pomówień tylko dlatego, że tak mówi "ulica", to obawiam się, że mamy inny system wartości.

6. W odniesieniu do bpa Mehringa. Krytykowałem go za wypowiedź sprzed roku. Można to przeczytać, bo wątek "Ziomale Nergala" znajduje się znowu na wierzchu. Ale krytykowałem jego konkretną wypowiedź, wskazując dlaczego uważam ją za niewłaściwą. Nie przypisywałem biskupowi jakichkolwiek motywów, nie obdarzałem go epitetami, analizowałem po prostu jego wypowiedź.

7. Nie widzę powodów, by nie można było krytykować kogokolwiek w tym biskupa. Ale krytyka każdego powinna zachować szacunek dla tej osoby. Te same pytania można było postawić bez pomówień, bez epitetów. Wówczas być może byłaby szansa na rzeczową rozmowę. I wówczas bym nie protestował przeciwko tej wypowiedzi, tylko mógł merytorycznie na nią odpowiedzieć.



Marian Grabowski

2012-11-02 11:04

Stronniczość ich świadczy przeciw nim,
jak Sodoma rozgłaszają swój grzech,
nie ukrywają go.
Biada im, bo sobie sami gotują nieszczęście.
Izajasz 3,9



~Małgorzata Bilska

2012-11-02 12:06

Robert Wit Wyrostkiewicz
Wie Pan, czytam komentarz i mam nieodparte wrażenie, że Pan sobie żartuje. A w zasadzie bez skrupułów robi sobie zwykłe jaja (przepraszam za kolokwializm) z - a zarazem adwersarzy. Gładkie komplementy o wysokiej jakości dyskusji to... obłuda. Nie traktuje Pan ludzi poważnie.

Cytat: "może przeszkadza też wykształcenie politologiczne, które w wypowiedziach kard. Nycza, ks. Sowy itd. pozwala mi dostrzec odpalane wektory politycznych ataków, a nie wyrazy troski.". Panu nie przeszkadza wykształcenie tylko wyznawana ideologia. To dlatego widzi Pan polityczne wypowiedzi ks. Sowy, a nie wspomniał nic o notorycznej obecności polityków jednej partii w Radiu Maryja i TV Trwam. Czy ks. Sowa i red programowy Hołownia zapraszają na pielgrzymki liderów PO, promują ich w swoich mediach jako jedyną opcję? Ks Sowa ma swoje zdanie. Jako znajomego na fb widzę jego wpisy. Ale to jest facebook. Ma bloga, gdzie wyraża opinie. Ale to jest blog i opinie. Nie ma upartyjnionej stacji, gdzie przeplata się kampanię wyborczą z modlitwą do Maryi Dziewicy.
Jednych potępia Pan za fb tj drzazgę, a innym belki nie zauważa...
Druga kwestia - odprawianie mszy trydenckich nie jest heroicznym aktem odwagi. A obaj wymienieni księża uwikłali Kościół manifestacjami na Krakowskim Przedmieściu w agresywną walkę polityczną - aż musieli zareagować hierarchowie. Skutkiem awantury o krzyż, firmowanej niestety przez paru kapłanów, był nieoczekiwany sukces Ruchu Palikota. Ludzie mieli dość zgorszenia i zareagowali jak mogli.
Tego, że różne sankcje z góry spadają nap. Na Jacka Prusaka czy ks. Bonieckiego Pan nie widzi. O jakiej odpowiedzialności mówić ideologom? Są na wojnie. Politolog wie nawet lepiej ode mnie, socjologa, czym jest ideologia.



~gabriel.a

2012-11-02 12:15

@dk. Jacek Jan Pawłowicz
Każdy duchowny, a tym bardziej hierarcha musi być przygotowany na krytykę, a w tym przypadku jak najbardziej konstruktywną.
Konstruktywna krytyka "charakteryzuje się tym, że osoba krytykująca przedstawia lub sugeruje jednocześnie sposób lub sposoby rozwiązania problemu poddanego krytyce" (Wikipedia), Autor natomiast poprzestaje na "zadaniu pytań".
Autor nie ma za złe tego, co powiedział Ks. Kardynał
Czyżby :
Za to wypowiedzi takie jak Jego Eminencji wzbudzają we mnie uczucie gigantycznego niesmaku
Pozdrawiam :)



Juliusz Gałkowski

2012-11-02 13:25

@dk. Jacek Jan Pawłowicz
Każdy duchowny, a tym bardziej hierarcha musi być przygotowany na krytykę

Pozostaje tylko mieć nadzieję, że ksiądz diakon weźmie kiedyś te słowa także do siebie. Na razie trudno mi u księdza diakona taką postawę zauważyć.



dk. Jacek Jan Pawłowicz

2012-11-02 15:27

@Juliusz Gałkowski
Panie Juliuszu proszę nie mylić "bycie przygotowanym" na krytykę z "jej przyjmowaniem" jeśli jest lub nie jest zasadna. Ktoś przyjmuje krytykę i albo się z nią zgadza i wyciąga wnioski lub nie zgadza się i wtedy ma prawo do obrony, przedstawienia swoich racji. Na tym polega przecież dyskurs.
Pozdrawiam



Juliusz Gałkowski

2012-11-02 17:31

@dk. Jacek Jan Pawłowicz
Ale ja mówię o księdza diakona obrażalstwie.



~agnieszka rybak

2012-11-02 19:28

@dk. Jacek Jan Pawłowicz
Drogi Księże Jacku,
Oczywiście dobrze, jeśli duszpasterz jest jak Salomon. Bywa jednak i powiedzmy sobie szczerze, że dość często, iż duszpasterze, jak i my sami, ulegają emocjom. W końcu też są ludźmi.
Nie ma więc sensu obrażanie się na abp. Nycza. Przyznajmy też, że jego pouczenie było sensowne. Nie sądzę, by rolą wiernych było roztrząsanie, co kardynał powinien, a czego nie powinien mówić, czy robić. To pachnie buntem. Oczywiście są wyjątki - sytuacje, które budzą zgorszenie, słowa niezgodne z nauczaniem Kościoła. Ale tego w żaden sposób nie można odnosić do Kard. Nycza. Wierzę, że to, co mówi wiernym, wynika z jego głębokich przemyśleń i dobrych intencji. Za sposób sprawowania swego duszpasterstwa będzie odpowiadać przed Bogiem. Ja też odpowiem kiedyś przed Bogiem. I myślę, że Pan Bóg nie zapyta mnie o to, co mówił, a czego nie mówi Kardynał, tylko czy z jego przypomnienia o wadze słowa skorzystałam.
Pozdrawiam serdecznie



~agnieszka rybak

2012-11-02 19:32

@Robert Wit Wyrostkiewicz
Nie sądzę, by Pana negatywna ocena osób, których Pan nie lubi, miała swe źródło w wykształceniu politologicznym.
Proszę uzasadnić, dlaczego przypuszcza Pan, że Ksiądz Sowa nie zabrałby głosu w sprawie aborcji? Gdzie widzi Pan jego „skandaliczne” zachowanie? Nigdy bowiem nie słyszałam, by miał on na ten temat niejednoznaczne poglądy. By kluczył, uchylał się. Może się mylę, może coś przegapiłam. Wobec tego proszę o przypomnienie. W ostatnim czasie ks. Sowa udzielał wypowiedzi o sprawie obrazy uczuć religijnych przez Nergala. Mówił tak, jak każdy wierzący człowiek, nie tylko ksiądz katolicki. Jednoznacznie. I media liberalne ( w tym gazeta i portal Onet, długo trzymały to na swoich stronach).
Zwracam Panu uwagę, że to, co sobie Pan wyobraża na temat ks. Sowy, pozostaje w sferze Pana wyobraźni. Ale gdyby tak ktoś na Pana temat sobie publicznie pofantazjował, zapewne by to Pana nie zachwyciło. Czy potraktowałby Pan to jako nadużycie?
Co do Kardynała Nycza – na dowód jego małostkowości, mściwości i politycznego zacietrzewienia przywołuje Pan historię pewnego księdza publicznie nieznaną. Nie sposób się do niej odnieść bez zapytania zainteresowanych stron, co mają do powiedzenia. Jest Pan dziennikarzem, więc Pan wie, że tego właśnie wymaga odpowiedzialność za słowo. To właśnie ta odpowiedzialność, o którą apelował abp. Nycz.
I jeszcze dygresja o „zesłaniu na Wólkę”. To nie jest żadne zesłanie. Być może abp. Nycz jest jednym z pierwszych duszpasterzy, którzy to rozumieją. Pogrzeb to bowiem jedna z niewielu okazji, gdy do Kościoła przychodzą także ci, którzy dawno stracili kontakt z Bogiem. Jest rzeczą bardzo ważną, by wykorzystać te pół godziny na dotarcie do nich, jeszcze żywych. Sama przerabiałam taki przypadek kilka miesięcy temu. Znając skład żałobników przed pogrzebem poprosiłam księdza z kościoła św. Jozefata na Powązkach o kazanie szczególne. To, co powiedział było tak dobre, że idąc już w kondukcie, jedna z osób, które z racji innego wyznania w kościele katolickim nie bywają, zastanawiała się; „ten Ksiądz tak dobrze powiedział”.
I skoro pisze Pan o złym, to proszę zastanowić się, skąd biorą się pochopne sądy i nieprzemyślane słowa.

Pozdrawiam



~Artur Olędzki

2012-11-02 20:41

Proponuje jednak, aby nie oskarżać piszącego o bunt, tutaj chyba jeszcze daleko do tego, na razie widzę dużo żalu...



Robert Wit Wyrostkiewicz

2012-11-02 20:52

Pani Małgorzato,

jesli nie widzi Pani agitacji politycznej ks. Sowy to ja tego pani nie będe pokazywał. Przy dobrej woli wystarczyłoby... Google.pl

Msza trydencka - owszem, jest często aktem heroizmu. Mój slub i chrzest córki odbyły się na mocy Mpttu proprio "Summorum pontificum", a co przeszedłem to wiem tylko ja i moja rodzina. Od przełożonego księży marianów (znanego posoborowego mariologa), który po odmowie i dyskusji wprost powiedział, ze nie będzie sie cofał do średniowiecza i słuchał Benedykta XVI (tacy jakos na Wólke nie trafiają...) po mojego proboszcza, który myslał, że jestem starokatolikiem i był niechętny (wykładowca teologii dogmatycznej...) po sąsiedniego proboszcza, który zgodził sie z innego powodu niż posłuszeństwo dokumentowi Benedykta. Prosze popytac tradycjonalistów co słyszą w parafiach kiedy prosza o msze trydencka zgodnie z duchem mottu proprio. Zazwyczaj - dyplomatyczne "spadajcie" i to z etykietka "lefebryści".

Wólka to ważna rzecz? Oczywiście! To samo powiedział mi ks. Wróblewski kiedy powiedziałem mu o banicji ks. Łukasza. Powiedział mi, ze o. Pio był podobnie traktowany, a cmentarz to droga uświęcenia i na pewno Pan Bóg ma to w swoich planach. Ks. jarek Wróblewski wie co mówi. sam włóczy się od lat po terenach postsowieckich (z Rosji wywalił go Putin z bp. Mazurem jako persona non grata). To aspekt duchowy, którego nie neguję. A po ludzku jakie były powody? Moim zdaniem jak wyżej i prosze nie mieszać porządków naturalnego i nadprzyrodzonego, bo kontrargumentują nie odnosi się Pani do argumentu, a to najbardziej niska erystyka.

A co do mojej "obłudy". To osąd moich intencji. A przecież lepiej nie sądzić intencji... Tak?



~z Kujaw

2012-11-02 22:42

@~agnieszka rybak
To, co powiedział było tak dobre, że idąc już w kondukcie, jedna z osób, które z racji innego wyznania w kościele katolickim nie bywają, zastanawiała się; „ten Ksiądz tak dobrze powiedział”.
Co ten Ksiądz powiedział?



~Robert Wit Wyrostkiewixz

2012-11-03 10:02

Wysiadam.Ale cieszę się, że jest areopag, gdzie jest miejsce dla różnych poglądów. Sam pan był zdziwiony światem, w którym rozmowa nie jest monologiem, propagandą i polega na wymianie argumentów. To już sukces.
Co do mszy trydenckiej, to w Krakowie są miejsca, gdzie są odprawiane regularnie co tydzień i każdy może sprawdzić, gdzie. Polecam google. Nie sądzę, żeby był wyjątkiem, jeśli chodzi o duże miasta. W mniejszych wszystkiego jest mniej w ofercie i trudno się dziwić. To, co mnie razi, to znów ogólnienia, jakich pan używa - które mają wszystko tłumaczyć. Tradycjonaliści zawsze słyszą od księży spadaj. A może tylko tradycjonaliści, którzy są znani księdzu jako bojownicy o mszę trydencką i ich np. nie lubi? Ja nigdy się z tym nie spotkałam. Mam koleżankę w OPus Dei, tam mają np. mszę po łacinie. Jak ktoś szuka, to znajdzie.A herozim to nie jest to słowo.
I co do księdza - znów pan się dopuszcza nadużycia, sugerując, że Nycz zesłał ksiądza, bo i Putin go zesłał. Bo te Putiny, Sowy, Nycze i zwolennicy postępu zawsze mówią spadaj.
Tak się nie da rozmawiać. Nie takim językiem. Smutne to...



~Małgorzata Bilska

2012-11-03 10:17

Oczywiście zabawna pomyłka, wyżej miało być
NICK - Małgorzata Bilska
A adresat Robert Wit Wyrostkiewicz. Przepraszam.
Jeszcza raz:
2012-11-03 10:02
Wysiadam.Ale cieszę się, że jest areopag, gdzie jest miejsce dla różnych poglądów. Sam pan był zdziwiony światem, w którym rozmowa nie jest monologiem, propagandą i polega na wymianie argumentów. To już sukces.
Co do mszy trydenckiej, to w Krakowie są miejsca, gdzie są odprawiane regularnie co tydzień i każdy może sprawdzić, gdzie. Polecam google. Nie sądzę, żeby był wyjątkiem, jeśli chodzi o duże miasta. W mniejszych wszystkiego jest mniej w ofercie i trudno się dziwić. To, co mnie razi, to znów ogólnienia, jakich pan używa - które mają wszystko tłumaczyć. Tradycjonaliści zawsze słyszą od księży spadaj. A może tylko tradycjonaliści, którzy są znani księdzu jako bojownicy o mszę trydencką i ich np. nie lubi? Ja nigdy się z tym nie spotkałam. Mam koleżankę w OPus Dei, tam mają np. mszę po łacinie. Jak ktoś szuka, to znajdzie.A herozim to nie jest to słowo.
I co do księdza - znów pan się dopuszcza nadużycia, sugerując, że Nycz zesłał ksiądza, bo i Putin go zesłał. Bo te Putiny, Sowy, Nycze i zwolennicy postępu zawsze mówią spadaj.
Tak się nie da rozmawiać. Nie takim językiem. Smutne to...



~Małgorzata Bilska

2012-11-03 10:22

A specjalnie dla Pana - z ponowną prośbą, do skutku, że uprzejmie zaczął Pan traktować adwersarzy serio:
W Warszawie działa nawet całe
Duszpasterstwo Wiernych Tradycji Łacińskiej w Archidiecezji Warszawskiej. Sami herosi - z błogosławieństwem arcybiskupa:
http://sanctus.pl/index.php?grupa=116&podgrupa=211&doc=303
I są tu nie tylko msze trydenckie ale coś dużo więcej.




Kościół pw. Św. Klemensa, Warszawa, ul. Karolkowa 49

MSZA ŚWIĘTA W RYCIE TRYDENCKIM
W KAŻDĄ NIEDZIELĘ O GODZ. 14.00



Juliusz Gałkowski

2012-11-03 12:29

@~Robert Wit Wyrostkiewixz
Bo te Putiny, Sowy, Nycze i zwolennicy postępu zawsze mówią spadaj. Tak się nie da rozmawiać. Nie takim językiem. Smutne to...


Właśnie dla mnie taki język - jak ten Pana nie nadaje się do rozmowy. Świadomie pogardliwy i zamknięty na rozmowę. To jest język monologu a nie dialogu. Język wyroku a nie homilii. Takich zestawień można znaleźć jeszcze kilka.



Dariusz Kowalczyk SJ

2012-11-03 14:29

@~Artur Olędzki
Proponuje jednak, aby nie oskarżać piszącego o bunt, tutaj chyba jeszcze daleko do tego, na razie widzę dużo żalu...


A moze by tak dostrzec oczywista merytoryczna tresc, a nie dywagowac o zalu w sercu...
Bo to jest racjonalne pytanie, dlaczego wazna osoba, autorytet moralny nie staje np. w obronie pamieci o gen. Blasiku i nie wspiera wdowy po generale, a uwaza za stosowne, ze trzeba wesprzec oficjalana wersje wladzy w sprawie dosc niejasnej.



Robert Wit Wyrostkiewicz

2012-11-03 15:08

Ks. darku - dzięki za przypomnienie merutum, do którego oczywiście nikt prawie się nie odniósł:) Ale przywykłem do tego;) trochę...

P. Juliuszu, język pogardliwy i zamknięty - dziękuje za laurkę. Mój Idol miał taki język, też go nikt nie chciał za bardzo słuchać:) "Trudne słowa". Szkoda, że tak daleko jestem od Niego...

P. Małgosiu, pisze dość szeroko o traktowaniu przez hierarchie i duchowieństwa potrzeb tradycjonalistów, których pragnienia powinny być zaspokajane na mocy mottu proprio Benedykta XVI, a pani mi wrzuca link, że jest raz w tygodniu Msza w starym rycie w Warszawie... prosze się nie obrażać, ale na tym poziomie nie będę kontynuował dyskusji. Znam ten indult jeszcze z czasów Ecclaesia Dei Jana Pawła II. I co z tego? To jest argument?



Krzysztof Jankowiak

2012-11-03 17:02

@Dariusz Kowalczyk SJ
uwaza za stosowne, ze trzeba wesprzec oficjalana wersje wladzy w sprawie dosc niejasnej.

Jeśli zwrócenie uwagi na konieczność odpowiedzialności za słowo w sytuacji, gdy sama gazeta wycofuje się ze swoich twierdzeń, jest "wspieraniem wersji władzy", to obawiam się, że wszystko może się stać wspieraniem władzy. Pewnie niedługo zwykłe odprawienie mszy przez kardynała też będzie wspieraniem władzy.



~gabriel.a

2012-11-03 18:42

@Dariusz Kowalczyk SJ

Skąd Ksiądz wie, że
wazna osoba, autorytet moralny nie staje np. w obronie pamieci o gen. Blasiku i nie wspiera wdowy po generale
oraz
uwaza za stosowne, ze trzeba wesprzec oficjalana wersje wladzy.

Odsłuchałam wypowiedź metropolity dla IAR i nie znajduję w niej wspomnianych tez.

Pozdrawiam



artur olędzki (ivo)

2012-11-03 20:15

@Dariusz Kowalczyk SJ
Wie Ksiadz wyrażałem się o żalu w sensie tez przyznania prawa do jego wyrażania, mimo wszystko pozostaje jednak zawsze sprawa, jak go wyrażać i jak merytorycznie go uzasadniać. I przyznam się, ze powyżej ani to nie jest moja poetyka, ani merytoryka wyrażania żalu. Co do odniesienia się do meritum spraw poruszanych we wpisie prosiłbym jednak Księdza o prawo do kierowania się własną miarą co do momentu i formy opinii na owo meritum; nie żebym przykładał tak dużą range co do swojej osoby, ale nie chciałbym powiększać przez swoje słowa podziałów i zamętu w logosferze; tym bardziej ze czuje się zobowiązany jakoś w tym zakresie przez styl, "życie i twórczość" ks Jerzego Popiełuszki. I znowu: nie żebym się czuł wybrany przez niego specialnie, ale raczej zobowiązany do przestrzegania jego stylu postępowania; przynajmniej poczucie takiego zobowiązania w sobie odnajduje. I myślę, że to jest zobowiązanie, które zostawił on wielu... Kończąc te poważne wyznania, powiem: jeśli uznam ostatecznie, ze dzieje sie w zakresie owego meritum jakaś realna a duza niesprawiedlwiosc czy nie-prawda, zbiore argumenty, odnajde forme ich wyrazania, to wtedy głos zabiore tez i na Areopagu; pzdr



Dariusz Kowalczyk SJ

2012-11-04 10:33

@Krzysztof Jankowiak
Jeśli zwrócenie uwagi na konieczność odpowiedzialności za słowo w sytuacji, gdy sama gazeta wycofuje się ze swoich twierdzeń, jest "wspieraniem wersji władzy", to obawiam się, że wszystko może się stać wspieraniem władzy. Pewnie niedługo zwykłe odprawienie mszy przez kardynała też będzie wspieraniem władzy.


Sprawe widze inaczej. Znam osobiscie pana Gmyza i uwazam go za rzetelnego, majacego duza wiedze dziennikarza sledczego. Red. Gmyz z niczego sie nie wycofuje. Twierdzi, ze jego informatorzy byli niezalezni od siebie i majacy dostep do danych. Reakcja "Rzeczpospolitej" wyglada na efekt naciskow ze strony Wydawcy (kto naciskal na Wydawce?). Metne wyjasnienia prok. Szelaga (prokuratura zaprzeczala wczesniej takze temu, ze nastapila zamiana ciala prezydenta Kaczorowskiego) zadna miara nie sa dodowdem, ze red. Gmyz nie dochowal dziennikarskiej rzetelnosci. Poza tym sa inne doniesienie o niezaleznych badaniach pasa z Tupolewa w USA, ktore potwierdzaja obecnosc srodkow wybuchowych.
To, ze wlasnie w tej sprawie od razu zabiera glos kardynal, gdy wczesniej nic nie mowil (a okazji bylo wiele, np. slynne TVN-owskie: jak nie wyladuje, to mnie zabije), moze budzic uzasadnione watpliwosci i pytania, ktore sformulowal autor tekstu.
Tez jestem za odpowiedzialnoscia za slowo. Bo w Polsce coraz bardziej jej brakuje. Tyle ze przykladem na brak odpowiedzialnosci nie jest dla mnie red. Gmyz. W normalnym kraju w tej sytuacji dziennikarze zadawaliby mnostwo nasuwajacych sie tutaj pytan. U nas jest przykladna nagonka pt. wladza zdaje wspaniale egzamin... a wszelkie dociekania to PiS-owkie prowokacje.



~Małgorzata Bilska

2012-11-04 14:20

@ Robert Wit Wyrostkiewicz
To jest niesamowite. Pan naprawdę jest... dziennikarzem? I chce Pan kształtować opinie innych ludzi, wypowiadając się publicznie? Bez żadnej autorefleksji, nie przyjmując argumentów, narzucając swoje rzekome "prawdy"?
Na początku myślałam, ze to efekt emocji i zagalopowanie. Ale Pan to robi bardzo świadomie. Manipuluje informacją. Traktując ludzi jak niezdolnych do myślenia, którym można wciśnąć wszystko i to kupią - bo wydrukowane. Uwierzył Pan w stado lemingów - na bazie doświadczeń na portalach prawicowych, gdzie Pan pisuje? To dla mnie intrygująca obserwacja. Zapamiętam.
Fakty:
1. Oskarża Pan kard Nycza, że prześladuje księdza, który cytuję "Pojawił się dwa, trzy razy na Krakowskim Przedmieściu z ks. Małkowskim." a dalej: "No i ośmielał się odprawiać Msze trydencką i mówić w kazaniach o magisterium kościoła." Powołuje się Pan na tajną wiedzę: "Znam też trochę kardynalskiej kuchni." i pyta: "Kto będzie trzeci? To dzieło kard. Nycza".
2. Potem pisze Pan, cytat: "Msza trydencka - owszem, jest często aktem heroizmu." i daje przykłady tego rzekomego heroizmu - subiektywne, a nie fakty.
3. Podaję Panu konretny fakt, który temu zaprzecza - w wielu parafiach w Polsce jest regularnie odprawiana msza trydencka - bez problemu.
4. Akurat w archidiecezji warszawskiej działa duszpasterstwo tradycjonalistów, jest odprawiana msza trydencka - nie tylko raz w tygodniu. Mogą oni rozwijać swoją duchwość, obrzędy i rytuały - według potrzeb. Podaję Panu link z info, gdzie jest przejście do linku Duszpasterstwa. Jeszcze raz, bezpośrednio:
http://www.mszatrydencka.waw.pl/
W Warszawie jest więcej takich mszy, sprawdzałam. Ale duszpasterstwo to przejaw szczególnego szacunku i troski. Wydaje biuletyn, są pielgrzymki. Pan o tym nie wie, jako tradycjponalista? Nie wierzę. Kard Nycz jest metropolitą warszawskim, to duszpasterstwo jest w obrębie jego archidecezji.
5. W odpowiedzi pisze Pan protekcjonalnie "Pani Małgosiu" i kłamie. Bo podobno podałam link z info - cytat:, "że jest raz w tygodniu Msza w starym rycie w Warszawie...".
Ignoruje i przekręca Pan fakty, nie słucha argumentów, podaje fałszywe informacje, na podstawie których oskarża - i to radykalnie.
To nie są żarty, byłam w błędzie. To JAWNA, ZIMNA MANIPULACJA. Cynizm.
Czy Panu nie wstyd. I Pan krzyczy o prawdę w Polsce?



~Małgorzata Bilska

2012-11-04 14:48

Suchy fakt, za linkiem ww Duszpasterstwa:
"Od 1-go lipca 2011 r. dekretem Arcybiskupa Warszawskiego J.E. Kazimierza Kardynała Nycza zostaje erygowane w Archidiecezji Warszawskiej Duszpasterstwo Wiernych Tradycji Łacińskiej z siedzibą przy kościele parafialnym p.w. św. Klemensa Hofbauera, Warszawa ul. Karolkowa 49. Duchową troską nad tym wiernymi powierzona została dotychczasowemu duszpasterzowi tego środowiska Ojcu Krzysztofowi Stępowskiemu CSsR."

Żródlo:
http://www.mszatrydencka.waw.pl/index.php/duszpasterstwo
Bez komentarza (i dalszych).
Innych zachęcam do ignorowania. To jedyna skuteczna metoda, aby ocalić sens słowa "rozmowa".



Krzysztof Jankowiak

2012-11-04 15:51

@Dariusz Kowalczyk SJ
Nim odniosę się szczegółowo do Księdza wypowiedzi, chciałem zwrócić uwagę, że ani słowem nie napisał Ksiądz, dlaczego ta wypowiedź miałaby być "wspieraniem wersji władzy". Nawet gdyby tekst red. Gmyza był rzetelny, prokuratura tłumaczyła się mętnie, a wydawca wycofałby się pod wpływem nacisków, z żadnego z tych faktów nie wynikałoby "wspieranie wersji władzy".

Znam osobiscie pana Gmyza i uwazam go za rzetelnego, majacego duza wiedze dziennikarza sledczego.

No, ja nie chciałem pisać o osobie autora tekstu, ale skoro Ksiądz ten temat wywołał. Pan Gmyz to autor m.in. publikacji o rzekomej agenturalnej przeszłości abpa Kowalczyka. Publikacji, która była dęta od samego początku, niemniej wywołała burzę, jak to we wszystkich sprawach tropienia agentów bywa. Po jakimś czasie (co najmniej kilku miesiącach) również pan Gmyz opublikował kolejny tekst, w którym pisał, że jednak abp Kowalczyk agentem nie był. Ale bynajmniej nie przyznawał się do błędu. Pisał tak, jakby żadnego poprzedniego tekstu nie było.
Całą dokumentację wspaniałej "rzetelności" red. Gmyza w tej kwestii znajdzie Ksiądz w "Gościu Niedzielnym" - zarówno ocenę jego pierwszego tekstu, jak i drugiego. Stamtąd czerpię tę informację. Nie jestem w stanie podać linków, ale myślę, że redakcji gazety, do której przecież Ksiądz regularnie pisze, poda Księdzu odpowiednie namiary.
Krótko mówiąc red. Gmyz jest dla mnie akurat przykładem człowieka nierzetelnego.

Metne wyjasnienia prok. Szelaga (prokuratura zaprzeczala wczesniej takze temu, ze nastapila zamiana ciala prezydenta Kaczorowskiego) zadna miara nie sa dodowdem, ze red. Gmyz nie dochowal dziennikarskiej rzetelnosci.

Chwila, o czym my rozmawiamy? O zamianie ciał czy o znalezieniu śladów materiałów wybuchowych?
Nie widzę, co jest mętnego w wyjaśnieniach prokuratora. Wyniki pomiarów wskazują na obecność składników, które mogą pochodzić z materiałów wybuchowych, ale bynajmniej nie muszą. Więc na obecnym etapie informowanie o znalezieniu śladów materiałów wybuchowych jest przedwczesne. Co w tym mętnego?

Poza tym sa inne doniesienie o niezaleznych badaniach pasa z Tupolewa w USA, ktore potwierdzaja obecnosc srodkow wybuchowych.

A co to ma do rzeczy? Red. Gmyz pisał o tym, co rzekomo miało wynikać z badań prokuratury, a nie o innych doniesieniach. I zarzuty wobec tej publikacji nie dotyczą powoływania się na inne doniesienia a powoływania się na badania prokuratury.

To, ze wlasnie w tej sprawie od razu zabiera glos kardynal, gdy wczesniej nic nie mowil (a okazji bylo wiele, np. slynne TVN-owskie: jak nie wyladuje, to mnie zabije), moze budzic uzasadnione watpliwosci i pytania, ktore sformulowal autor tekstu.

Nadal uważam, że ta sprawa jest inna. To, że autor idzie w zaparte, wcale mnie nie dziwi - w końcu broni swego tekstu. Zaprzeczyła prokuratura (wcale nie "mętnie"), redakcja uznała, iż trzeba się wycofać. To jest inna sytuacja.

No i powtarzam moje pytanie, które zadałem na początku. Ksiądz tę kwestię konsekwentnie omija. Autor nie tylko postawił pytania, ale właściwie sformułował odpowiedź, użył inwektyw wobec kardynała. Pytałem na początku, dlaczego Ksiądz milczy (nawiązując do pytań o milczenie kardynała), zakładając że każdy wierzący, ba, każdy człowiek kierujący się jakąś etyką, powinien być oburzony zawartymi w tym tekście insynuacjami. Teraz widzę, że muszę postawić pytanie inaczej: czy uważa Ksiądz, że tego typu inwektywy i insynuacje są uprawnione?

Skądinąd - na marginesie, już poza tym tematem - chciałem zauważyć, iż padały dość często zarzuty o "przekazaniu śledztwa Rosjanom". A tu badania robi polska prokuratura, badania które mogą doprowadzić do wykrycia materiałów wybuchowych (prokuratura przecież nie twierdzi, że ich nie ma, tylko że na obecnym etapie nie sposób tego powiedzieć). Jak to się ma do "przekazania śledztwa Rosjanom"?



~ravenelle - Piotr Chrzanowski

2012-11-04 16:07

@~Małgorzata Bilska
Akurat w archidiecezji warszawskiej działa duszpasterstwo tradycjonalistów, jest odprawiana msza trydencka - nie tylko raz w tygodniu. Mogą oni rozwijać swoją duchwość, obrzędy i rytuały - według potrzeb. Podaję Panu link z info, gdzie jest przejście do linku Duszpasterstwa. Jeszcze raz, bezpośrednio:
http://www.mszatrydencka.waw.pl/
W Warszawie jest więcej takich mszy, sprawdzałam.

Więcej takich Mszy? Gdzie i kiedy? Owszem w wiekszośc dni powszednich jest wieczorna Msza na Karolokowej ale czy jedna niedzielna Msza na prawie dwumilionowe miasto to wg Pani OK? I to o czternastej! Niech Pani sobie spróbuje zorganizowac życie rodzinne, kiedy ma się Msze o takiej godzinie.
No chyba, że doliczymy dwie w Bractwie św. Piusa X.
Oczywiście oficjalne duszpasterstwo to jest coś, ale generalnie cały czas biskupi zdecydowana większość mainstream kościelnego traktuja tradycjonalistów jako "upierdliwców".
@ tutti
Po dwóch i pół roku od katastrofy, WYŁĄCZNIE dzięki C. Gmyzowi i redakcji Rzepy dowiedzieliśmy się, że polska prokuratura prowadzi działania zmierzajace do stwierdzenia obecności na wraku śladów materiałów wybuchowych, czyli, jak rozumiem, dopuszcza jako przyczynę wypadku wybuch, ewentualnie zamach. Jesli nawet Gmyz i Wróblewski wyciagnęli za daleko idące wnioski, to jednak fakt, że kard. Nycz akurat teraz uznał za konieczne zalecać politykom i dziennikarzom wstrzemięźliwość i roztropność a milczał kiedy GW KONFABULOWAŁA (całkowicie, kompletnie i bez żadnych rzetelnych podstaw) o rzekomej kłótni gen. Błasika i mjr. Protasiuka przed startem z Warszawy, stawia go co najmniej w dwuznacznym świetle. Niezależnie od faktu, że w dniu publikacji rzepy ETS ogłosił niesławny wyrok w sprawie "Agaty", co znów stało się w wielu mediach kolejna okazją do powtarzania licznych kłamstw i o tym Kardynał tez się nie zająknął.



Krzysztof Jankowiak

2012-11-04 16:17

@~ravenelle - Piotr Chrzanowski
Więcej takich Mszy? Gdzie i kiedy? Owszem w wiekszośc dni powszednich jest wieczorna Msza na Karolokowej ale czy jedna niedzielna Msza na prawie dwumilionowe miasto to wg Pani OK?

A jakie są potrzeby? Widziałem kiedyś taką mszę w moim ponad pięćsettysięcznym mieście. Niewielka grupka spokojnie mieszcząca się w bocznej kaplicy. Gdyby to przemnożyć przez cztery, zmieściliby się w kościele z dużym luzem.



~Małgorzata Bilska

2012-11-04 17:23

@ Piotr Chrzanowski
Rozmywa Pan problem. Autor zarzucił konkretnemu kardynałowi, że jako salonowy i liberalny prześladuje tradycjonalistów - jednego zesłał do marnej parafii, a inni muszą się wykazywać heroizmem w jego archidiecezji, bo zabrania im się odprawiania mszy.
Pan pisze, że "biskupi nie lubią". Przypominam, że najbardziej zwolennikom mszy trydenckiej zaszkodzili właśnie lefebryści, z winy których rozmowy z Kościołem zostały zerwane. Odrzucili podaną rękę. Pozostają katolicką sektą (z def. - odłamem odłączonym od głównego nurtu). Tradycjonalistom to nie pomoże.
Jak się ma owo "biskupi" do kard Nycza i jego Duszpasterstwa? Wniosek jest jeden - darzy tradycjonalistów większym szacunkiem, niż inni.
I to jest fakt. Albo autor tekstu go nie zna, co go ośmiesza, skoro powołuje się na tajną wiedzę od kuchni kard Nycza. Albo zna, a zataja.
Oba przypadki go dyskredytują. A taka obrona kumpla Czarka Gmyza to niedźwiedzia przysługa. Wygląda na sydrom choroby zakaźnej.



~Małgorzata Bilska

2012-11-04 17:48

I dalszych komentarzy z mojej strony już definitywnie nie będzie.
Na pewien typ złośliwości można reagować tylko: "nie karmić..." - także, gdy są pisane w sieci pod nazwiskiem. Nikt nic lepszego nie wymyślił.



~ravenelle -Piotr Chrzanowski

2012-11-04 17:53

@Krzysztof Jankowiak
Ta Msza, o której pan wspomina to też o 14. Proszę spróbować pochodzić przez miesiąc na Msze o 14, zobaczy Pan jak to rozbija życie rodzinne i potem pogadamy.



~ravenelle -Piotr Chrzanowski

2012-11-04 18:09

@~Małgorzata Bilska
Ja przede wszystkim wierzę p. RWW, że nie kłamie, wspominając swoje bardzo złe doświadczenia, kiedy prosił o chleb a dostawał kamienie.
Pomimo wszystko pisał bym, z mniejszym natężeniem emocji, nie mniej Pani moralne wzmożenie, tez wydaje mi się bezzasadne.
Argument z lefebrystów jest, Pani wybaczy, żenujący. To tak jakby biskupi w USA znieśli wszystkie msze w języku polskim, bo w St.Louis jedna polska parafia wypowiedziała posłuszeństwo biskupowi i popadła w schizmę.
BTW - tak jak we wszystkich podziałach z przeszłości, tak i w tym lefebrystowskim nie jest tak, że cała wina leży po jednej stronie. Ładnie pisze o tym papież w Liście do biskupów, dołączonym do SP.
A co do obrony "kumpla". Dlaczego pisze Pani w taki lekko pogardliwy sposób? To coś wniesie do sprawy?
Kardynał niestety ostatnio bardzo często występuje publicznie w sposób stronniczy nie potrafiąc zachować równego dystansu do rozmaitych stron politycznych i religijnych sporów, żeby wspomnieć niedawny, dyskutowany tez na areopagu, wywiad dla Polityki



Krzysztof Jankowiak

2012-11-04 19:11

@~ravenelle -Piotr Chrzanowski
Proszę spróbować pochodzić przez miesiąc na Msze o 14

No wie Pan, jest taki drobny problem, że mniej więcej do godziny 13.30, 14.00 są msze w większości kościołów. Ostatnia msza w typowej parafii w dużym mieście jest o 12.30 albo o 13.00 (mam na myśli oczywiście serię od rana, potem są msze wieczorne, czasem też popołudniowe). Czyli powód jest taki dość prozaiczny - nie ma gdzie takiej mszy odprawić wcześniej. No i ksiądz może mieć problem we wcześniejszej porze - bo nawet jeśli sam tej ostatniej mszy nie odprawia, to musi pomagać przy rozdawaniu Komunii św. czy przy spowiedzi. To ostatnie zależy oczywiście od diecezji, ale są takie, gdzie "luźnych" księży za wiele nie ma.
Oczywiście, pewnie by się znalazło jakiś kościół, w którym msze kończą się wcześniej, ale raczej to byłby kościół na przedmieściach. Czyli znowu byłoby źle.

Podobny problem miewa np. neokatechumenat ze znalezieniem miejsca na Wigilię Paschalną, jeśli w danej parafii jest dużo wspólnot (a są takie parafie). Też miejsca nie ma. Ale oni nocy Zmartwychwstania sobie nie mogą przesunąć.

Krótko mówiąc wszyscy, którzy wybierają sobie liturgię poza normalnym rytmem parafii, w realiach polskich (gdzie kościoły są pełne i mszy jest wiele) napotyka na ograniczenia.



~Obserwator

2012-11-04 22:09

@~ravenelle -Piotr Chrzanowski
Interesujący jest wpływ mszy trydenckiej o godz. 14 na życie rodzinne. Ciekawe.



~animus60

2012-11-06 14:21

@Małgorzata Bilska

(...)lefebryści, z winy których rozmowy z Kościołem zostały zerwane.

Lefebryści są w Kościele, czy się komuś podoba czy nie.Rozmawiali z urzędnikami kurialnymi a nie z Kościołem. Na jakiej podstawie twierdzi Pani, że rozmowy zerwano z winy lefebrystów?

@Krzysztof Jankowiak
W Twoim mieście Msze są też o godz 15 00. A dlaczego to niby Msza nie może się odbyć wcześniej? Wiem, jest zalecenie, żeby nie była odprawiana zamiast NOM-u, ale z drugiej strony Ojciec Swiety mówi dużo rzeczy, którymi nikt się nie przejmuje, a w tym jednym jedynym wypadku tak.



Krzysztof Jankowiak

2012-11-06 15:03

@~animus60
Rozmawiali z urzędnikami kurialnymi a nie z Kościołem.

Ach, jak wszystko da się wytłumaczyć. A jeśli rozmowy zakończyłyby się pozytywnie, to oczywiście byłyby to rozmowy z Kościołem. A że rozmawiali z przedstawicielami Papieża, to oczywiście bez znaczenia. Papież też przecież nie jest Kościołem.

Wiem, jest zalecenie, żeby nie była odprawiana zamiast NOM-u, ale z drugiej strony Ojciec Swiety mówi dużo rzeczy, którymi nikt się nie przejmuje, a w tym jednym jedynym wypadku tak.

Taaak. Najlepiej zapewne byłoby zlikwidować mszę, na której jest pełen kościół (bo tak jest w polskich realiach) i dać tę godzinę grupce zainteresowanych dawną liturgią.



~ravenelle -Piotr Chrzanowski

2012-11-06 15:21

@Krzysztof Jankowiak
Najlepiej zapewne byłoby zlikwidować mszę, na której jest pełen kościół (bo tak jest w polskich realiach) i dać tę godzinę grupce zainteresowanych dawną liturgią.

Dlaczego apriorycznie zakłada Pan, że większość (wszyscy?) nagle przestanie chodzić na Mszę o tej konkretnej godzinie tylko dlatego, że zmieni się forma rytu?
Poza tym chciałem zauważyć, że w centrach dużych miast jest sporo kościołów więc ci potencjalni uciekinierzy znaleźliby sobie łatwo miejsce gdzie indziej (bo ten pełny kościół, to już trochę licencia poetica, na porannych Mszach na ogół są wolne miejsca siedzące.
Ostatecznie, żeby(ufam, ze nielicznych) parafian mających nieprzezwyciężalna niechęć do zwyczaju dawniejszego nie odpychać od parafii, biskup mógłby wskazać na miejsce celebracji o przyzwoitszej godzinie jakiś kościół rektorski.



~animus60

2012-11-06 16:09

@Krzysztof Jankowiak

Widziałem kiedyś taką mszę

I nie uczestniczyłeś w Niej?

Podobny problem miewa np. neokatechumenat ze znalezieniem miejsca na Wigilię Paschalną, jeśli w danej parafii jest dużo wspólnot (a są takie parafie).

Przykład chybiony. Neo odprawiają Mszę poza kościołem, najczęściej w salkach katechetycznych. Z życia parafialnego wykluczają się sami.

Krótko mówiąc wszyscy, którzy wybierają sobie liturgię poza normalnym rytmem parafii, w realiach polskich (gdzie kościoły są pełne i mszy jest wiele) napotyka na ograniczenia.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby KRR był w"normalnym rytmie parafii".

Ach, jak wszystko da się wytłumaczyć. A jeśli rozmowy zakończyłyby się pozytywnie, to oczywiście byłyby to rozmowy z Kościołem. A że rozmawiali z przedstawicielami Papieża, to oczywiście bez znaczenia. Papież też przecież nie jest Kościołem.


Z wypowiedzi p.Bilskiej wynikało, że chodzi o dialog międzyreligijny i że FSSPX znajduje się poza Kościołem, a tak nie jest.

Taaak. Najlepiej zapewne byłoby zlikwidować mszę, na której jest pełen kościół (bo tak jest w polskich realiach) i dać tę godzinę grupce zainteresowanych dawną liturgią.


1.Nie zlikwidować, tylko odprawić w formie nadzwyczajnej.
2.Wierni ze spokojem sumienia mogą w Niej uczestniczyć.
3.Pełne kościoły są może na wsiach, w wielkich miastach to już rzadkość.
4.Godzina w KRR to pośpiech.



Krzysztof Jankowiak

2012-11-06 16:53

@~animus60
Przykład chybiony. Neo odprawiają Mszę poza kościołem, najczęściej w salkach katechetycznych.

Robią tak za zgodą władzy kościelnej. A przykład jest adekwatny, bo w sytuacjach, o których mówiłem, brak im miejsca na liturgię - również w salkach.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby KRR był w"normalnym rytmie parafii".

Owszem, stoi. Jak tego nie widzisz, to obawiam się, że nie ma szans, abym wytłumaczył.

Z wypowiedzi p.Bilskiej wynikało

A co to ma do rzeczy ze sformułowaniem "urzędnicy watykańscy"?

Pełne kościoły są może na wsiach, w wielkich miastach to już rzadkość.

Pewnie, że nie są wypełnione po brzegi. Ale i tak jest osób wielokrotnie więcej niż byłoby zainteresowanych Mszą trydencką.

Nie zlikwidować, tylko odprawić w formie nadzwyczajnej.

Za mało osób wybiera dawną liturgię, że trzeba na siłę do niej przyciągać?



~animus60

2012-11-07 07:36

@Krzysztof Jankowiak
Robią tak za zgodą władzy kościelnej.

Byli dyscyplinowani przez papieża i to chyba niejeden raz.

A przykład jest adekwatny, bo w sytuacjach, o których mówiłem, brak im miejsca na liturgię - również w salkach.

Oni odprawiają w salkach, kiedy obok jest pusty kościół, wiec miejsca nie brakuje.Neokatechumenat to inna bajka. Nie miejsce tu na dyskusje o nim.

Owszem, stoi

Co, konkretnie?

Jak tego nie widzisz, to obawiam się, że nie ma szans, abym wytłumaczył.

Chociaż spróbuj.

A co to ma do rzeczy ze sformułowaniem "urzędnicy watykańscy"?

Wyjaśniłem dość przystępnie. Jeżeli razi Cię zwrot "urzędnicy watykańscy", to wybierz inny np, przedstawiciele Ojca Swiętego, delegaci papiescy, albo jeszcze inny.

Pewnie, że nie są wypełnione po brzegi. Ale i tak jest osób wielokrotnie więcej niż byłoby zainteresowanych Mszą trydencką.
Skąd wiesz? Robiłeś badania? Niedawno jeden z łódzkich proboszczów zaprosił księdza, aby odprawił Mszę w rycie klasycznym i zainteresowanie było duże. Przeciętny wierny będzie na takiej Mszy, jaka zostanie odprawiona. Ale skąd ma się dowiedzieć. W ogłoszeniach parafialnych nic nie ma, w zapowiedziach kościelnych na stronie diecezji również. Zmowa milczenia. Nie chodzi tutaj o to kogo jest więcej, ale o obecność "starej" Mszy w przestrzeni publicznej Kościoła. Informacji o Niej jak na lekarstwo. W rozmaitych ruchach kościelnych również cisza, zupełnie jakby nie istniała. Kilka lat temu biskup tarnowski ograniczył ilośc odprawianych Mszy z cotygodniowych do comiesięcznych tłumacząc to ..... dobrem duchowym wiernych. No comments.
Podział na zwolenników NOM i KRR nie jest podziałem dychotomicznym, więcej w ogóle nie powinien mieć miejsca. uczestniczę w obydwu rytach i nie widzę powodu, aby je przeciwstawiać.

Za mało osób wybiera dawną liturgię, że trzeba na siłę do niej przyciągać?


Tak, zatrudniając zespół muzyczny i konferansjera.



Krzysztof Jankowiak

2012-11-07 12:25

@~animus60
Ta wymiana zdań nie ma sensu. Odpisujesz na ostatnie zdanie w ogóle zapominając, czego ono dotyczyło. Próbujesz mnie wciągnąć w dywagacje na temat Neokatechumenatu, kompletnie bez związku ani z tematem wątku ani z tematem rozmowy. Jeśli z uwagi o braku miejsca na liturgię dla tych wspólnot mamy przechodzić do rozmowy o rzekomym upominaniu ich przez papieża, to ja się nie piszę na taką rozmowę. Przypomina to raczej starą grę w skojarzenia, a nie jakąś sensowną wymianę myśli.



~animus60

2012-11-07 13:22

@Krzysztof Jankowiak

Akurat to ja napisałem, że tu nie miejsce na dyskusję o neo, a o Mszy Wszechczasów możemy podyskutować zawsze. Nie dowiedziałem się co masz przeciwko staremu rytowi.



Krzysztof Jankowiak

2012-11-07 13:34

@~animus60
Nie dowiedziałem się co masz przeciwko staremu rytowi.

I nie dowiesz się. Bo nie mam nic. Nie chodzę na Msze trydenckie, więc nie jestem w stanie tej liturgii ocenić. Księża, którzy ją odprawiali, czy odprawiają obecnie, wyrażają niekiedy krytyczne opinie. Ja takich opinii nie wyrażam.



~animus60

2012-11-07 13:45

@Krzysztof Jankowiak

I nie dowiesz się. Bo nie mam nic. Nie chodzę na Msze trydenckie, więc nie jestem w stanie tej liturgii ocenić. Księża, którzy ją odprawiali, czy odprawiają obecnie, wyrażają niekiedy krytyczne opinie. Ja takich opinii nie wyrażam.


Msza św jak zeszłoroczny śnieg.



~agnieszka rybak

2012-11-07 22:53

@~z Kujaw
Przepraszam, że odpowiadam Panu z opóźnieniem, gdy dyskusja poszybowała już w zupełnie innym kierunku. Ksiądz mówił o tym, że właściwie ocenić człowieka może tylko Bóg. Czasem Bóg działa przez ludzi, których o to nie podejrzewamy. Takich, którzy mają w sobie wrażliwość na potrzeby innych. Bezinteresowna troska o drugiego człowieka jest przejawem miłości do Boga i wiarą - zdarza się, że niewyrażaną werbalnie - w pozaziemski porządek. Przecież racjonalność nakazywałaby dbać tylko o tu i teraz. I nikim sobie głowy nie zawracać.
Wiem, wiem, to wszystko banalne. Ale tamten ksiądz powiedział o tym bardzo pięknie, wykorzystując kontekst sytuacyjny. W każdym razie myślę (mam nadzieję), że wielu żałobników ( w tym ja ) miało nad czym myśleć.

pozdrawiam serdecznie



~z Kujaw

2012-11-08 00:03

@~agnieszka rybak
Bezinteresowna troska o drugiego człowieka jest przejawem miłości do Boga i wiarą - zdarza się, że niewyrażaną werbalnie - w pozaziemski porządek. Przecież racjonalność nakazywałaby dbać tylko o tu i teraz. I nikim sobie głowy nie zawracać.
Wiem, wiem, to wszystko banalne.
Wcale nie banalne.



Robert Wit Wyrostkiewicz

2012-11-10 00:45

Ojej, miałem absencję internetową a tu tyle się działo.

Pani Małgorzato, co do tego: "Podaję Panu konretny fakt, który temu zaprzecza - w wielu parafiach w Polsce jest regularnie odprawiana msza trydencka - bez problemu".

Nie wiem jak najłagodniej napisać Pani to tak, żeby nie wywołać znowu emocji i szufladkowania do "katolickiej sekty":) Hmm, myślę, że wiem o czym piszę, bo sam zabiegałem i załatwiałem takie Msze. Pani słowo "bez problemu" wynika z Pani niewiedzy w tym obszarze.

Co do lefebrystów i "katolickiej sekty", temat rzeka, ale zawsze mam jedną refleksję. Dzisiaj kiedy zaprasza się protestantów by głosili kazania na katolickich mszach, robi się wspólne Komunie, setki spotkań ekumenicznych itd. inkwizycyjny ton jednak nie został porzucony, ale stosuje się go li tylko do Bractwa Św. Piusa X. To chyba komplement dla tradycjonalistów - w moim odczuciu. Zresztą takie rzucanie etykietą "sekciarza", jak zrobiła to pani Małgorzata, to zwykła mowa nienawiści.



~gabriel.a

2012-11-11 11:33

@Robert Wit Wyrostkiewicz
Nie wiem jak najłagodniej napisać Pani to tak, żeby nie wywołać znowu emocji
Sugeruję nie używać takich kategorycznych ocen :
to zwykła mowa nienawiści.
Pozdrawiam światecznie



~M.

2012-11-11 17:05

Jeżeli niektórzy boją się mierzyć z pytaniami zadanymi Kardynałowi i niejako dają Kardynałowi prawo do milczenia - to też może oznaczać, że ten portal boi się utraty wsparcia Kardynała, a przecież ciężko być dziennikarzem katolickim, a na dodatek w Warszawie i mieć Kardynała przeciwko sobie.



artur olędzki (ivo)

2012-11-11 18:03

@~M.
Jak Pan/Pani jest taki odważny, to może wpierw z otwartą przyłbicą, bez Nicku, zacznie Pan/Pani wyrzucać coś innym.



Grażyna Łętowska

2012-11-11 19:58

@~ artur olędzki
Nie ma co liczyć na taką odwagę - insynuacje zawsze są anonimowe, bezosobowe, to taka życiowa łatwizna.



~M.

2012-11-11 20:07

@artur olędzki
Gdybym kogoś obraził, byłoby nietaktownym ukrywanie nazwiska, a portal takich wypowiedzi nie powinien publikować.
Nie muszę ujawniać nazwiska, gdy tylko stawiam pytanie problemowe. W tym kraju, jeżeli jest się zwykłym obywatelem, jak ja - nie należy ujawniać się, bo demokracja w Polsce nie zakorzeniła się, a obecnie mamy władzę, która tylko potrafi pałować, inwigilować, oczerniać, sądzić uczciwych, osłaniać przestępców. Władzę, która nie jest dla ludzi, ale przeciw ludziom. Chce Pan abym się ujawnił? Drogi Panie, jak będzie determinacja to informatycy dotrą do mojego adresu mailowego.
Jak ujawnię się - to tylko wtedy, gdy będę w silnym obozie. Na razie jestem z boku tego wszystkiego.
W Polsce już nie ma normalności, a jeżeli nawet Kardynał nie potrafi być obiektywny co do działań władzy - to niech nam morałów nie prawi o spokoju, jaki należy zachować. Jeżeli Kardynał chce mieć "święty spokój", to o taki będę modlić się dla Kardynała, a dla Polaków będę modlił się o sprawiedliwość, o którą z Kardynałem czy bez niego należy domagać się.
Pozdrawiam.



artur olędzki (ivo)

2012-11-12 00:42

@M
Wie Pan, bo teraz już wiem, taka np Ewa Stankiewicz, to musi się obawiać wiele więcej osób w tym kraju niż zdeterminowanych informatyków, niby można do jej niektórych posunięć mieć watplwosci, tylko j aich nie zgłoszę, bo nie ma małej części jej odwagi i poświęcenia na chwilę obecną. Ale to Ona mimo wszystko ma prawo zarzucać innym...pewne sprawy, a nie ludzie pod nickami.



~M.

2012-11-12 17:15

@artur olędzki (ivo)
Kto chce brać udział w walce - ten bierze, a kto chce tylko na coś zwrócić uwagę - ten też może. Nie każdy musi być na pierwszej linii frontu. Jeżeli Panu to przeszkadza - to już nie moje zmartwienie.
Może niesłusznie uznałem, że z obrony Kardynała koniecznie musi wynikać obawa o przetrwanie portalu. Tutaj pewnie intuicja nie była dobra.
Kardynał sam chce jakoś przetrwać w spokoju do końca życia, więc zasadniczo nie wiele zrobi, nawet, gdy ludzie będą pisać, że jest ugodowcem. Wygląda na to, że Kardynała choćbyśmy nie wiem jak prowokowali do działań w obronie prawdy, uczciwości, sprawiedliwości - nie zachęcimy.
Tutaj nie widzi Pan problemu, a mamy do czynienia z Kardynałem, na którym spoczywa duża odpowiedzialność, bo dysponuje autorytetem, który otrzymał od Papieża i nie aby czerwoną czapkę nosić, ale aby poświęcać się dla innych.
A Pan upiera się, abym ja pisał pod imieniem i nazwiskiem. Po co to komu, skoro i tak mnie nie zna? Wymagajcie od tych, którym wiele dano, a nie zajmujcie się czepianiem nicków.



Ewa K. Czaczkowska

2012-11-12 21:06

Szanowny Panie M.,
powiem tyle: portal jest niezależny, od kogokolwiek. Nie, przepraszam: zależy wyłącznie od stałych i znanych nam wzajemnie Areopagowiczów oraz od Pana Boga.
A Pana wszelkie insynuacje odnośnie portalu są niegodziwością. Nie dziwię się więc, że ukrytą pod nickiem.
pozdrawiam, z imienia i nazwiska



~M.

2012-11-13 10:44

@ Ewa K. Czaczkowska
Trochę spóźniony jest Pani komentarz.

Cytuję moje słowa:"Może niesłusznie uznałem, że z obrony Kardynała koniecznie musi wynikać obawa o przetrwanie portalu. Tutaj pewnie intuicja nie była dobra".

Druga sprawa:
Proszę coś napisać o ocenie działań Kardynała Nycza ws. Smoleńska. Może Pani ustosunkuje się do pytań zadanych Kardynałowi w tym artykule.
Czy Pani podobnie myśli, czy też broni Pani Kardynała, który apolityczny nie jest, o czym chyba Pani wie.

Teraz ma Pani możliwość niezależnego pisania. Proszę się wypowiedzieć.
Pozdrawiam.



~M.

2012-11-13 11:27

Kolejna sprawa,

Skoro Pani Ewa K. Czaczkowska pisze:
"Szanowny Panie M."
to chyba portalowi nie muszę się przedstawiać
,

natomiast szerszej publiczności przedstawiać się nie mam ochoty. Jeżeli wpis nie podoba się portalowi, to może go nie publikować, bez względu na to czy ktoś pisze pod imieniem i nazwiskiem czy nie.
Jeżeli ktoś chce pozostać anonimowy, a zadaje konkretne pytania, to też chyba nie należy go za to piętnować?

Chyba, że mam wymyślić sobie imię i nazwisko, aby mieć "święty spokój" i nie martwić się, że przedstawiciele portal będą wytykać mi, że ukrywam się pod nickiem.
Tyle, że ja nie robię takich "szopek".

Jeżeli portal postawi wymaganie, aby podawać imię i nazwisko - wtedy pomyślę czy warto odzywać się czy nie.
Gdy anonimowo stawiam pytanie problemowe, wtedy chodzi o rozpoczęcie rozmowy, którą mogą kontynuować inni, a poza tym, chodzi mi o wyjaśnienie kwestii, a nie wchodzenie w dłuższy dialog. Gdybym napisał pod imieniem i nazwiskiem, czułbym się w obowiązku odpisywać po każdym wpisie innej osoby, bo taki mam zwyczaj. Natomiast ja chciałem coś zasygnalizować lub zapytać z czego wynika obrona Kardynała, w jaki sposób ktoś będzie chciał bronić Kardynała przed zarzutem o polityczność itd.
Nie mam czasu wchodzić w dłuższą dyskusję, ale skoro nie można zadać pytania anonimowo i jest to piętnowane jako brak odwagi (z czego wynika, że siedzenie na portalu dzień i noc i pisanie pod imieniem i nazwiskiem to zajęcie dla bohaterów) to rzeczywiście nie warto pisać, tylko można ewentualnie czytać.

Postawcie wymogi, to każdy określi się czy się na nie godzi. Natomiast mądrzenie się co jest bohaterstwem a co nie, to chyba nie jest rolą tego portalu.
Niesiołowski pisze i mówi za siebie, podobnie Palikot, i co z tego?

A gdyby okazało się, że pisząc pod imieniem i nazwiskiem internauci uznają, że mam podstawy do zadawania takich pytań, bo powinienem coś więcej wiedzieć o powiązaniach Kardynała z aktualną władzą, to czy byłoby roztropne podawanie imienia i nazwiska, co w pewnym sensie obligowałoby mnie do zajęcia też swojego stanowiska w tej kwestii i opierania się na tym co wiem?
A może ja chcę uniknąć pisania wszystkiego co sam wiem, a jedynie chcę zasygnalizować, że nie zawsze można Kardynała wytłumaczyć i robienie tego, gdy coś więcej się wie - jest niesmaczne i można to traktować jak celowe ukrywanie faktów (a wiele osób piszących na tym portalu pod imieniem i nazwiskiem - sporo wie, ale nie zawsze ma odwagę to napisać, choć pisze pod imieniem i nazwiskiem).

Może jest roztropnym w pewnych sytuacjach pozostanie anonimowym, bo wtedy nie trzeba pisać o wszystkim, co się wie, choćby dlatego, że nie chce się kłamać, taić, a jednocześnie "uderzać" w Kardynała, choćby z troski o Kościół i aby dać szansę Kardynałowi na przeanalizowanie swoich działań, który przy mocnym uderzeniu zwyczajnie pozostałby bezrefleksyjnie przy swoim.
Pozdrawiam.



Ewa K. Czaczkowska

2012-11-13 11:32

@ M
Szanowny Panie,
nie tylko Pana intuicja była niesłuszna - pomijam wiedzę na temat portalu, który działa od niemal dwóch lat - ale Pana w ogóle wyobrażenie o Kościele, w którym wszyscy jakoby byli zależni od jakichś cenzorów i cenzury.
Po drugie, niezależność pisania, co jest dla mnie jedną z najważniejszych wartości, mam od ponad 20 lat, od kiedy jestem dziennikarką, a nie teraz czy nie teraz.
Po trzecie, na @21 nie komentuję wszystkich artykułów, a tylko niektóre.
Po czwarte, nie widzę powodu, aby odpowiadać na pytania anonimowej osoby, który działa w sposób, jaki już kiedyś na @21 przerabialiśmy.
Kończąc wymianę komentarzy z Panem, pozdrawiam



~M.

2012-11-13 13:55

Rozumiem, że ostatnie słowo należy do władzy.

Proszę zmierzyć się z moimi pytaniami, usprawiedliwić dlaczego nieobraźliwego komentarza nie chcecie zamieścić, dlaczego cenzurujecie jedno zdanie:

i tyle mamy z tej niezależności...

Stosujecie metody, które już sam kard. Wyszyński doświadczył na swojej skórze, ale przeszedł obok tego.

Kto Wam daje przyzwolenie na takie działania?

Porozmawiamy innym razem...



Ewa K. Czaczkowska

2012-11-13 14:03

Porozmawiamy innym razem...

To brzmi jak pogróżka. A kard. Wyszyński miał też wokół siebie wielu prowokatorów. Żegnam.



~M.

2012-11-13 14:18

Pani Redaktor,

Ja też podziwiam Wyszyńskiego, Pani książka o Prymasie jest najlepszą jaką czytałem. Polubiłem Kard. Nycza odkąd przyznał, że zachwycił się Wyszyńskim. Myślę, że swoje non possumus kard. Nycz już powinien wypowiedzieć. Może są powody, że wciąż zwleka, bo jeżeli zamach w Smoleńsku był, i to się wie, to nie jest łatwo być Kardynałem i znaleźć dobrą metodę co mówić narodowi w tej sytuacji. Jednak nie można mówić: dajcie spokój.
Odbioru moich słów jako pogróżkę - nie rozumiem.
Porozmawiamy innym razem, lub nie - to zależy czy uznam, że warto pisać pod imieniem i nazwiskiem czy nie. Nie mam czasu na długie pisanie, więc pewnie nie porozmawiamy, bo na anonimowe jedno zdanie przyzwolenia nie mam - i to rozumiem, natomiast przy pisaniu pod imieniem i nazwiskiem czasami musiałbym napisać za dużo, bo nie mam w zwyczaju cokolwiek przemilczeć i nie dopowiedzieć.
Kto wie, może i rozumiem Kard. Nycza, bo sam ociągam się z ujawnianiem się, i jednak myślę, że jest to rozsądne. Podobnie może być z Kard. Nyczem, tyle, że liczyłem, że ktoś to zgrabnie w ten sposób ujmie i uzasadni. Być może nie można tego zrobić, bo jednak za Kardynała mówić nie możemy. To też biorę pod uwagę.
Walę prosto z mostu, a sam chowam się za nickiem - to może być źle widziane, Kardynał nie może się ukryć, ale ukrywa to, co myśli. Oboje wiemy, że trzeba sobie stawiać pewne ograniczenia.
Być może sam sobie odpowiedziałem na dręczące mnie pytania. Już nie liczę na dopowiedzenia ze strony portalu.
Za uszczypliwości przepraszam.
To prawda, że umiem prowokować, bo pewne kwestie i postawy chciałbym zrozumieć, ale tym razem chyba już sam sobie wyjaśniłem, choć liczyłem na pomoc.
Czasami trzeba coś przemilczeć - proszę nie zaprzeczać, a ja to zrozumiem.
Pozdrawiam.



Ewa K. Czaczkowska

2012-11-13 14:22

Szanowny Panie M, proszę swoich myśli
Czasami trzeba coś przemilczeć - proszę nie zaprzeczać, a ja to zrozumiem.

nie ubierać w moje. Ma Pan, a raczej ksiądz, chyba dużo do przemyślenia.



~M.

2012-11-13 14:28

Księdzem nie jestem, za rozgrzeszenie Pani Redaktor dziękuję, pokutę przyjąłem.



Robert Wit Wyrostkiewicz

2012-11-15 13:52

Hmmm, znowu dużo straciłem. Moim skromnym zdaniem:

Użytkownicy mają prawo pisać pod nickami i nikt nie ma prawa od nich żądać podawania imienia i nazwiska, chociaż ja osobiście cenię sobie najbardziej użytkowników z otwartą przyłbicą. Zwłaszcza Księży, którym - uwierzcie - nie jest łatwo mówić co myślą (przynajmniej części).

A co do Areopagu - M. otarł się tu o ważną rzecz i poruszył drażliwą nutę, ale mimo wszystko chybił. Fakt, Aeropag ma jakiś nurt wiodący. Bliżej mu raczej do Tygodnika Powszechnego niż Radia Maryja, ale poza tymi dwoma źródełkami jest jeszcze sporo innych kierunków i wszystkie są tutaj obecne. Nie ma równowagi, ale nigdy nie będzie. To blogerzy tworzą całość. I mimo wszystko jeszcze stąd takich lefebro-pismaków jak ja nie przegnano więc cenzury tu na pewno nie ma. Jest za to dużo treści i jestem wdzięczny za wyprostowanie mnie wielokrotne przez Braci i Siostry spod znaku @ na tym właśnie portalu.



Ewa K. Czaczkowska

2012-11-15 14:19

@ Robert Wit Wyrostkiewicz
Tak, panie Robercie, @21 jest otwarty dla wszystkich nurtów katolicyzmu w Polsce, dla innych wyznań i osób poszukujących. Taki był nasz zamysł od samego początku i taki jest nasz kierunek. Zapraszamy wszystkich, którzy akceptują regulamin portalu - nic więcej. Niepotrzebnie czasem atmosferę psują insynuacje, no ale myślę, że z panem M. sobie sprawę wyjaśniliśmy, nawet jeśli nieco emocjonalnie i pan M. do nas powróci.
Pozdrawiam Pana. I proszę częściej zaglądać, żeby nie tracić wątku :-)



~agnieszka rybak

2012-11-15 20:46

Szanowny Panie M.,
Zdumiał mnie Pan! Myśli Pan, że kard. Nycz swoje non possumus powinien już wypowiedzieć. Ale – nie jest Pan przecież Kardynałem. Sugeruje Pan, że „może są powody, że zwleka”. A czy brał Pan pod uwagę, że Kardynał – całkiem suwerennie, kierując się własnym rozumem, uznaje, że nie ma żadnych powodów do „non possumus”? Pisze Pan „Bo jeśli zamach w Smoleńsku był”. A co, jeśli Kardynał jest przekonany, że zamachu nie było? Czy dopuszcza Pan taką ewentualność?
Zapędził się Pan w pułapkę. Uznał, że Kardynał myśli, tak jak Pan, tylko postępuje wbrew swojemu przekonaniu. Dlatego zaczął Pan dywagować o motywach postępowania. Z Pana punktu widzenia niespójnego.
Pisze Pan; „jednak za Kardynała mówić nie możemy”. Nie możemy też, Proszę Pana, rekonstruować w taki sposób, jak Pan to czyni - jego sposobu myślenia. Bardzo, ale to bardzo interesuje mnie, skąd Pan wie, że Kardynał „ukrywa to, co myśli”. Naprawdę odpowiedź na powyższe pytania chciałabym przeczytać. Nie czynię Panu zarzutu z anonimowości. Internet jest takim forum, na którym można się wypowiadać, jak komu wygodnie. Ale będę wdzięczna, jeśli poświęci Pan czas, by wyjaśnić swoje słowa.

Pozdrawiam



~animus60

2012-11-18 17:41

@ Robert Wit Wyrostkiewicz

Nie wiem jak najłagodniej napisać Pani to tak, żeby nie wywołać znowu emocji i szufladkowania do "katolickiej sekty":)


Kiedyś zarzuty sekciarstwa padały pod adresem Ruchu Swiatło-Życie. Nie ma się czym przejmować.

Użytkownicy mają prawo pisać pod nickami i nikt nie ma prawa od nich żądać podawania imienia i nazwiska, chociaż ja osobiście cenię sobie najbardziej użytkowników z otwartą przyłbicą.

Ci, którzy mnie znają, to rozszyfrują nick, a pozostałym moje nazwisko nic nie powie. Jeżeli piszę na priv, albo mailem, wtedy podpisuje się imieniem i nazwiskiem.

więc cenzury tu na pewno nie ma

Jeden mój wpis usunięto, pewnie dlatego, że powołałem się na "Ducha liturgii"
kard Ratzingera.:)



~AreopagTech

2012-11-19 09:53

@animus 60
Jeden mój wpis usunięto, pewnie dlatego, że powołałem się na "Ducha liturgii"
kard Ratzingera.:)

Żaden komentarz z tego powodu nie został usunięty, a każdy z powodu łamania regulaminu. Prosimy nie przeinaczać faktów.



~animus60

2012-11-19 10:06

W którym miejscu złamałem regulamin?



~AreopagTech

2012-11-19 10:10

Musielibyśmy odszukiwać teraz ten komentarz, ale na pewno nikt nie usuwał go z powodu powoływania się na Ducha liturgii kardynała Ratzingera.



~animus60

2012-11-19 10:15

Więc proszę odszukać.



~AreopagTech

2012-11-19 10:39

@animus60
Nie będziemy. Zapewniamy jednak, że nikt nie wyrzuca, gdy nie jest łamany regulamin. Mamy nadzieję, że będzie to jak najrzadsze. Życzymy pięknego dnia.  



~animus60

2012-11-19 11:01

Szkoda, że nie zapisałem, ale sens był taki:

Liturgii się nie robi. Odprawiając Msze lub uczestnicząc w niej powinniśmy poddać się schematowi. Tak napisał obecny papież w książce "Duch liturgii". Ot cały wpis.
Dziekuję za życzenia i również życzę miłego dnia.



~AreopagTech

2012-11-19 11:31

@animus60
Tym wpisem sam Pan udzielił odpowiedzi: albo wpis był inny, albo autor bloga przez omyłkę wyrzucił Pana komentarz, albo wystąpił jakiś błąd techniczny. Jeśliby z powodu takiej treści, jak Pan podał, moderacja miała wyrzucić komentarz, to nie byłoby tutaj żadnego innego. Prosimy zatem nie rozsiewać nieprawdziwych i niesprawdzonych informacji o rzekomej cenzurze. To też dotyczy VIII przykazania. Z góry dziękujemy.



~animus60

2012-11-19 11:42

Napisałem, że usunięto jeden mój wpis, a nie że jest cenzura.
Gdyby Moderacja czytała uważniej, zauważyłaby na końcu uśmiech:). Nie rozsiewam żadnych nieprawdziwych informacji, po prostu jestem ciekaw, dlaczego usunięto mój wpis.Zamieściłem jeszcze raz.Mam nadzieję ze nie zniknie.Pozdrawiam:)



~AreopagTech

2012-11-19 11:51

@animus60
Być może nie potrafimy czytać ze zrozumieniem :-) Umieścił Pan swój wpis - z uśmiechem - pod cytatem z Roberta Wita Wyrostkiewicza: „więc cenzury tu na pewno nie ma”. I na tym ostatnim zdaniu - prosimy - poprzestańmy. Również pozdrawiamy.



~animus60

2012-11-19 12:01

Ok:)



~animus60

2012-11-19 13:15

Gdzie mógłbym napisać priv do Moderacji?
Mail nie dotarł, priv tez nie



Dodaj komentarz
Podaj swój nick lub zaloguj się

12 minus 2

www.czaczkowska.pl


O autorze bloga

Świat widziany okiem katola, opisywany ręką tradycjonalisty i odbierany sercem, które chce kochać.


Tekstów: 13, komentarzy: 69

Nawigacja

Strona główna
Robert Wit Wyrostkiewicz - blog


e-mail/login:
hasło:
zapamiętaj


Załóż konto | Odzyskaj hasło


Najnowsze wpisy  

Więcej...

Ostatnio komentowane

Najpopularniejsze

Nowe komentarze blogera

Zobacz wszystkie...


Tagi
EKUMENIZM  BENEDYKT XVI  NERGAL  NYCZ  PALIKOT  SOBÓR  ŻYDZI  ABDYKACJA  BONIECKI  GROSS 

Więcej...


 

O nas | Kontakt | Regulamin serwisu | Polityka plików cookies| Fundacja Areopag XXI (c) 2010 - 2014